Gdańsk: Matka, która z 2-latką mieszkała w namiocie pozostanie na wolności

Wbrew woli prokuratury, sąd nie zdecydował się aresztować na 3 miesiące 24-latki, która w poniedziałek, 21 listopada została zatrzymana w namiocie turystycznym na gdańskiej Zaspie, gdzie przebywała z 2-letnią córką. Oskarżenie nie zdecydowało się na zażalenie postanowienia oznaczającego brak aresztu, jednak kobieta wciąż stoi pod zarzutem zagrożonym karą do 5 lat więzienia, a przebywające w szpitalu dziecko trafić ma do pieczy zastępczej.
kobieta mieszkała z dzieckiem w namiocie na mrozie, Gdańsk

Autor: Komenda Miejska Policji w Gdańsku

O wstrząsającej sytuacji, kiedy wezwani przez gdańskich strażników miejskich policjanci w namiocie turystycznym niedaleko ulicy Jana Pawła II na Zaspie znaleźli dwuletnią dziewczynkę, która przebywała tam pod opieką matki pisaliśmy wielokrotnie.

CZYTAJ TEŻ: Kobieta z dwuletnią córeczką w namiocie na mrozie w Gdańsku. Dziecko trafiło do szpitala

Lekarz z wezwanej na miejsce karetki pogotowia stwierdził u dziecka wychłodzenie, głód i infekcję górnych dróg oddechowych, co oznaczało trwającą do dziś hospitalizację. Sprawą zajmuje się Sąd Rodzinny, który postanowił, że, na czas postępowania w sprawie praw rodzicielskich, dwulatka zostanie umieszczona w pieczy zastępczej. Szczegółowe rozwiązanie dotyczące dalszego losu dziewczynki, gdy ta opuści szpital, przygotowuje Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku. Hipotetycznie dziecko trafić może do rodziny zastępczej (spokrewnionej lub nie), rodzinnego domu dziecka lub do instytucjonalnej pieczy zastępczej (placówka lub ośrodek).

Kobieta przyjęła zaoferowane jej miejsce i trafiła do schroniska dla kobiet. Dziecko, kiedy wyjdzie ze szpitala, zostanie umieszczone w pieczy zastępczej. Te osoby otrzymają też ofertę pracy socjalnej, aktywizacji, wsparcia psychologicznego i prawnego zgodnie z obowiązującym systemem

Monika Chabior / zastępczyni prezydent Gdańska

Równolegle wszczęte zostało postępowanie karne dotyczące 24-letniej matki dziewczynki. Przed tygodniem - 23 listopada oskarżenie poinformowało kobiecie zarzutu narażenia córki (nad którą ciążył jej obowiązek opieki) na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub nawet śmierci (artykuł 160 paragrafy 1 i 2 kodeksu karnego). Grozi za to kara do 5 lat pozbawienia wolności. Zatrzymana nie przyznała się do winy i wbrew wnioskowi oskarżenia, które motywowało go obawą matactwa, nie została aresztowana na 3 miesiące. Wsparcie wobec niej przygotował gdański magistrat.

- Kobieta przyjęła zaoferowane jej miejsce i trafiła do schroniska dla kobiet. Dziecko, kiedy wyjdzie ze szpitala, zostanie umieszczone w pieczy zastępczej. Te osoby otrzymają też ofertę pracy socjalnej, aktywizacji, wsparcia psychologicznego i prawnego zgodnie z obowiązującym systemem - tłumaczyła Monika Chabior, zastępczyni prezydent Gdańska ds. spraw rozwoju społecznego i równego traktowania.

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Będzie pomoc dla matki, która mieszkała z dzieckiem w koczowisku

Jak się dowiedzieliśmy, do schronisk dla kobiet oraz mężczyzn trafiły też dwie inne osoby, które żyły w tym koczowisku. Im również miasto przedstawiło takie same oferty pomocy i wsparcia.

Tymczasem, okazuje się, że śledczy nie zamierzają domagać się zmiany postanowienia, co dla 24-latki oznaczałoby pobyt za kratami.

- Prokurator po przeanalizowaniu obecnej sytuacji, a w szczególności biorąc pod uwagę fakt, że kobieta dostosowała się do polecenia sądu i zgłosiła się w miejsce pobytu wskazane przez sąd, odstąpił od decyzji o skierowaniu zażalenia na postanowienie o braku zastosowania tymczasowego aresztowania – relacjonuje prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Należy zaznaczyć, że miejsce pobytu wskazane przez sąd to wspomniane schronisko dla bezdomnych kobiet.

POLECAMY TEŻ: W Śródmieściu Gdańska otworzą nowy sklep socjalny. Nie tylko dla tych ze skierowaniami MOPR


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama
Reklama