konrowersyjne „jasełka”, CKZiU w Gdańsku

Z byle czego można zrobić politykę. Trwa dyskusja po „jasełkach” w gdańskiej szkole

Nie cichnie dyskusja na łamach portali internetowych po widowisku świątecznym w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Gdańsku. Krytykowane są sam spektakl, jego forma i sposób przekazania przez młodzież. Wiele komentarzy zawiera treści wulgarne i obraźliwe, odsądza zarówno uczniów szkoły, jak i grono pedagogiczne, od przysłowiowej czci i wiary. Dyrektor CKZiU zachowuje w tej sytuacji spokój i to samo radzi wszystkim, którzy sprawą się interesują. Kuratorium oświaty, jak dotąd, nie podjęło żadnych kroków.
Piotr
Piesik
27.12.2022 / 13:44

Widowisko o tematyce świątecznej, zaprezentowane przed Świętami Bożego Narodzenia przez młodzież Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Gdańsku, zapewne przeszłoby bez większego echa, gdyby nie upowszechnienie w mediach społecznościowych filmu z tego spektaklu. Nazywany jest jasełkami, choć Beata Kuźniewska, jedna z nauczycielek współpracujących z młodzieżą podczas przygotowania widowiska temu zaprzecza. Mało tego, dyrektor szkoły Dariusz Różycki stanowczo twierdzi, że był to apel bożonarodzeniowy z elementami improwizacji ze strony uczestników.

Nie milkną kontrowersje po „jasełkach” w gdańskiej szkole. Będą konsekwencje?

Pojawiły się głosy oburzenia na niektóre elementy spektaklu:

  • półnagiego ucznia grającego rolę Jezusa, wożonego w taczce,
  • dary składane przez mędrców, którymi były laptop, klawiatura i mysz komputerowa, mężczyznę w garniturze z kotem na ramieniu, który wręczył Jezusowi bon programu 500 plus,
  • nawet na gwiazdy w scenografii, które jakoby układały się w znany już zakamuflowany napis.

Beata Kuźniewska ani trochę nie odmawiała widzom prawa do oceny: jeśli się komuś nie podoba, ma prawo to wyrazić. Za to forma komentarzy była bardzo ostra i, niestety, wulgarna. Nie brakowało słów w rodzaju: „zeszmacenie”, „bydło” czy „żenada”. 

WIĘCEJ NA TEN TEMAT PRZECZYTASZ W ARTYKULE: W internecie zawrzało po świątecznym w spektaklu w gdańskiej szkole

– Burzy medialnej nie ma sensu komentować. Hejterzy uważają, że są bezkarni, lecz warto pamiętać o tym, że nauczyciel jest urzędnikiem państwowym. Jeśli konkretne osoby są obrażane, muszą przeciwko temu zaprotestować, a jeśli potrzebna im będzie moja pomoc, na pewno jej udzielę – powiedział nam Dariusz Różycki, dyrektor CKZiU nr 1 w Gdańsku.

Dariusz Różycki
dyrektor CKZiU nr 1 w Gdańsku

Żal jest mi uczniów, młodzieży. Jesteśmy jedyną szkołą kształcenia zawodowego w województwie pomorskim o charakterze integracyjnym, do której uczęszczają osoby z niepełnosprawnościami. Nie zamierzam wyciągać żadnych konsekwencji wobec nikogo zaangażowanego w przygotowanie apelu, nie widzę takiej potrzeby ani uzasadnienia. Z byle czego można zrobić politykę.

Kontrowersyjne „jasełka” w gdańskiej szkole. Młodzież Wszechpolska zapowiada manifestację

Dyrektor Różycki zapowiedział, że po powrocie młodzieży do nauki odbędą się spotkania i rozmowy, jak od razu zastrzega, nie w sensie negatywnym, lecz dla wyjaśnienia, przedyskutowania i zrozumienia całej sytuacji. Tym bardziej, że dotarły do niego pogłoski o planach Młodzieży Wszechpolskiej dotyczących zorganizowania manifestacji przed szkołą. Potwierdza, że do szkoły telefonowało też kuratorium oświaty, choć jeszcze z jego urzędnikami nie rozmawiał.

– Pytać zawsze można, przecież kuratorium, w trybie nadzoru pedagogicznego, pewnie będzie chciało wyrobić sobie opinię o tym, co rzeczywiście działo się w naszej szkole i czy to, co działo się potem w mediach społecznościowych, ma uzasadnienie – dodaje dyrektor Centrum.

Nasza redakcja zwróciła się do kuratorium oświaty z pytaniem, czy będą podjęte działania lub zostanie opublikowany komentarz w tej sprawie. Poproszeni o przesłanie zapytania drogą e-mailową, zrobiliśmy to. Czekamy na odpowiedź.

PRZECZYTAJ TEŻ: W Oliwie odbyła się premiera spektaklu „Aisopos”

Na profilu Młodzieży Wszechpolskiej na Twitterze pojawiła się informacja (cytujemy w oryginalnej wersji):

„Piszemy do kuratorium w tej sprawie. Nauczycielki, które wykorzystują swoją pozycję do narzucania młodzieży swoich boomersko-liberalnych poglądów to dziś zjawisko nagminne, które nie powinno mieć miejsca. Jasełka to nie miejsce na beczunie z Jezusa i beneficjentów 500+”.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze