Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W Internecie zawrzało po świątecznym w spektaklu w gdańskiej szkole

Bydło i żenada - to najdelikatniejsze epitety, które można przeczytać w internetowych komentarzach po świątecznym widowisku w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Gdańsku. Dostało się występującym w spektaklu uczniom, nauczycielom szkoły, prezydent Aleksandrze Dulkiewicz i Koalicji Obywatelskiej. Widowisko uznano za polityczną manifestację, szczególnie, że występujący w roli Jezusa uczeń był półnagi, wożony po scenie w taczce, zaś jednym z darów które otrzymał, był bon 500 plus.
„Jasełka” w Gdańsku

Autor: Materiały prasowe

Gdańskie "jasełka" wzbudziły kontrowersje

Beata Kuźniewska jest nauczycielką w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Gdańsku, była jedną z reżyserek widowiska, które nie zostało bynajmniej nazwane "jasełkami". Wystawiono je 21 grudnia, kształt spektaklu był w ogromnej większości rezultatem pomysłów uczestniczącej w nim młodzieży.

- Od razu zastrzegam, że my jako nauczyciele akceptowaliśmy te pomysły i godziliśmy się na nie. Absolutnie żadnej cenzury nie było - podkreśla Beata Kuźniewska.

Co najbardziej poruszyło obserwatorów z zewnątrz - zwłaszcza kiedy w sieci zamieszczono filmik ze spektaklu? Półnagi Jezus wożony w taczce, osiem gwiazdek jako element scenografii (wiadomo z czym się kojarzący), bon na 500 plus jako jeden z darów ("który całą gospodarkę rozwali i ludem prostym pozwoli sterować") dla Dzieciątka wręczany w dodatku przez mężczyznę w garniturze i z kotem na ramieniu, prócz tego laptop, klawiatura i mysz komputerowa.

W komentarzach pod tymi materiałami wytykano uczniowi grającemu Jezusa nadmierną tuszę - pytano, czy upasł się właśnie na 500 plus? Padło bardzo wiele słów niecenzuralnych i wulgarnych, a całe przedstawienie ma być dowodem na poziom zarządzania miastem i oświatą przez samorządowców pod kierunkiem Aleksandry Dulkiewicz. Odniesienia do Koalicji Obywatelskiej i Donalda Tuska też były. Do tego zapytania, czy grono szkolne ośmieliłoby się w podobny sposób odnieść do muzułmańskich świąt?

My jako nauczyciele akceptowaliśmy te pomysły i godziliśmy się na nie. Absolutnie żadnej cenzury nie było (...) To widowisko z założenia nie miało być jasełkami, tylko przedstawieniem świątecznym. Byliśmy wszyscy z niego dumni, przez głowę nikomu nie przyszło, że wywoła taką burzę i co najgorsze, takie wyzwiska pod adresem młodzieży

Beata Kuźniewska / jedna z reżyserek spektaklu

- Mamy świetną młodzież, bardzo artystyczną, "tęczową", niezwykle kreatywną, z duża wyobraźnią. W dużej części są to już ludzie pełnoletni. Prócz tego jesteśmy szkołą integracyjną. To widowisko z założenia nie miało być jasełkami, tylko przedstawieniem świątecznym. Byliśmy wszyscy z niego dumni, przez głowę nikomu nie przyszło, że wywoła taką burzę i co najgorsze, takie wyzwiska pod adresem młodzieży - opowiada w rozmowie z reporterem "Zawsze Pomorze" Beata Kuźniewska. - Dlaczego nikt z krytykujących nie zastanowi się, że widocznie młodzież odbiera pewne rzeczy w taki właśnie sposób? Uczeń grający Jezusa był półnagi, bo przecież Jezus przyszedł na świat nagi, jak każdy z nas. Na taczce został wwieziony na scenę, a nie wywożony niczym ktoś, kogo chcemy wyrzucić. Na pewno prezent w postaci 500 plus miał wymowę polityczną, ale pokazywał stosunek młodzieży do tego projektu. Ręce opadają na zarzut o ośmiu gwiazdkach. W scenografii gwiazdek jest bardzo dużo, nikt ich nie liczył ani celowo nie układał! Trzeba mieć minimum wiedzy i życzliwości, żeby się do czegoś odnosić, a tutaj pojawiły się złość, wrogość i chamstwo.

Nauczycielka zapowiada kroki prawne

Nauczycielka podkreśla, że nie ma nic przeciwko wyrażaniu własnego zdania, zresztą forma przedstawienia była dokładnie takim wyrażeniem swej opinii na wiele spraw przez młodzież. Każdy może napisać, że mu się nie podobało, że jego zdaniem jest inaczej. Lecz słowa w rodzaju "bydło" czy odniesienia do zabójstwa prezydenta Adamowicza to stanowczo zbyt wiele. Dlatego nauczycielka zapowiada podjęcie kroków prawnych przeciwko niektórym mediom - właśnie za to, że zaatakowano uczniów.

- Nikt nie będzie wyrażał się w taki sposób o naszych uczniach. Jesteśmy szkołą otwartą, bardzo chętnie przyjmujemy wszystkie inicjatywy młodzieży. Wspiera to nasza pani wicedyrektor Barbara Kortus, osoba niezwykle kreatywna i dbająca o wolność słowa. Nikogo nie obrażaliśmy, nawet nie mieliśmy takiego zamiaru. - dodaje Beata Kuźniewska.

Cała burza medialna wokół widowiska w gdańskim CKZiU wybuchła w czasie świąt, nie ma więc jak do tej pory żadnych oficjalnych wypowiedzi kuratorium czy gdańskiego samorządu. Notabene szkoły powrócą do normalnej pracy dopiero 2 stycznia.

Złożenie skargi do kuratorium, zapowiedział już szef pomorskiej Młodzieży Wszechpolskiej Rafał Buca

- Nie ma naszej zgody na to, by nauczycielki wtłaczały młodzieży szkolnej swoje boomersko-liberalne poglądy. Jak chciały się zajmować polityką to trzeba było wstąpić do jakiejś partii, a nie uczyć w szkole - napisał na Twitterze.

Bardzo intensywnie o sprawie dyskutują uczniowie na internetowych forach. Nauczyciele nieoficjalnie dowiedzieli się, że właśnie na 2 stycznia może być zorganizowana manifestacja przed ich szkołą, w proteście przeciwko formie widowiska, zwanego przez krytyków jasełkami. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama