zatrzymanie sprawcy napadu na salon gier w Gdyni

Obu zatrzymanym grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż trzy lata

Napadli na salon gier w Gdyni. Dwaj obywatele Ukrainy mogą posiedzieć nawet trzy lata za usiłowanie rozboju

Dwaj obywatele Ukrainy próbowali dokonać rozboju w salonie gier przy ul. Wielkopolskiej w Gdyni. Jeden z napastników miał w ręku przedmiot przypominający broń palną i powiedział, że to napad. Sprawcy zostali zatrzymani, usłyszeli zarzuty. Decyzją sądu, trafili na trzy miesiące do aresztu. Za usiłowanie rozboju grozi im kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż trzy lata.
Piotr
Piesik
21.06.2023 / 14:58

Napad na salon gier w Gdyni! Sprawcy zatrzymani

Wszystko działo się w ostatnią sobotę, 17 czerwca przed godz. 18. w salonie gier przy ul. Wielkopolskiej w Gdyni. Jak ustalono w trakcie policyjnego dochodzenia, do wnętrza lokalu weszło dwóch mężczyzn. Jeden z nich zachowywał się wyraźnie nerwowo, wreszcie oświadczył że to napad, trzymając w ręku przedmiot przypominający broń. Pracująca w salonie kobieta nie wystraszyła się i przyjęła stanowczą postawę. W rezultacie napastnicy uciekli w nieznanym kierunku bez żadnego łupu.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT PRZECZYTASZ W ARTYKULE: Z bronią w ręku napadli na salon gier

Natychmiast wezwano policję. Funkcjonariusze zebrali ślady na miejscu zdarzenia, użyli psa tropiącego, zabezpieczyli też zapisy monitoringu. Intensywne działania operacyjne przyniosły skutek. Już w niedzielę, 18 czerwca zatrzymano sprawców rozboju. To obywatele Ukrainy w wieku 27 i 43 lat.

– Wczoraj napastnicy zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty. Sąd zadecydował o zastosowaniu wobec mężczyzn tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Za popełnione przestępstwo grozi im kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż trzy lata – informuje Komenda Miejska Policji w Gdyni.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze