Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Fałszowanie certyfikatów covidowych. Poważne konsekwencje dla lekarzy

Działanie lekarzy, fałszujących certyfikaty covidowe może stanowić wręcz zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. Oprócz konsekwencji ściśle karnych i postawieniem przed sądami powszechnymi, osoba taka staje przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej, a następnie przed sądem lekarskim. I nie można tu mówić o tylko naganie, ale wręcz o zawieszeniu prawa do wykonywania zawodu, a nawet o jego odebraniu. To są na tyle poważne tematy, że żarty się kończą - mówi dr Maciej Dziurkowski, rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku
fot. Karol Makurat

Według doniesień mediów w Polsce kwitnie handel fałszywymi zaświadczeniami szczepień. W ostatnim czasie głośno było o zatrzymaniu w Wielkopolsce dwóch pielęgniarek, trudniących się tym procederem. Czy problem dotyczy także lekarzy?
Temat ten wzbudza ogromny niepokój, nie tylko środowiska medycznego. Sprawy związane fałszowaniem certyfikatów prowadzone są, niestety, także wobec lekarzy. Na szczęście nie ma wśród nich koleżanek i kolegów z Pomorza.

Czy ktoś już został skazany?
Do tej pory nie zapadły jeszcze żadne decyzje karne.Jest to jednak bardzo bulwersujące, zwłaszcza wobec rozwijającej się w ostatnich tygodniach w sposób bardzo niepokojący pandemii.

Jakie konsekwencje ze strony samorządu lekarskiego mogą grozić lekarzom wystawiającym fałszywe zaświadczenia o szczepieniach przeciw Covid-19?
Konsekwencje są takie, jak zwykle wobec osób fałszujących dokumentację lekarską, których działanie może stanowić wręcz zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. Oprócz konsekwencji ściśle karnych i postawieniem przed sądami powszechnymi, osoba taka staje przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej, a następnie przed sądem lekarskim. I nie można tu mówić o tylko naganie, ale wręcz o zawieszeniu prawa do wykonywania zawodu, a nawet o jego odebraniu. To są na tyle poważne tematy, że żarty się kończą.

Odchodząc od spraw kryminalnych, warto zapytać też o lekarzy, którzy są przeciwnikami szczepień. Są to osoby, które opierają się na alternatywnych, wobec dominującej narracji, opiniach. Zdarza się, że odradzają pacjentom szczepienia, sami też unikają szczepień.O jakim odsetku medyków mówimy?
Niewielkim. Osobiście nie spotkałem lekarzy, którzy by zniechęcali pacjentów do zaszczepienia się. Natomiast zwłaszcza w okresie wdrażania programu szczepień pewne grupy lekarzy, w tym kilka osób ze środowiska pomorskiego, w formie otwartych listów występowały przeciw szczepieniom. Zdaniem powszechnie wyrażonym przez środowisko medyczne wiązało się to z niesieniem zagrożenia dla zdrowia i życia pacjentów. Lekarze ci stanęli przed rzecznikami odpowiedzialności zawodowej. Wszystkie te sprawy były ostatecznie prowadzone przed jednego, naczelnego  rzecznika odpowiedzialności zawodowej, co świadczyło o poważnym potraktowaniu tego typu działań.

Podjęto  już jakieś decyzje?
Efektów jeszcze nie znam. Sprawa jest nadal w toku, jednak wszystko zmierza do postawienia tych lekarzy przed Naczelnym Sądem Lekarskim.

Czy są jakieś prawne podstawy, by postawić im konkretne zarzuty? W końcu autorzy listów otwartych powoływali się także na - ich zdaniem - rzetelne opinie naukowe.
Argumenty tych osób są bałamutne. Oni walczą z prawdą. Co gorsza, trafiają na podatny grunt, wspierając ludzi, którzy robią jakieś szemrane interesy na zniechęcaniu pacjentów do szczepień i do dbania o swoje zdrowie. Obowiązkiem zarówno środowiska medycznego, jak i mediów, w pogarszającej się sytuacji epidemiologicznej jest zachęcanie ludzi do zaszczepienia się przeciwko Covid-19. To już na to ostatni moment.

Pojawiły się ostatnio doniesienia, że pracownicy medyczni, w tym lekarze, którzy nie zaszczepili się, mogą być odsunięci od pracy w publicznych placówkach służby zdrowia.
Nadal takiego przepisu nie ma, choć przyznam, że jestem zwolennikiem jego wprowadzenia. Podobne regulacje prawne zostały m.in. wprowadzone w Stanach Zjednoczonych, Izraelu, we Francji, gdzie wszyscy pracownicy opieki zdrowotnej i instytucji państwowych, w tym  nauczyciele, urzędnicy., policjanci, strażacy, wojskowi  maja obowiązek zaszczepienia się.Moim zdaniem , jako lekarza, ordynatora oddziału psychiatrycznego, rzecznika odpowiedzialności zawodowej, takie regulacje prawne powinny zostać wprowadzone także w Polsce dla bezpieczeństwa pacjentów. Smuci mnie, że tego u nas nie ma.

Czy w sytuacji, gdy każdy lekarz jest na wagę złota, warto rezygnować z fachowców?
Nie mówimy o setkach lekarzy, ale naprawdę o pojedynczych pracownikach. Nie doprowadzi to do znaczącego obniżenia standardu leczenia, za to może zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów. Sprawi, że zagrożenie epidemiczne nie pojawi się w pracy. Ponadto taki lekarz może być przesunięty do innych obowiązków, niezwiązanych z pracą z pacjentem. Nie mówimy tu o odebraniu prawa do wykonywania zawodu, a jedynie o odsunięciu od kontaktów z chorym na okres kilku tygodni, miesięcy.

Nie obawiacie się oskarżeń o dyskryminację?
Nie ma się czego obawiać, w końcu zdrowie i życie ludzkie są najważniejsze. Trzeba brać przykład z najlepszych, czyli z krajów, w których z sukcesem taka ścieżka została wprowadzona.

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama