Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Początek końca szpitala zakaźnego w Gdańsku. Pacjenci trafili do Gdyni

To koniec kilkudziesięcioletniej historii. Po niespełna 56 latach funkcjonowania Oddziału Chorób Zakaźnego dla dorosłych pacjenci zostali przewiezieni ze szpitala zakaźnego w Gdańsku do Szpitala Morskiego PCK w Gdyni. W placówce przy ul. Smoluchowskiego w Gdańsku pozostają przychodnie przyszpitalne, oraz - do końca roku - oddział chorób zakaźnych dla dzieci.
Początek końca szpitala zakaźnego w Gdańsku. Pacjenci trafili do Gdyni

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Decyzja o stopniowej likwidacji Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku i umieszczeniu w budynku przy ul. Smoluchowskiego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego oraz placówki rehabilitacyjnej została ogłoszona w marcu ub. roku. Dla wielu to był szok. Jeszcze kilka-kilkanaście  miesięcy wcześniej szpital był wypełniony po brzegi pacjentami zakażonymi wirusem SARS-CoV-2, a karetki czekały w długich kolejkach na przyjęcie chorych. Jednak epidemia zaczęła wygasać. Pojawiły się argumenty, że w szpitalu zakaźnym nie ma odpowiednich możliwości diagnostycznych, w dodatku chorym należy zapewnić wielospecjalistyczne wsparcie.

I tak w poniedziałek, 23 stycznia Oddział Chorób Zakaźnych z Pododdziałem Obserwacyjno-Zakaźnym i Pododdziałem Leczenia Nabytych Niedoborów został przeniesiony do wyremontowanych pomieszczeń Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni -budynek nr 9. Przewóz pacjentów zaplanowano na godzinę 12.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Do końca roku szpital zakaźny w Gdańsku przestanie istnieć! Co z pacjentami?

- Nie jest to żaden eksodus - mówi dr Hanna Goworowska, ordynator Oddziału Zakaźnego w Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Chorób Płuc w Gdańsku. - Przewozimy tylko cztery osoby, dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Żadna z nich nie jest chora na COVID-19. Pacjenci są w stanie średnim, ale nie wymagają ani tlenoterapii, ani intensywnego leczenia. Pozostałych chorych wcześniej przekazaliśmy, zgodnie z porozumieniem, do placówek Szpitali Pomorskich i spółki Copernicus. Dodatkowo, planując przeprowadzkę, nie przyjmowaliśmy nowych pacjentów. Osoby, które się do nas zgłaszały kierowaliśmy na oddziały internistyczne i pulmonologiczne do innych szpitali.

Nowy oddział zakaźny mieścić się ma na miejscu dawnego oddziału wewnętrznego redłowskiego szpitala, który po remoncie został już w ub. roku przeprowadzony do innej lokalizacji.

- W nowym szpitalu zarejestrowanych jest 40 łóżek w komfortowych pomieszczeniach - dodaje dr Goworowska. - Każda sala ma łazienkę, są tam też izolatki. W Szpitalu Morskim im. PCK będzie działać jedna wspólna  izba przyjęć z lekarzem zakaźnikiem, koordynującym przyjęcia zakaźne.

ZOBACZ TEŻ: Bronchoskop dla Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku

Poradnie przyszpitalne - hepatologiczna, retrowirusowa, poradnia chorób zakaźnych dla dzieci - nadal są zlokalizowane w szpitalu przy ul. Smoluchowskiego 18 w Gdańsku. Również oddział chorób zakaźnych dla dzieci pozostaje w szpitalu zakaźnym do końca tego roku. Najprawdopodobniej w przyszłym roku oddział z małymi pacjentami znajdzie docelowe miejsce w szpitalu na gdańskiej Zaspie.

Szpital zakaźny przy ul. Smoluchowskiego zaczął przyjmować pacjentów 10 marca 1967 r. w nowo powstałym budynku  w Gdańsku Wrzeszczu. Mieściło się w nim 300 łóżek. W 2004 r. w struktury szpitala włączono Wojewódzki Zespół Gruźlicy i Chorób Płuc  w Gdańsku. W 2012 r przekształcono go w spółkę leczniczą pod nazwą Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy, a pięć lat później znalazł się w strukturze Szpitali Pomorskich. Podczas epidemii  Covid-19 pełnił on funkcję szpitala przyjmującego zakażonych pacjentów z całego Pomorza, teraz ma stać się Zakładem Opiekuńczo-Leczniczym. Jak usłyszeliśmy w ub. roku od dr. Tadeusza Jędrzejczyka, dyrektora Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego, w  razie pojawienia się pandemii, łóżka ZOL zostaną przekształcone w łóżka covidowe.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama