Mieszkanka Słupska ma żal i pretensje do urzędników, że ci pozwalają na organizowanie wielogodzinnych, jej zdaniem „prymitywnych i hałaśliwych imprez” na bulwarach, które dla niej, dla jej starszej matki oraz sąsiadów są torturami, przez które nie mogą odpocząć we własnym domu (fot. UM Słupsk)

Dla jednych zabawa, dla innych prymitywna tortura... Kłótnia
o imprezy przy słupskich bulwarach

Mieszkanka Słupska ma żal i pretensje do urzędników, że ci pozwalają na organizowanie wielogodzinnych, jej zdaniem, „prymitywnych i hałaśliwych imprez” na bulwarach, które dla niej, jej starszej matki oraz sąsiadów są torturami, i przez które nie mogą odpocząć we własnym domu. – Do obowiązków samorządu należy godzenie interesów, potrzeb i oczekiwań wszystkich grup społecznych mieszkających w Słupsku. Imprezy na bulwarach kończą się o godz. 22:00 – odpowiadają samorządowcy.
Olek
Knitter
4.08.2022 / 08:45

Nie tak dawno w Słupsku hucznie, po długim remoncie, otwierano bulwary nad rzeką Słupią. Miejsce to zgodnie z zapowiedziami stało się centrum letnich wydarzeń kulturalnych w mieście. Nie wszystkim to się jednak podoba. Do urzędu wpłynęło pismo z pytaniami w tej sprawie i „ostrzeżeniem”, że jeśli miasto nie zaprzestanie organizowania głośnych imprez w tym miejscu, sprawa trafi do sądu!

– Czuję się pokrzywdzona działaniami miasta, gdyż w ich wyniku nie mogłam odpocząć we własnym mieszkaniu po tygodniu ciężkiej pracy. Mieszkam z ponad 90-letnią matką, dla której rycząca bez ustanku muzyka, słyszalna wyraźnie nawet przy zamkniętych oknach, była niewysłowioną torturą – uważa jedna z mieszkanek okolic bulwaru, która zdecydowała się wysłać do urzędu list w imieniu swoim oraz sąsiadów.

Mieszkanka Słupska

Natężenie hałasu, do którego podczas tych imprez doszło, uchybia bez wątpienia wszystkim przepisom regulującym dopuszczalne normy hałasu na osiedlach mieszkalnych, a przede wszystkim urąga podstawowym zasadom kultury i współżycia międzyludzkiego. Postępowanie osób odpowiedzialnych za zorganizowanie tych imprez w bezpośredniej bliskości wielorodzinnych domów mieszkalnych świadczy albo o kompletnej ignorancji albo o bezbrzeżnej arogancji i pogardzie dla mieszkańców tej części miasta.

A chodzi o imprezy, które odbyły się na początku lipca między Mostem Kowalskim a Mostem Zamkowym.

– Wzywam gminę miejską Słupsk do zaprzestania długotrwałych i hałaśliwych imprez muzycznych na bulwarach położonych nad rzeką Słupią na odcinku między Mostem Kowalskim a Mostem Zamkowym. Impulsem do tego wezwania stały się trwające łącznie około jedenastu godzin niezwykle hałaśliwe imprezy muzyczne, zorganizowane 2 i 3 lipca, na tymczasowej scenie, usytuowanej w odległości 60-70 metrów od mojego miejsca zamieszkania. Natężenie hałasu, do którego podczas tych imprez doszło, uchybia bez wątpienia wszystkim przepisom regulującym dopuszczalne normy hałasu na osiedlach mieszkalnych, a przede wszystkim urąga podstawowym zasadom kultury i współżycia międzyludzkiego. Postępowanie osób odpowiedzialnych za zorganizowanie tych imprez w bezpośredniej bliskości wielorodzinnych domów mieszkalnych świadczy albo o kompletnej ignorancji albo o bezbrzeżnej arogancji i pogardzie dla mieszkańców tej części miasta – napisała do urzędu w Słupsku jedna z mieszkanek okolic bulwaru.

PRZECZYTAJ TEŻ: Bulwary rzeki Słupi oficjalnie otwarte

Jak podkreśliła, działa w tej sprawie nie tylko w swoim imieniu, ale także w porozumieniu z innymi mieszkańcami, którzy również podejmą kroki prawne, jeśli sytuacja będzie się powtarzać.

– Jeżeli osoby odpowiedzialne po stronie miasta nie zmienią swojego postępowania, zmuszona będą podjąć ochronę swoich praw na drodze sądowej, domagając się również zabezpieczenia powództwa poprzez zakaz organizowania tych prymitywnych i hałaśliwych imprez oraz zasądzenia odszkodowania i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę – informuje mieszkanka Słupska.

W urzędzie miasta w Słupsku wskazują, że imprezy, o których mowa, odbywają się w ramach projektu realizowanego ze środków Słupskiego Budżetu Obywatelskiego, na który zagłosowało około 1000 mieszkańców Słupska. Do końca wakacji odbędą się jeszcze występy orkiestr paradnych oraz Festiwal Rock nad Słupią, a pod koniec sierpnia zorganizowany będzie też Festiwal Kultury Wschodniosłowiańskiej.

Marta Makuch
zastępca prezydenta Słupska

Przestrzeń miejska i wszystkie wydarzenia, które w niej się odbywają powinny odpowiadać na różnorodne potrzeby grup słupszczan i słupszczanek, w różnym wieku i z różnymi zainteresowaniami. Do obowiązków samorządu należy godzenie interesów, potrzeb i oczekiwań wszystkich grup społecznych mieszkających w Słupsku, w tym tych, którzy oczekują koncertów i innych wydarzeń kulturalnych.

Zdaniem urzędników, imprezy kulturalne oraz sportowe o charakterze incydentalnym nie podlegają ograniczeniom rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu, a słupskie imprezy, według przepisów, nie są masowe.

– Podkreślić należy, że przestrzeń miejska i wszystkie wydarzenia, które w niej się odbywają powinny odpowiadać na różnorodne potrzeby grup słupszczan i słupszczanek, w różnym wieku i z różnymi zainteresowaniami. Do obowiązków samorządu należy godzenie interesów, potrzeb i oczekiwań wszystkich grup społecznych mieszkających w Słupsku, w tym tych, którzy oczekują koncertów i innych wydarzeń kulturalnych organizowanych w przestrzeni publicznej. Czas wydarzeń mających miejsce na bulwarach nie jest dłuższy niż do godziny 22.00, celem uniknięcia zakłócania ciszy nocnej okolicznym mieszkańcom. Przebieg i prawidłowość realizacji zadania monitorują pracownicy Wydziału Współpracy i Promocji Urzędu Miejskiego w Słupsku – odpowiada mieszkance zastępca prezydenta Słupska Marta Makuch.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze