Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Ziaja kosmetyki kokos i pomarańcza

Straszny wypadek w Belgii. Nie żyje trzech Polaków, w tym dwaj bracia z Pomorza

Trzech młodych Polaków zginęło w wypadku samochodowym w Belgii. Dwaj z nich to Dawid i Kacper, bracia z powiatu człuchowskiego, którzy wyjechali za granicę do pracy. Sportowe maserati, którym podróżowali ze swoim szefem, rozpadło się na dwie części. W kilkanaście godzin bliscy rodziny zebrali kilkadziesiąt tysięcy złotych na sprowadzenie ciał do kraju.
Straszny wypadek w Belgii. Nie żyje trzech Polaków, w tym dwaj bracia z Pomorza

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Do tragicznego wypadku z udziałem trójki młodych Polaków doszło w sobotę, 18 lutego, wieczorem na drodze N35 niedaleko miejscowości Lichtervelde w zachodniej części Belgii. Po godz. 21.00 rozpędzone maserati z trójką Polaków ścięło drzewo i po kilkudziesięciu metrach rozpadło się na dwie części. Wszyscy Polacy zginęli na miejscu.

Według belgijskich mediów sportowe maserati prowadził 33-letni Polak Mateusz T., mieszkający od kilku lat z żoną i trójką dzieci w Belgii, który prowadził firmę budowlaną. Wraz z nim podróżowali dwaj jego dobrzy znajomi - bracia Kacper i Dawid z powiatu człuchowskiego, którzy wyjechali do niego do pracy.

Śmierć braci, 22-letniego Kacpra i 28-letniego Dawida, ojca dwójki małych dzieci, wstrząsnęła lokalną społecznością. Obaj byli wzorowymi strażakami Ochotniczej Straży Pożarnej w Polnicy w gminie Człuchów.

- Śmierć ponieśli nasi przyjaciele z jednostki Kacper i Dawid... Brakuje nam słów, by opisać, co czujemy. Jest to dla nas ogromny cios i nikt nam nie zastąpi duetu braci. Zawsze pozostaniecie częścią tej jednostki i zawsze będziemy o was pamiętać – informują ochotnicy z OSP Polnica, zamieszczając zdjęcie braci z ostatniej wspólnej akcji pożarniczej.

W niedzielę, 19.02, o godz. 20.00 strażacy z OSP z Polnicy oraz innych jednostek w powiecie człuchowskim włączyli syreny i oddali hołd druhom.

Bardzo szybko uruchomiono też zbiórkę pieniędzy, by wspomóc rodzinę w sprowadzeniu ciał do kraju i godne pochowanie braci. W zaledwie kilkanaście godzin na koncie zrzutki było już ponad 60 tys. zł.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama