Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Salon sukien ślubnych zniknął z dnia na dzień. Panny młode zostały na lodzie

Popularny wśród przyszłych panien młodych salon sukni ślubnych Livia na Przymorzu w Gdańsku został z dnia na dzień zamknięty. Klientki dowiedziały się o tym z sms-owych wiadomości od właścicielki. Kwota zobowiązań salonu to około 105 tys. złotych.
Salon sukien ślubnych zniknął z dnia na dzień. Panny młode zostały na lodzie

Autor: Pixabay | Zdjęcie ilustracyjne

W piątek wieczorem otrzymałam smsa od właścicielki salonu Livia - mówi nam Patrycja, klientka salonu Livia na gdańskim Przymorzu.

- Brzmiała on dokładnie tak: „Szanowna Pani, na Pani Skrzynkę mailową wysłałam oświadczenie dotyczące zamknięcia salonu”. Zamarłam. Przecież do ślubu zostało niecałe 100 dni!

Patrycja swoją suknię ślubną zarezerwowała i opłaciła w całości prawie rok temu. W oświadczeniu, przesłanym do klientek, czytamy, że „powodem ustania działalności salonu jest niewypłacalność firmy”. Nie ma natomiast informacji czy i kiedy pieniądze lub produkty, które zostały zakupione zostaną oddane.

W trzy godziny na forach w mediach społecznościowych zebrała się grupa aż 50 kobiet, które zostały w taki sam sposób poinformowane o zamknięciu salonu.

- Jeszcze tydzień temu byłam na przymiarkach i wszystko było jak w najlepszym porządku! - pisała jedna z przyszłych panien młodych.

Ostatnia z opinii na temat salonu Livia na jednej ze stron internetowych także pochodzi sprzed tygodnia.

- Mam doła, nie spałam całą noc. Przyjaciółki i rodzina szukają mi nowego salonu i dzwonią, aby coś ogarnąć, bo ja nie mam siły - takich wiadomości na grupie poszkodowanych osób jest masa.

Na drzwiach salonu pojawiła się informacja o zamknięciu lokalu. Właścicielka usunęła już także profile w social mediach, strona internetowa firmy jest nieaktywna, a w wyszukiwarce pojawiła się informacja „zamknięte na stałe".

- Jesteśmy w szoku, firma zawsze płaciła na czas i nigdy nie było z nią problemu. Nie mamy pojęcia, co się stało - powiedziała nam pracownica firmy, która produkowała i dostarczała suknie do salonu Livia. 

Jest mi niewymowni przykro z powodu tego co się stało. Szczerze przepraszam i żałuję, że stawiam panią w tak niekomfortowej sytuacji, jednakże okoliczności, które do niej doprowadziły, nie są spowodowane przez mnie"  

fragment oświadczenia właścicielki

Oświadczenie właścicielki salonu Livia

Właścicielka salonu wysłała w piątek późnym wieczorem do klientek oświadczenie, w którym informuje o zamknięciu. Oto jego treść:

"Z przykrością informuję, że Livia Salon Ślubny z siedzibą w Gdańsku został zamknięty. Powodem ustania działalności salonu jest niewypłacalność firmy  będąca następstwem sytuacji geopolitycznej w kraju i na świecie. Jestem zmuszona poinformować, ze salon nie będzie w stanie zrealizować podpisanej z Panią umowy. Jeśli sytuacja finansowa ulegnie poprawie, powrót do realizacji umowy będzie dla mnie priorytetem. Jest mi niewymowni przykro z powodu tego co się stało. Szczerze przepraszam i żałuję, że stawiam panią w tak niekomfortowej sytuacji, jednakże okoliczności, które do niej doprowadziły, nie są spowodowane przez mnie"  

W sobotę rano mailowo poprosiliśmy właścicielkę salonu o komentarz do tej sytuacji - do tej chwili nie dostaliśmy odpowiedzi zwrotnej. Dodatkowych informacji nie dostały też jej klientki, które zapłaciły zadatki.

Panie zapowiadają czynności prawne w stosunku do właścicielki salonu. W tej chwili kwota zobowiązań salonu wobec klientek to około 105 tys. złotych


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama