Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ostatni dzień Open’er Festival 2024. Od imprezowych do nostalgicznych brzmień

Tegoroczny Open’er Festival 2024 dobiegł końca. Harmonogram był bardzo zróżnicowany, inaczej niż choćby dzień wcześniej na Main Stage. Z pewnością dopisała pogoda, bo sobota była najcieplejszym dniem Open’era.
Open'er Festival 2024, Gdynia

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Sobota była bez wątpienia najlepszym dniem pod względem pogody. Cały dzień był bardzo ciepły, temperatura przebiła 25 stopni. W nocy było niewiele chłodniej, co pozwoliło wykorzystać ostatnie momenty festiwalu do maksimum.

Open'er Festival 2024. Panele dyskusyjne

W sobotę podczas panelu Let’s Talk odbyły się dwie dyskusje. Tematem pierwszej z nich była 80. rocznica Powstania Warszawskiego i znaczenie wolności w kraju. W rozmowie wzięli udział powstańcy Wanda Traczyk-Stawska, Zbigniew Rylski oraz Bogdan Bartnikowski. Towarzyszyła im asysta wojskowa. Grono gości uzupełniła także dziennikarka Miłka Skalska. 

Let's Talk, Open' er Festival 2024
Panel Let's Talk na Open/er Festival 2024 (fot. Karol Makurat Makurat | Zawsze Pomorze)

Kolejnym tematem rozmów na festiwalu była przyszłość dużych miast w Polsce. Dyskutowali o tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim, a także dziennikarka TVP Info Aleksandra Pawlicka.

Polski rap i rock na początek

Standardowo o godz. 17 rozpoczęły się koncerty i ostatni dzień festiwalu na Tent Stage otworzył raper Kukon. Niewiele później, bo o 17:15 na Alter Stage swój koncert miała Kasia Lins. Piosenkarka wraz ze swoim zespołem przyjemnie dla ucha łączyła elementy alternatywy, rocka, bo wiele było kawałków z mocnymi gitarowymi solówkami, a nawet jazzu. Saksofon był obecny na wielu utworach i z pewnością dodawał występowi większą głębię. 

Tymczasem piątek na scenie głównej rozpoczął Masego. Amerykański muzyk od razu zadbał o odpowiedni klimat koncertu i często zwracał się do publiki, aby śpiewała razem z nim. Ponadto na jednym z utworów wrzucił w tłum widzów kilka piłek plażowych. Atmosfera na koncercie Masego była doprawdy wakacyjna. Muzyk sprawnie żonglował elementami rapu, soulu czy R&B, a solówki na saksofonie, które grał on sam z pewnością dodawały koncertowi uroku.

Taco przejmuje Main Stage

Masego grał godzinę, a o 19:45 na scenie głównej zaplanowany był występ Taco Hemingwaya. Na jego występ przyszło więcej widzów, bo dużą część publiki stanowili młodzi uczestnicy Open’era. Gdy „Fifi” wyszedł na scenę, publika wpadła w ekstazę. Wielokrotnie śpiewała jego piosenki razem z nim, raper nawet nie musiał się do niej o to zwracać. Taco zaczął swój występ od utworów ze swojej najnowszej płyty „1-800. Oświecenie”.

Open'er Festival 2024, Taco Hemingway, Gdynia

Raper powiedział publice, że o swoim występie dowiedział się trzy dni temu, ale bardzo się cieszy, że już po raz czwarty gości na Open’ere. Taco wypełnił lukę w harmonogramie po tym, jak swój występ musiał odwołać Sofi Tukker. Widowisku pomagały ognie, które strzelały w górę z głównej sceny na niektórych kawałkach rapera. Ogień był zarówno na scenie, jak i wśród publiki, bo ta reagowała niezwykle żywiołowo.

Impreza u Charli XCX

Sporo festiwalowiczów musiało jednak opuścić koncert Taco, jeśli chciało zająć dobre miejsce na koncert Charli XCX na Tent Stage. Scena szybko się zapełniła i już przed 21 publika skandowała imię piosenkarki. A Charli odwzajemniła energię publiczności. Można powiedzieć, że zamiast koncertu urządziła dobrą imprezę. Od pierwszego utworu tempo było bardzo szybkie. Charli wykonywała niezwykle żwawe kawałki utrzymane w stylu elektronicznym, a publika od razu zaczęła tańczyć.

Wraz z trwaniem występu Charli atmosfera była coraz lepsza. Na początku artystka ku uciesze publiki zeszła ze sceny i przespacerowała się po wybiegu niemal na całą długość Tent Stage. Potem piosenkarka zagrała m.in. swój utwór z filmu „Barbie” pt. „Speed Drive”, ale najlepsze zostawiła na koniec. Wtedy to i tak już rozgrzana do czerwoności publiczność wpadła w ekstazę, gdy Charli zagrała swój największy przebój – „I Love It”, który od wydania w 2012 roku jest nieodłącznym elementem każdej imprezy.

Podczas koncertu Charli XCX było czuć niesamowitą energię i nie dało się nie poruszyć nogą na jej utworach. Niech o klimacie występu powie fakt, że wyszedłem z niego nawet trochę zmęczony od tańców. Dzięki temu godzina koncertu minęła niezwykle szybko.

Hozier headlinerem dnia

Po wściekle szybkim koncercie Charli XCX na Main Stage można było się zrelaksować. Swój występ od godz. 22 miał Hozier. Grał on kawałki z pogranicza rocka progresywnego, ale też niektóre na gitarze akustycznej. Występ artysty miał spokojny, romantyczny klimat. Można było się na chwilę zamyślić, odetchnąć. Całość występu Hozier zwieńczył swoim największym przebojem „Take Me To Church”, który zaśpiewał razem z wielotysięczną publicznością. 

Po Hozierze na Main Stage 30 minut po północy wystąpił Skillrex, a ostatnim koncertem na tegorocznym Open’erze był występ Floating Points o 1:30 na Alter Stage. Kurtyna opadła, 21. edycja Open’era obfitowała w mnóstwo emocjonujących, muzycznych doznań. A reszta jest już historią.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama