Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Osiedle Antares Pruszcze Gdański Deweloper Activa
Reklama

Skry Ormuzdowe przyznane. Wśród laureatów nasz redakcyjny kolega Rafał Nowakowski

Redakcja „Pomeranii” przyznała Skry Ormuzdowe za rok 2022. Wśród siódemki laureatów jest nasz redakcyjny kolega, znawca i popularyzator kaszubskiej kuchni oraz tradycji i kultury Rafał Nowakowski. Przyznano też Stypendium im. Izabelli Trojanowskiej na rok 2023. Trafiło do Pauliny Węsierskiej.
Skry Ormuzdowe

Autor: Pomerania

Kolegium redakcyjne miesięcznika społeczno-kulturalnego „Pomerania” obradowało w Kaszubskim Forum Kultury w Gdyni. „Pomerania” ukazuje się już od 60 lat. Wydaje ją Zarząd Główny Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Skry Ormuzdowe przyznawane są od 1985 roku, m.in. za propagowanie kaszubskiej kultury i Pomorza. Nazwa wyróżnienia pochodzi z napisanej literacką kaszubszczyzną w 1938 roku powieści działacza kaszubskiego Aleksandra Majkowskiego „Życie i przygody Remusa”. W epopei Majkowskiego, uznawanej za najważniejsze dzieło literatury kaszubskiej, Ormuzd (najwyższe bóstwo w religiach irańskich) jest symbolem dobrych sił działających w dziejach Kaszub.

Skry Ormuzdowe za 2022 rok. Lista laureatów

W tym roku Skry Ormuzdowe przyznano po raz 35. Spośród 12 kandydatur wybrano 7 laureatów, którzy otrzymają okolicznościową rzeźbę oraz dyplom:

  • Bogumiła Fiałkowska – doceniona za wielkie bogactwo dokonań dla promocji Kociewia i Pomorza, co objawia się, m.in., zaangażowaniem w prowadzenie zespołu „Lubichowskie Kociewiaki” oraz pracą edukacyjną z młodzieżą przy konkursach prozy i poezji kociewskiej, promocji wydawnictw kociewskich, a także organizacji spotkań z zasłużonymi działaczami lokalnej społeczności, 
  • Anna Gliszczyńska – regionalistka zaangażowana w propagowanie języka i kultury kaszubskiej. Nauczycielka języka kaszubskiego, gawędziarka, organizuje i prowadzi różne konkursy związanych z kaszubszczyzną. Jest wielokrotną laureatką Wielewskiego Turnieju Gawędziarzy. Autorka serii kaszubskojęzycznych książek dla dzieci o Byciu herbu Kasztan. Dziennikarka prasowa (związana, m.in., z „Pomeranią”, gdzie publikowała znakomite felietony) oraz radiowa,
  • Janina Gliszczyńska – pochodzi z Przęsina koło Miastka. Jest rzeźbiarką, która niemal od dzieciństwa nieprzerwanie rozwija swoją pasję. Największą wiedzę o niej posiadają pracownicy Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego, gdzie od początku brała udział w organizowanych tam plenerach, a wiele jej prac stało się cenionymi eksponatami w różnych muzeach na terenie Kaszub i Pomorza. Profesjonaliści wysoko oceniają jej prace, wśród których znajdują się rzeźby o przeróżnej tematyce, np. rzeźba Chrystusa na sopockim hipodromie, Matki Boskiej w Sianowie, którą pielgrzymi zostawili w Ziemi Świętej. Jest autorką kilku stacji Drogi Krzyżowej, m.in. w Sianowie i Bytonii. Jej ptaszki są rozchwytywane na jarmarkach, a rzeźby – nagradzane na wielu konkursach, 

PRZECZYTAJ TEŻ: Nie znasz sekretów kuchni kaszubskiej, nie nadużywaj słowa „kaszubski” do każdego dania

  • Rafał Nowakowski – badacz i popularyzator kultury kuchennej Kaszub i Pomorza. Od 2015 roku prowadzi licznie obserwowaną na Facebooku stronę „Jedzenie na Kaszubach”, poprzez którą promuje rozmaite, smaczne i niekiedy zapomniane przepisy kuchni kaszubskiej. Strona przyciąga i zarazem jednoczy ludzi, którym bliska jest kuchnia kaszubska. Dzięki codziennemu zaangażowaniu laureata nie tylko poznajemy tajniki kuchni kaszubskiej, zasługą Rafała Nowakowskiego jest również obalanie „przepisów” fałszujących obraz kaszubskiej tradycji, czego przykładem jest choćby „kaszubski oscypek”. Laureat promuje również kaszubską kuchnię na niwie ogólnopolskiej, przede wszystkim wśród zawodowych kucharzy. Jest autorem „Leksykonu Kuchni Kaszubskiej”, który jest zbiorem informacji o dziedzictwie kulinarnym Kaszub. Od roku jest również autorem tekstów na temat kuchni oraz tradycji kaszubskiej i pomorskiej, publikowanych na łamach portalu i tygodnika „Zawsze Pomorze”,       
  • Gertruda Stanowska – regionalistka i pasjonatka w jednej osobie. Zaangażowana w utrwalenie materialnego dorobku Kociewiaków, ale przede wszystkim w uświadomienie im znaczenia własnego dorobku, własnej tradycji oraz własnej kultury. Kształtowanie tożsamości kociewskiej jest istotnym celem aktywności laureatki, ciągle aktywnej, chociaż od kilku lat przebywającej na emeryturze. W latach 90. XX w. tworzyła zręby edukacji regionalnej na Kociewiu. Jednym z najnowszych dowodów nieustającej aktywności Gertrudy Stanowskiej jest współorganizacja Walnych Plachandrów, czyli Zjazdów Kociewiaków i Sympatyków Kociewia, które odbyły się w latach 2018, 2019, 2021. Jest pomysłodawczynią nagrody Perełka Kociewia, wręczanej w czasie Walnych Plachandrów młodym uzdolnionym artystom, naukowcom, społecznikom, sportowcom, którzy swoją działalnością promują małą kociewską ojczyznę,
  • Karolina Stankowska – kaszubska influencerka. Została doceniona za bardzo oryginalną i, póki co, niepowtarzalną promocję języka kaszubskiego. Ma już bardzo liczną rzeszę widzów w mediach społecznościowych. Przyciąga do kaszubszczyzny nawet tych, którzy słabo znają ten język, ale są zainteresowani tą atrakcyjną formą jego prezentacji,
  • Krzysztof Tyborski – mieszkaniec gminy Konarzyny (powiat chojnicki), prowadzący gospodarstwo rolne. Od kilkunastu lat aktywnie działa na niwie popularyzacji historii okolic Konarzyn-Gochów, pogranicza Kaszub i Borów Tucholskich oraz szeroko rozumianego Pomorza Gdańskiego. W połowie lat 2000. był współzałożycielem lokalnego Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Ziemi Konarzyńskiej „Konar”, a w 2020 roku z grupą pasjonatów historii założył Stowarzyszenie Historyczne „OSORYA”, którego nazwa nawiązuje do herbu familii Konarskich, dawnych dziedziców Konarzyn.

– Przed laty mądry człowiek powiedział, że lud kaszubski, mieszkający na styku dwóch światów, dwóch narodów, jest nie do przyjęcia dla żadnego z nich. Dla jednych jest za bardzo niemiecki, dla drugich za bardzo polski. Słowa te, moim zdaniem, pokutują do dziś – mówi Rafał Nowakowski. – Może nie w pełnym wymiarze, ale wydaje się, że dla większości odwiedzających nasz region nie jesteśmy zrozumiani, gdy podkreślamy swoją odmienność, swoją wartość. Zawiłe losy, które nie są poznane tak dobrze, jak poznano to, co się działo wokół Wawelu, w cieniu warszawskiego zamku czy wokół rezydencji w Wilanowie, sprawiają, że wielu patrzy na nas nieco ze zdziwieniem. Za sprawą mediów wiążą nas często z innymi niż w pozostałych regionach kraju strojami, tańcami, śpiewami, może nieco z językiem, gdy, będąc na wakacjach w jednym z muzeów lub gospodarstw agroturystycznych, uczą się abecadła kaszubskiego, bądź wtedy, gdy się dziwią dwujęzycznym znakom drogowym.

PRZECZYTAJ TEŻ: Zapomniany chleb, woda i sól św. Agaty. Warto je mieć w domu, nigdy nie wiadomo, kiedy się przydadzą

– Czy ludzie ci potrafią zrozumieć te kilka wersów dzieła Aleksandra Majkowskiego, mówiących o życiu postrzeganego za dziwaka chłopaka z wybudowania na Kaszubach? 

„Takę bojkę povjodoł pon Jozef. Skarnje jimu sę wob ten czas zapolełë jak krev; a z woczu bjiłë skrë jak te same z Ormuzdovi rękji.

Rozumjoł të mje?  pitoł po długji cbvjilë.

A jô wodrzekł:

Będę skrą Ormuzdovą!

Pudzesz tede  rzekł won  wodvjedzisz wostatné granjice, chdze movją naszą godką. A będzesz zadovot pitanjé:

Chcoł të vëbavjic zapadłi zomk?

Chcoł lë przenjesc krolevjonkę przez glęboką vodę?

A chto cë uJodrzecze: Chcę!  ten je jedną skrą Ormuzdovą vjęcij. Przindze czas, że jich będze tile, jaż zbiją sę v płomiń szerokji nad grobami bohateróv naszich i spolą sovë i sępë. Tej vińdze z chvałą zapadłi Zok a v njim sadnje na tronje zaklętô krolevjonka i zapanuje na zemji naszi svoboda i wubetk i szczestlevosc.

Po tich słovach legł na vznak jak njeżevi, ale doł mje ręką znac, żebem szedł.

 – Raczej nie – kontynuuje Rafał Nowakowski. – Są to dla nich słowa, będące fabułą do wesołej opowieści, a nie misji podtrzymania świadomości własnej grupy narodowej, własnego języka, kultury i historii. Powyższe myśli przyszły mi do głowy kilka lat temu, gdy siedziałem przy grillu u pewnego znajomego, cieszącego się domem w doskonałej lokalizacji nad jednym z jezior kaszubskich. Siedziałem, patrzyłem na ogień, na sypiące się skry i doznałem olśnienia. Przecież te skry, o których pierwszy raz czytałem w 1987 roku, mają wymiar symboliczny. Dlaczego mam tu i teraz, nad kaszubskim jeziorem, jeść teksańskie steki lub szaszłyki z Kaukazu? Przecież tu, na miejscu, też jest kultura kulinarna.

PRZECZYTAJ TEŻ: 100 lat temu na Kaszubach obchodzono więcej postów niż dziś, więc ludzie powinni być do nich przyzwyczajeni

– Od pomysłu do realizacji droga krótka, a że pora była jesienna, już w kolejny weekend na otwartym ogniu znalazł się żeliwny garnek, a w nim gęsina, jarzyny i kluczowy składnik jesiennych zup – brukiew. Od tego dnia, z uporem, ba, samozaparciem, tropię kuchnię regionalną i kulturę kulinarną regionu. Realizuję to w praktyce przez konsumpcję, ale również przez jej popularyzowanie, mimo że na swej drodze spotykam się z wieloma przeciwnościami, które najczęściej sprowadzają się do posługiwania się stereotypami z gatunku – tego Kaszubi nie jedli, bo u mnie w wiosce tego nie było, a to, że ktoś napisał o tym w książce lub gazecie 100 lat temu, nie ma większego znaczenia. Spotykałem się też z tezą, że jako osoba, która nie ma w dowodzie zapisu potwierdzającego fizyczne przyjście na ten świat w jednym z kaszubskich szpitali, nie powinienem się wypowiadać w sprawach kaszubskich – mówi Rafał Nowakowski.

– Skry i tak lecą z wiatrem, więc pozwalam sobie nadal spędzać wiele godzin na studiowaniu starych zapisów, wiele rozmawiam z osobami, które własną praktyką wspierają mnie w pogłębianiu wiedzy. Choć wielu mówi, że występ w publicznej telewizji nie przystoi człowiekowi przyzwoitemu, to jednak nie mam tak ortodoksyjnych myśli, gdy otrzymuję propozycję pokazania milionowej czasami widowni tego, że Kaszubi jadali śledzia w białym sosie, słodko-kwaśnej zalewie octowej, oleju, a śledzie w ceglasto-pomarańczowej zalewie są pomysłem z obszarów poza tą tradycyjną kulturą kulinarną. Mówię, a czasami i pokazuję, jak zrobić niektóre dania, bo przecież taka jest misja każdej skry – dodaje Rafał Nowakowski.

Stypendium im. Izabelli Trojanowskiej dla Pauliny Węsierskiej. Kto je otrzymał?

Kolegium redakcyjne „Pomeranii” tradycyjnie już przyznało także Stypendium im. Izabelli Trojanowskiej (pierwszej redaktorki naczelnej czasopisma). Otrzymała je Paulina Węsierska, której praca skupia się na tematyce regionalnej. W serii „Najô Ùczba”, dodatku edukacyjnym miesięcznika „Pomerania” zostało opublikowanych kilka jej autorskich scenariuszy lekcyjnych (np. „Jeden je swiat, lëdzy i diôbłów, bò diôblë to są leno taczi…” – pòstac diôbła w Sądze Nieòstatecznym Lecha Bądkòwsczégò) oraz propozycje zabaw ludowych (np. Bãdzemë robilë kòsy, kòsy! – kòsynka), które można wykorzystywać na lekcjach języka kaszubskiego.

Laureatka przygotowywała także tłumaczenia do dwujęzycznego magazynu, przedstawiającego współczesne życie społeczności kaszubskiej, pt. „Farwë Kaszëb”. W Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie pracuje nad tekstami (transkrypcje i tłumaczenia) dotyczącymi relacji świadków historii w ramach projektu „Kaszubski Spichlerz Pamięci”. Fragmenty przeprowadzonych przez nią wywiadów ukazują się także na łamach miesięcznika „Pomerania”. Jest redaktorką autorskiego programu w ramach projektu „Kaszëbsczi dlô dozdrzeniałëch”, którego pomysłodawcą było Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Do tej pory opublikowanych zostało 30 odcinków, które są lekką, przyjemną, niekiedy zabawną, formą nauki języka kaszubskiego.

PRZECZYTAJ TEŻ: Less is better, less is art, czyli rzecz o kaszubskim śledziu

Przypomnijmy, że Fundusz Stypendialny im. Izabelli Trojanowskiej powołano na mocy uchwały prezydium Zarządu Głównego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Stypendium – zgodnie z wolą fundatorki, zapisaną w testamencie – przeznaczone jest dla młodych osób, podejmujących pracę w zawodzie dziennikarskim, w szczególności w dziennikarstwie telewizyjnym, pochodzących z Kaszub i zaangażowanych w specyfikę kaszubskiej ojczyzny. O stypendium mogą się ubiegać osoby zajmujące się tematyką regionalną i posiadające pewien dorobek dziennikarski. Majątek Funduszu stanowią środki pochodzące z zapisu testamentalnego Izabelli Trojanowskiej oraz dotacje i darowizny na rzecz Funduszu. Od 2014 roku stypendium przyznaje Kolegium Redakcyjne „Pomeranii”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
ReklamaOsiedle Antares Pruszcze Gdański Deweloper Activa
Reklama