Śmiertelny wypadek motocyklisty na ul. Czernickiego w Gdyni! Sprawca uciekł i nie udzielił pomocy
Do wypadku doszło nad ranem w piątek, 19 grudnia ubiegłego roku na ul. Czernickiego w Gdyni. Kierowca samochodu osobowego nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i uderzył w prawidłowo jadący motocykl.
Kierujący samochodem uciekł z miejsca zdarzenia, zostawiając motocyklistę na ulicy i nie udzielając mu żadnej pomocy.
asp. Krzysztof Czarnecki / oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdyni
– O sytuacji zostały powiadomione służby ratunkowe. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia i zadbali o bezpieczeństwo w ruchu drogowym, natomiast zespół pogotowia ratunkowego udzielił poszkodowanemu pierwszej pomocy. Okazał się nim 42-letni mieszkaniec powiatu puckiego. Motocyklista został niezwłocznie przewieziony do szpitala, jednak wskutek odniesionych obrażeń, zmarł 31 grudnia – dodaje asp. Krzysztof Czarnecki.
Zatrzymanie podejrzanego po niemal miesiącu poszukiwań
Jak informuje gdyńska policja, sprawca śmiertelnego wypadku ukrywał się i ciągle zmieniał miejsce pobytu. Dzięki intensywnej pracy operacyjnej oraz zaangażowaniu kryminalnych z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni został zatrzymany w środę, 14 stycznia.

Funkcjonariusze zastali młodego mężczyznę w domu jego matki, ukrytego pod kołdrą w pokoju dziecięcym. Zatrzymanym sprawcą wypadku okazał się 19-letni mieszkaniec Gdyni. Był on już wcześniej znany Policji.
asp. Krzysztof Czarnecki / oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdyni
Zarzuty i tymczasowy areszt
– Po przewiezieniu do jednostki i wykonaniu niezbędnych czynności policjanci doprowadzili 19-latka do Prokuratury Rejonowej w Gdyni, gdzie usłyszał m.in. zarzuty spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenia pomocy ofierze oraz ucieczki z miejsca zdarzenia, za co grozi mu nawet 20 lat więzienia – podkreśla asp. Krzysztof Czarnecki.
Prokurator zwrócił się do sądu rejonowego o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd uwzględnił tę prośbę. Podejrzany najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.























Napisz komentarz
Komentarze