Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Euro 2024. Mistrzostwa bez presji i wielkich oczekiwań

Przed nami miesiąc wielkiego piłkarskiego święta. Dzisiaj w piątek, w Niemczech rozpoczynają się mistrzostwa Europy w piłce nożnej – Euro 2024 i potrwają do finału 14 lipca w Berlinie. To znakomita okazja, by zobaczyć najlepszych, najsłynniejszych i najdroższych piłkarzy z naszego kontynentu. W turnieju zobaczymy 24 drużyny narodowe, w tym Polską. Na 10 stadionach w 51 meczach rozstrzygnie się, która reprezentacja jest najlepszą w Europie.

Jestem przekonany, że w sporcie, w przeciwieństwie do polityki, generalnie mamy do czynienia z pozytywnymi emocjami. Przejawiają się on we wspólnym oglądaniu meczu, śpiewaniu hymnu narodowego i umacnianiu wspólnoty narodowej i więzi międzypokoleniowej. Oby dopingowanie biało-czerwonych było  odskocznią od codzienności i politycznych kłótni. 

Z polskiego obozu piłkarskiego płyną nienajlepsze wieści. Po meczach kontrolnych z Ukrainą i Turcją z powodu kontuzji wykluczony z gry na Euro 2024 został Arkadiusz Milik. Kontuzja sprawia, że w niedzielnym meczu z Holandią nie zobaczymy kapitana reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego. Wielka szkoda i wielka strata, ale też szansa dla piłkarzy, którzy ich zastąpią. Tym bardziej, że piłka nożna to przecież sport zespołowy. 

I to właśnie umiejętność gry zespołowej, taktyka, dyspozycja dnia, zaangażowanie i boiskowy spryt pozostałych piłkarzy powołanych na ten turniej, zadecydują o końcowym efekcie występów reprezentacji Polski.

Łatwo nie będzie, bo Polska trafiła do jednej z najsilniejszych grup w pierwszej fazie rozgrywek. O awans do ćwierćfinału Polacy zagrają z Holandią, Austrią i Francją.

Jak podaje onet.pl z analizy Opta Analyst (superkomputer przeanalizował całe Euro 2024 10 tys. razy) wynika, że na Euro 2024 Polska ma 20,1 proc. szans na awans do ćwierćfinału, 7,7 proc. na półfinał, 2,6 proc. na finał i 0,8 proc. szans na końcowy triumf. 

Choć tym razem – i dobrze – balonik oczekiwań nie został nadmuchany. Może bez presji piłkarzom łatwiej będzie wyjść z fazy grupowej. I nie skończy się na 3 meczach: meczu otwarcia, meczu o wszystko i meczu o honor. Najważniejsze żebyśmy byli świadkami nieustępliwej, mądrej i skutecznej gry na wysokim poziomie. 

Wiem, że nie wszyscy interesują się czy lubią piłkę nożną. Zatem ten najbliższy miesiąc piłkarskiego Euro 2024 może być czasem próby dla niektórych rodzin czy małżeństw. Jak zawsze wierzę, że wyrozumiałość i kompromis są możliwe, a nawet pożądane. Kibicom życzę wielkich sportowych emocji, wielkiego widowiska i zaskakujących rezultatów.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
bez presji... 15.06.2024 23:07
...to grają mistrzowie... Już się pojawiły tradycyjne dywagacje o wejściu polskiej drużyny do dalszych rozgrywek "psim swędem" i bocznymi drzwiami... Zaorać i posadzić ziemniaki! Będzie większy pożytek...

Reklama
Reklama
Reklama