Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Film z polskim osiołkiem i aktorką z Wejherowa powalczy o Oscara!

- Jak zobaczyłam osiołka, zakochałam się w nim. To była miłość od pierwszego wejrzenia – mówiła nam Sandra Drzymalska, odtwórczyni roli cyrkówki w filmie "Io".
Film z polskim osiołkiem i aktorką z Wejherowa powalczy o Oscara!

Autor: Gutek Film

Radość jest wielka. Po raz kolejny polski film otrzymał nominację do Oscara. To "Io" Jerzego Skolimowskiego powalczy o tę najważniejszą w świecie filmowym nagrodę, w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy. Konkurencja jest silna. Bo o statuetkę w tej kategorii ubiegają się też m.in. "Blisko" Lucasa Dhonta i "Na Zachodzie bez zmian" Edwarda Bergera. Laureatów 95. nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej poznamy w niedzielę, 12 marca w hollywoodzkim Dolby Theatre.

Film "Io" Skolimowskiego luźno nawiązuje do "Na los szczęścia, Baltazarze!" Roberta Bressona. Jego głównym bohaterem jest osiołek i to jego oczami oglądamy świat ludzi i zwierząt. „Io” występuje w cyrku z młodą artystką o pseudonimie Kasandra. Dziewczyna troskliwie się nim opiekuje, a on darzy ją bezwarunkową miłością. Niestety, kiedy po demonstracji przeciwników wykorzystywania zwierząt do cyrku wkraczają komornicy, owa dwójka musi się rozdzielić. Osiołek trafia do stajni, a później jeszcze kilkakrotnie zmienia właścicieli...

Jerzy Skolimowski mówi, że razem z Ewą Piaskowską - współautorką scenariusza, chcieli od dawna zrobić film, w którym jedną z ról grałoby zwierzę. Myśleli o psach, bo mają spore doświadczenie z tymi zwierzętami.

Zdecydowali się jednak na osiołka. Pomysł przyszedł im do głowy na Sycylii, gdzie spędzają od kilku lat każdą zimę. I tam natrafili na żywą szopkę w jednej z miejscowości na zachód od Palermo, w szopce na osiołka.

To było coś niesamowitego. Bo ja z tymi osłami, które pojawiły się na planie, musiałam nawiązać relację. Starałam się podchodzić do nich z ogromną czułością i odpowiedzialnością

Sandra Drzymalska

Osiołkowi towarzyszą aktorzy m.in: Sandra Drzymalska, aktorka która pochodzi z Wejherowa, francuska gwiazda Isabelle Huppert, Mateusz Kościukiewicz oraz muzyk Tomasz Organek.

- Jak zobaczyłam osiołka, zakochałam się w nim. To była miłość od pierwszego wejrzenia – mówiła nam Sandra Drzymalska. - To było coś niesamowitego. Bo ja z tymi osłami, które pojawiły się na planie, musiałam nawiązać relację. Starałam się podchodzić do nich z ogromną czułością i odpowiedzialnością. Ale wiedziałam też, że one są moimi partnerami. A ja uważam, że aktorstwo polega właśnie na partnerstwie. To była wielka sztuka improwizacji. Bo nie mogłam się nastawić, że za zagram sobie coś w tej scenie i ta scena będzie moja. To zawsze była scena osiołka. I do niego trzeba było się dopasować - opowiadała aktorka.

Na planie było kilka osłów, które grały jednego.

- Gdybym miał warunki to adoptowałbym osła jako zwierzę domowe. Jest uroczy. Słodziak, jak to się mówi – mówił reżyser Skolimowski podczas gdyńskiego festiwalu filmowego.

Mimo, że w „IO” występują aktorzy, to my jednak patrzymy głównie na osiołka i inne zwierzęta, które się w tym filmie pojawiają i są filmowane z dużą czułością, a czasami z jeszcze większym dramatyzmem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama