Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Makurat Serwis Audi w Gdańsku

Różowa skrzyneczka kontra brzydkie słowo „menstruacja”. Jak złamać tabu i nie wybierać: kupić chleb czy podpaskę?

Są w szkołach, na uczelniach, w centrach pomocowych, ale i w: klubach osiedlowych (np. w Lęborku), kawiarniach (np. w Sopocie), bibliotekach, szpitalach, przychodniach, muzeach (np. w Gdyni). W Gdańsku w najbliższym czasie może ich być nawet ponad 1000 – różowych skrzyneczek dla dziewczyn i kobiet.
podpaska, kobiety

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Różowe skrzyneczki. Co to jest?

Pierwsza pojawiła się we Wrocławiu – pod koniec 2019 roku, w tamtejszym Centrum Praw Kobiet. Dzisiaj, gdy spojrzeć na mapę z zaznaczonymi punktami ich obecności, widać, że są w całej Polsce. Różowe skrzyneczki wypełnione podpaskami i tamponami – konkretna pomoc kobietom w tym aspekcie ich fizjologii, o którym jeszcze dzisiaj mówi się półgębkiem albo nie mówi wcale. W Trójmieście jest ich w tej chwili co najmniej kilkadziesiąt, teraz mogą pojawić się kolejne. Gdańsk – w ramach współpracy z UNICEF – pozyskał ponad tysiąc różowych skrzyneczek, które mogą zawisnąć w szkołach czy organizacjach pozarządowych.

Miesiączka. Codzienność samoróbek

Jak podaje pierwszy polski raport na temat postrzegania okresu i ubóstwa w Polsce, realizowany w 2020 roku na zlecenie Kulczyk Foundation:

  • co piątej Polce zdarza się nie mieć pieniędzy na zakup środków higienicznych, niezbędnych podczas miesiączki. To ponad pół miliona kobiet,
  • niemal 60 proc. uczennic musiało prosić kogoś o zakup tamponów lub podpasek, z powodu braku własnych,
  • 21 proc. musiało wyjść ze szkoły po środki higieniczne,
  • natomiast 10 proc., z powodu braku tamponów czy podpasek, zostało w domu.

– W szkole średniej miałam koleżankę, która co jakiś czas, po 2-3 dni, nie przychodziła na lekcje – mówi Beata, nauczycielka z podgdańskiej podstawówki. – Dopiero kilka lat temu, gdy jako nauczycielka zetknęłam się z podobnym problemem, zrozumiałam, że pewnie nie przychodziła wtedy, gdy miała okres. I nie dlatego, że tak bardzo ją bolało, ale że nie miała na podpaski.

Żaneta od kilku lat trzyma w pokoju nauczycielskim więcej podpasek niż sama potrzebuje.

– Jedna z pierwszych spraw, jakie poruszam z dziewczynami w szóstej klasie, to miesiączka. I mówię im, że gdyby zapomniały, to mogą do mnie przyjść. Nie ma tygodnia, żeby któraś nie „zapomniała”…

„Znałam taką dziewczynę, która, mając okres, nie szła do szkoły, bo nie miała podpasek, i zwyczajnie było jej wstyd – to jedna z wypowiedzi kobiet, pytanych na potrzeby badania Kulczyk Foundation. – Po kilku takich sytuacjach zapytałam o przyczynę. (…) Jej rodzina żyła bardzo skromnie, bo mama była poważnie chora i praktycznie wszystkie pieniądze szły na bardzo drogie leki. (…) Zdecydowałam się jej pomóc i, kupując sobie, zawsze kupowałam jedną paczkę więcej, aby podzielić się z nią, by ona nie pękała ze wstydu i mogła swobodnie przyjść do szkoły”.

„Nie mogłam sobie pozwolić na podpaski, bo nie mogłabym wtedy kupić dla dziecka niezbędnych produktów, miałam małe dziecko, i musiałam myśleć o córce, a nie o sobie. Podkładałam sobie to, co było” – to kolejna wypowiedź.

„Pamiętam lata 80., gdy nic nie można było dostać. Podpasek też. Zresztą, wtedy ich jeszcze nie było. Kiedyś w pracy samoróbka zawiodła. Jak wstać i przejść przez pokój pełen mężczyzn? Byłam wściekła ze strachu, rozpaczy”.

W 2023 roku takie samoróbki wciąż bywają codziennością.

– Wielość pomysłów na to, jak zastąpić podpaskę, jest ogromna – mówi Mira, bibliotekarka w szkole na obrzeżach Gdańska. – Na przykład pogięta tektura, kłąb papieru toaletowego, stare pieluchy… Dziewczyny przynoszą takie sposoby z domu, od mamy czy starszej siostry.

W jej szkole różowa skrzyneczka pojawiła się kilka miesięcy po pandemii.

– Codziennie trzeba uzupełniać zapasy – mówi.

Ubóstwo menstruacyjne. Temat tabu

W Polsce miesiączka to nadal temat tabu, a termin „ubóstwo menstruacyjne” do niedawna w ogóle w powszechnej świadomości nie istniał. Zatem, to termin opisujący sytuację dziewcząt i kobiet, które nie mają dostępu do odpowiednich środków higienicznych. Ale oznacza on także problemy z brakiem dostępu do edukacji związanej z tym tematem.

– W Polsce nikt nie poruszał tematu ubóstwa menstruacyjnego – przynajmniej w środkach masowego przekazu – wyjaśnia Julia Kaffka z fundacji Akcja Menstruacja.

Dziewczyny z tej właśnie organizacji zajęły się jako pierwsze tym tematem.

– Czy to oznacza, że w Polsce ubóstwo menstruacyjne nie występowało? Nie. To oznacza, że w Polsce temat ten był tematem tabu. W Wikipedii hasło to pojawiło się dopiero w 2021 roku, choć w sumie i tak to już jest sukces.


Dzisiaj ubóstwo menstruacyjne stało się problemem zauważonym i walczy z nim coraz więcej aktywistów oraz organizacji, a także rozpoznawalnych marek czy firm. Jednak mnóstwo dziewczyn i kobiet w Polsce, z powodów finansowych, edukacyjnych lub w wyniku przemocy ekonomicznej, zmaga się z brakiem środków higienicznych lub ich niewystarczającą jakością. Do tego wciąż problemem w wielu rodzinach jest dostęp do sanitariatów – według danych GUS:

  • w 2020 roku 900 tys. domostw nie miało dostępu do toalet,
  • a ponad 1,2 mln osób – do łazienek.

Problem dotyczy kobiet na całym świecie, nawet tych w krajach najbardziej rozwiniętych. Ubóstwa menstruacyjnego lub utrudnionego dostępu do środków higienicznych doświadczają, np., nastolatki skonfliktowane z rodzicami, kobiety uciekające z przemocowych związków, pozbawione środków do życia, tracące pracę.

– Skutków ubóstwa i wykluczenia menstruacyjnego jest wiele: mogą pojawiać się problemy zdrowotne, m.in. infekcja czy brak diagnozy niebezpiecznych chorób, strach i wstyd, utrudnienie, a nawet brak możliwości wykonywania codziennych obowiązków – przypominała Adrianna Klimaszewska z wrocławskiego Centrum Praw Kobiet, tego, gdzie pojawiła się pierwsza w Polsce różowa skrzyneczka.

Mapa różowych skrzyneczek

Pierwsza różowa skrzyneczka w Trójmieście pojawiła się w toalecie gdańskiej rady miasta. Z własnych środków wyposażyła ją w lutym 2021 roku Agnieszka Owczarczak, szefowa rady. Potem skrzyneczki zaczęły pojawiać się w szkołach i w miejskich instytucjach – te są doposażane przez miasto. Są już w budynkach Gdańskiego Centrum Świadczeń, Zespołach Obsługi Mieszkańców czy w części szkół.

– To jedna z najistotniejszych potrzeb kobiet, a jednocześnie taka, o której najrzadziej się mówi – przyznaje Sylwia Ressel z gdańskiego MOPR.

Część podopiecznych MOPR otrzymuje fundusze „na środki higieniczne”.

Jednak jeśli pojawi się dylemat – kupić za to proszek, szampon dla całej rodziny czy podpaski dla siebie, to kobieta wybierze to, czego potrzebuje rodzina. Dlatego możliwość skorzystania z zawartości różowej skrzyneczki to wiedza ważna nie tylko dla tych kobiet, ale i dla tych, które mogą je doposażyć.

Sylwia Ressel / MOPR w Gdańsku

W ciągu niespełna dwóch lat od pojawienia się pierwszej skrzyneczki w Gdyni (w Szkole Podstawowej nr 31, z inicjatywy Rady Rodziców), w mieście jest ich niemal 30. Tylko w ciągu pierwszego pół roku było ich 15.

– Placówki mogą liczyć na pomoc i otrzymać zwrot kosztów z budżetu miasta – przypominają urzędnicy.

Na znajdującej się w Internecie mapie różowych skrzyneczek zaznaczone są te w szkołach, ale i w muzeach czy w Laboratorium Innowacji Społecznych. W Sopocie jest ich niemal 20, w Gdańsku na mapie zaznaczono ich ponad 80.

  • 98,6 proc. młodych kobiet uważa, że dostęp do podpasek w szkolnych toaletach jest niezbędny – to także dane z raportu Kulczyk Foundation.

Bo na razie częściej niż na wizytę u szkolnej higienistki (która nie w każdej szkole jest) uczennice decydują się na zastąpienie podpaski papierem toaletowym albo na nieobecność na lekcjach.

Ponad tysiąc różowych skrzyneczek w Gdańsku

Teraz, gdy Gdańsk współpracuje z UNICEF, docelowo ma być ponad tysiąc skrzyneczek – wnioski o nie można składać do magistratu.

– Zgodnie z hasłem: „Weź, jeśli potrzebujesz, zostaw, jeśli masz nadmiar”, w przekazanych skrzyneczkach dostępne będą bezpłatne środki menstruacyjne w postaci podpasek i tamponów – tłumaczą urzędnicy. – My przekażemy pełne skrzyneczki, ale o ich uzupełnianie trzeba będzie dbać we własnym zakresie.

Do poniedziałku, 27 marca w Gdańsku takie skrzynki zamówiło już 350 szkół i instytucji.

Darmowe środki higieny. Może będzie ustawa

Nad projektem ustawy, dzięki której darmowe środki higieny dla dziewcząt trafią do wszystkich polskich szkół, od ponad roku pracują działaczki Okresowej Koalicji.

Okresowa Koalicja to połączone siły kilkunastu polskich organizacji, które zajmują się edukacją w zakresie zdrowia kobiet. W jej skład wchodzą, m.in., Akcja Menstruacja czy Różowa Skrzyneczka, które zajmują się wykluczeniem menstruacyjnym, Pani Miesiączka, edukatorka, która propaguje wiedzę o dojrzewaniu i zdrowiu intymnym, czy Fundacja Pokonać Endometriozę, która zrzesza kobiety walczące z tą chorobą.


Okresowa Koalicja chce wyrównywać szanse edukacyjne – by uczące się dziewczynki, dziewczyny i młode kobiety miały dostęp do darmowych środków higieny osobistej, czyli do podpasek i tamponów różnej wielkości i chłonności. Według założeń, środki menstruacyjne miałyby trafić do wszystkich polskich szkół.

Temat menstruacji po raz pierwszy w parlamencie – w Senacie – pojawił się w czerwcu 2022 roku. Wcześniej działaczki Okresowej Koalicji, której hasło brzmi: „Krew nas zalewa!”, były na dwóch posiedzeniach sejmowej Podkomisji Stałej do spraw Polityki Społecznej. Rok wcześniej – w lutym 2021 roku – posłanki KO złożyły interpelację poselską w sprawie wykluczenia menstruacyjnego. Domagały się w niej, m.in., podjęcia tematu ubóstwa menstruacyjnego i wyposażenia szkół w dystrybutory z darmowymi środkami higienicznymi dla uczennic.

Na interpelację, której adresatem był minister edukacji, odpowiedział wówczas wiceminister Dariusz Piontkowski. Zapewniał, że edukacja zdrowotna dzieci oraz młodzieży ma dla MEiN znaczenie priorytetowe i uczniowie zdobywają „holistyczną wiedzę o człowieku i jego zdrowiu”. Środki higieniczne mają zaś zapewnić organ prowadzący placówkę i dyrektor. Jak jednak podkreślała dziennikarka TVN24: „W długiej odpowiedzi sekretarza resortu słowo „menstruacja” nie padło jednak ani razu”.

18 tysięcy dolarów.  Tyle wydają kobiety na zakupy związane z miesiączką

Darmowy dostęp do środków menstruacyjnych w szkołach, uczelniach i urzędach jest już w: Anglii, Szkocji, Francji i Nowej Zelandii, w niektórych stanach USA, za darmo są też w Kenii czy Botswanie. Jak mówi jedna z naszych Czytelniczek – powszechny dostęp do nich jest w krajach arabskich – nie tylko w instytucjach, ale i, np., w restauracjach czy hotelach.

– Produkty te są niezbędne, tak jak papier toaletowy czy mydło – pisał z kolei na Twitterze gubernator stanu Nowy Jork, wprowadzając przepis zobowiązujący, by wyposażyc w te środki szkolne toalety.

– Jest 20 milionów kobiet w kraju, będzie nas pewnie coraz więcej, tak pokazuje demografia – przypomina z kolei Magdalena Schejbal, aktorka współpracująca z Fundacją Różowa Skrzyneczka.

Według danych GUS, w 2020 roku w Polsce mieszkało 8,9 miliona kobiet w wieku rozrodczym (umowny wiek to 15-49 lat). Jak wynika z amerykańskich badań (u nas tego nie policzono), w USA kobieta przez całe życie może wydać ok. 18 tys. dolarów na zakupy związane z miesiączką: od tamponów po leki przeciwbólowe. Wystarczy przeliczyć na złotówki.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama Kampania 1,5 % Fundacja Uśmiech dziecka