Zamarzająca Wisła. Coraz rzadsze zjawisko
Zamarzająca zimą Wisła to coraz rzadszy widok. W ostatnich latach zamarza nieregularnie, wszystko zależy od niskich temperatur, a te w tym roku sprzyjają temu zjawisku. Najczęściej podczas mrozów lód pojawiał się w okolicach Krakowa czy Warszawy (ostatnio częściowo w 2022 r., wcześniej w 2016 r. i 2018 r.), a teraz mamy go w Tczewie. Tak prawdziwie, bo wcześniej, a może częściej, pojawiał się śryż (kryształki lodu). Mieszkańcy Tczewa nazywają go „lodowymi tortami bezowymi”.

Aktualna sytuacja na Wiśle w Tczewie
– Na Wiśle utrzymuje się stała pokrywa lodowa – od Kiezmarku do Tczewa – mówi Bogusław Pinkiewicz, rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. – Powyżej mamy już kilkudziesięcioprocentowe pokrycie lodem, poniżej podobnie. Ten lód swobodnie sobie odpływa do Zatoki Gdańskiej. Częściowo zatrzymał się, głównie lód brzegowy, trochę kry. Na poziomie Tczewa utrzymuje się dość stała pokrywa. Ok. 10-20 cm grubości, w zależności od miejsca. W każdym razie, przepływ wody jest swobodny. Lodołamacze nie pracują, kiedy jest ujemna temperatura. Robią swoje, gdy temperatura wzrasta powyżej zera.
Bo w mrozie to trochę syzyfowa praca.
– W mrozie, kiedy coś połamią, to się zaraz ponownie zmrozi, zaraz za lodołamaczem – wyjaśnia Bogusław Pinkiewicz.
























Napisz komentarz
Komentarze