Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Premier chce wyjaśnień ws. hiszpańskich nurków

Raport służb specjalnych ma dać odpowiedź na pytanie czy działalność trzech tajemniczych nurków z Hiszpanii mogło i może nadal stanowić zagrożenie dla tzw. infrastruktury krytycznej zlokalizowanej na terenie Gdańska. Przygotowanie raportu zapowiedział w czwartek, 19 stycznia, premier Mateusz Morawiecki. Ma to związek z zatrzymaniem na redzie Portu Gdańsk trzech wyposażonych w specjalistyczny sprzęt mężczyzn, którzy podawali się za poszukiwaczy bursztynu. Wstępnie wiadomo już jednak, że nie ma powodów do obaw - zapewniają służby specjalne.
Premier chce wyjaśnień ws. hiszpańskich nurków

Autor: SAR

- Zleciłem bardzo gruntowny raport tej sprawy, służby go opracowują. Oczywiście może być tak, że są to osoby niebezpieczne, a może się okazać, że nie są to osoby niebezpieczne i to, co zadeklarowali, jest prawdą. Taki raport przedstawi wiedzę po stronie naszych służb specjalnych — przekazał na czwartkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do zatrzymania w redzie portu trzech rzekomych obywateli Hiszpanii.

W nocy z 14 na 15 stycznia, po ponadgodzinnej akcji poszukiwawczej, służby ratownicze Brzegowej Stacji Ratowniczej w Świbnie namierzyły 4-metrową łódź, na której znajdowało się trzech nurków. Jednostka dryfowała po zatoce, po uszkodzeniu układu sterowniczego. Po przewiezieniu mężczyzn do portu w Górkach Zachodnich, zajęli się nimi ratownicy medyczni oraz policjanci. Funkcjonariuszom mieli zeznać, że na wodzie byli od 6 godzin i są poszukiwaczami bursztynu.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Służby ratownicze uratowały obywateli Hiszpanii. Ich łódź uległa awarii

- Policjanci wstępnie ustalili, że łódź nie była wyposażona w podstawowe elementy gwarantujące bezpieczeństwo, m.in. w oświetlenie nawigacyjne, środki łączności oraz w środki ratunkowe. Ponadto ustalili, że załoga łodzi nie miała uprawnień do prowadzenia tej jednostki oraz nie uzyskała zgody na nurkowanie. Policjanci sporządzili dokumentację, która została przekazana do Kapitanatu Portu Gdańsk – mówiła w dniu akcji ratunkowej podkom. Karina Kamińska, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Pojawiają się poważne wątpliwości w sprawie rzeczywistych zamiarów nurków. Brak zgłoszenia w Kapitanacie Portu woli wypłynięcia, miejsce namierzenia przez SAR, a także posiadany ekwipunek, w tym specjalistyczny dron podwodny, poddają w wątpliwość zapewnienia o poszukiwaniu bursztynów. Łódź nurków namierzono w stosunkowo niedalekiej odległości od podejścia do portu, w miejscu gdzie znajduje się pirs LPG, Naftoport, gdzie dokonywane są przeładunki m.in. ropy naftowej oraz same jednostki. Po udzieleniu pomocy przez zespół ratownictwa medycznego oraz wylegitymowaniu przez mundurowych, mężczyźni mieli jednak zostać wypuszczeni.

Zleciłem bardzo gruntowny raport tej sprawy, służby go opracowują. Oczywiście może być tak, że są to osoby niebezpieczne, a może się okazać, że nie są to osoby niebezpieczne i to, co zadeklarowali, jest prawdą. Taki raport przedstawi wiedzę po stronie naszych służb specjalnych

Mateusz Morawiecki / premier

W czwartek, pytania o działania służb w tej sprawie skierował do gdańskiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, poseł Konfederacji z Gdyni, Michał Urbaniak. Pytał m.in., czy funkcjonariusze kontaktowali się z ABW po zatrzymaniu mężczyzn w celu konsultacji dalszych kroków.

- To co jest szczególnie dziwne, to wypuszczenie obywateli innego państwa, którzy nie mieli ze sobą dokumentów, bez ustalenia ich tożsamości, przyjmując jedynie oświadczenie od dwóch członków załogi. Nic nie stało na przeszkodzie, by w tej sytuacji zatrzymać ich na 24 godz. do weryfikacji oraz rozmowy z innymi służbami - mówi poseł Urbaniak. – Dlatego jesteśmy dzisiaj pod Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która w naszym kraju odpowiada m.in. za kontrwywiad. Mamy pytania, czy ABW podejmowała czynności w celu przejęcia jurysdykcji nad tą sprawą. Kluczową rzeczą jest, czy we współpracy z innymi służbami zostały zlecone działania na rzecz zabezpieczenia terenu na wejściu do portu w Gdańsku oraz obszarze okolicznej infrastruktury krytycznej. W szczególności czy zweryfikowano obecność materiałów wybuchowych. Sytuacja za naszą wschodnią granicą jest bardzo napięta, dlatego nie możemy wykluczyć, że były to działania o charakterze sabotażu.

Cztery dni po akcji na zatoce, premier Mateusz Morawiecki zapewnił o wzmocnieniu ochrony infrastruktury krytycznej nie tylko związanej z polskimi portami.

- Wzmocniliśmy ochronę naszej infrastruktury krytycznej, strategicznej, np. gazoportu w Świnoujściu, gazociągu Baltic Pipe. Jest rzeczą oczywistą, że w dobie wojny w Ukrainie, kiedy ryzyka sabotażu ze strony Rosji wzrosły niepomiernie, trzeba było wzmocnić nadzór nad infrastrukturą krytyczną. Dokonujemy też przeglądu tego nadzoru - mówił w czwartek w Toruniu Mateusz Morawiecki.

Z kolei po godz. 14, Stanisław Żaryn, pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP, poinformował za pośrednictwem Twittera, że osoby uratowane w czasie akcji na zatoce nie dopuściły się przestępstw na terenie naszego kraju.

- Działania obywateli Hiszpanii, uratowanych na Morzu Bałtyckim, nie mają związku z zagrożeniami dla bezpieczeństwa RP, ani nie rodziły zagrożeń dla infrastruktury krytycznej. Służby posiadają pełną wiedzę dotyczącą tych osób i okoliczności opisywanych w mediach zdarzeń – napisał sekretarz stanu w KPRM. - W tej sprawie przygotowywany jest szczegółowy raport. Zostanie on przekazany premierowi.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
ReklamaOsiedle Antares Pruszcze Gdański Deweloper Activa