W zmieniającym sie świecie Europa musi się przebudzić nie tylko w zakresie obronności.

Szkoda, że tyle energii demokratycznych polityków marnuje się na przeciwdziałanie szkodliwej aktywności ludzi, którym wydaje się, że mogą samodzielnie decydować o naszych losach.

Na arenie międzynarodowej następują obecnie zmiany, które niektórzy obserwatorzy porównują do demolowania świata i całego demokratycznego systemu na którym opierały się zasady jego funkcjonowania. Narastają obawy, że podczas kadencji Donalda Trumpa będą zachodziły niekorzystne, daleko idące zmiany w zasadach porozumiewania się pomiędzy krajami, prowadzenia polityki oraz funkcjonowania dotychczasowych organizacji międzynarodowych, jeżeli uda się im przetrwać. Powstające inne, alternatywne struktury o wyraźnej dominacji Stanów Zjednoczonych upokarzają słabszych partnerów stawiając ich raczej w roli petentów niż partnerów. Co więcej, po kadencji obecnego prezydenta USA powrót do poprzedniego stanu rzeczy będzie prawdopodobnie niezwykle trudny, czy wręcz niemożliwy. Przekonaliśmy się o tym sami. Od ponad dwóch lat zmagamy się w Polsce z koniecznością naprawy państwa, którego ład konstytucyjny został zburzony przez ośmioletnie rządy Zjednoczonej Prawicy. Wiele instytucji, szczególnie w obszarze wymiaru sprawiedliwości zostało nie tylko zniszczonych, ale także „zabetonowanych” dzięki wsparciu byłego prezydenta Andrzeja Dudy. Dlatego też obecnie niewiele można zrobić, tym bardziej, że obecny prezydent jest wyjątkowo nieprzychylny polskiemu rządowi. 

Szkoda, że tyle energii demokratycznych polityków na świecie jest marnowane na przeciwdziałanie szkodliwej aktywności ludzi, którym wydaje się, że mogą samodzielnie decydować o naszych losach. Ostatnio szacunek i podziw świata zdobył prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Kanady Mark Carney za odważną krytykę sposobu działania Donalda Trumpa oraz za decyzje odnośnie do udziału w tak zwanej Radzie Pokoju. Zrobili to pomimo wielu problemów wewnętrznych w swoich krajach, które mogą być wykorzystywane przez administrację amerykańską. Z kolei prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z goryczą wyznał w Davos, że prezydent Wenezueli posądzany o handel narkotykami został porwany przez siły specjalne USA i postawiony przed sądem, a uznany za zbrodniarza wojennego Władimir Putin został zaproszony przez Trumpa na członka Rady Pokoju. 

Tymczasem świat cyfrowy pędzi z niezwykłą szybkością. Nie potrafimy zapanować nad gwałtownie zmieniającymi możliwościami technologicznymi. Trwają nie kończące się debaty jak chronić świat przed trudnym do opanowania hejtem w Internecie, fałszywymi i kłamliwymi informacjami oraz generowaniem przez uczestników wojen hybrydowych milionów fake newsów. Trudno odróżnić prawdę od fałszu, a sztuczna inteligencja umożliwia preparowanie fałszywych filmików przedstawiających różne niezaistniałe w rzeczywistości sytuacje. Oczywiście marzeniem byłoby ustanowienie prawa zobowiązującego do oznaczania wszystkich tekstów, zdjęć i filmów odpowiednim znakiem świadczącym o tym, że przygotowała je sztuczna inteligencja. Odzywają się jednak zaraz obrońcy wolności w Internecie i blokują tego typu rozwiązania. Niezwykłym problemem jest dostęp dzieci i młodzieży nie tylko do fałszywych informacji, ale również treści szkodliwych dla ich rozwoju psychicznego. Mijają kolejne lata i nie są wprowadzane odpowiednie zakazy i ograniczenia dostępowe dla dzieci i młodzieży. Jednocześnie zanika potrzeba czytania dłuższych, analitycznych tekstów. Ograniczamy się często do czytania tytułów i krótkich tekstów w Internecie. 

Dlatego też przed obecnymi elitami politycznymi i naukowymi zarówno w naszym kraju jak i na świecie stoi niezwykłe wyzwanie dotyczące prowadzenia naszych spraw szybciej, skuteczniej i efektywniej. Niestety Unia Europejska jest organizacją opierającą się w swoim działaniu na mediacji i powolnym dochodzeniu do kompromisów. Jeżeli nie chce podzielić losu nieskutecznej Organizacji Narodów Zjednoczonych powinna przyspieszyć reformowanie się, zmieniając zasady funkcjonowania, w tym rezygnacji z jednomyślności w wielu sprawach oraz określając możliwości wykluczania członków jawnie łamiących przyjęte zasady i traktaty. Trudno także nie zgodzić się z krytykami mówiącymi o zbytnio przeregulowanej Europie gubiącej się w ograniczeniach i przepisach skutecznie hamujących rozwój i innowacyjność. Europa musi się przebudzić nie tylko w zakresie obronności. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaPomorze i podróże