Zamarznięta Motława - niebezpieczny trend
W ostatnich dniach temperatura w Trójmieście spadła na tyle mocno, że na powierzchni Motławy pojawiła się spora warstwa lodu. Dla wielu to niecodzienny widok i okazja do zimowych szaleństw – łyżwiarstwa, spacerów, robienia zdjęć. W mediach społecznościowych roi się od fotek z lodowej tafli.
Szczególnie po zachodzie słońca, gdy miasto pustoszeje, na lodowej powierzchni pojawia się jeszcze więcej osób. Specjaliści nie mają jednak wątpliwości: wchodzenie na zamarzniętą Motławę to igranie z naturą

Ratownicy alarmują: „To nie lodowisko!"
Ratownicy wodni i strażacy nie kryją zaniepokojenia. Lód na Motławie, mimo że z pozoru wygląda na solidny, jest nierówny i nieprzewidywalny. W miejscach o silniejszym prądzie może być cieńszy nawet o kilkadziesiąt centymetrów.
– Temperatura powietrza to jedno, a temperatura wody i prąd rzeki to zupełnie co innego – tłumaczą specjaliści. Wieczorne mrozy mogą dawać złudne poczucie bezpieczeństwa, ale wystarczy jeden nieprzemyślany krok, by doszło do tragedii.
CZYTAJ TEŻ: Zamarznięta Motława przyciąga tłumy. Policja ostrzega przed niebezpieczeństwem
Policja w Gdańsku regularnie prowadzi patrole wzdłuż nabrzeża Motławy, próbując odwieść mieszkańców od wchodzenia na lód. Niestety, wiele osób bagatelizuje ostrzeżenia.
Gdzie bezpiecznie poczuć zimę w Gdańsku i okolicach?
Jeśli marzysz o zimowych wrażeniach i chcesz poczuć magię zmrożonego Pomorza, postaw na bezpieczne alternatywy. W Gdańsku, Gdyni i Sopocie nie brakuje lodowisk, gdzie możesz bezpiecznie pojeździć na łyżwach.
Zimowe spacery wzdłuż Motławy, ale po bezpiecznej stronie barierki, także mają swój urok. Gdańskie bulwary po zmroku, z iluminacjami odbijającymi się w lodzie, to widok równie fotogeniczny – i bez ryzyka.
Czy widziałeś kogoś na lodzie na Motławie? A może sam byłeś świadkiem niebezpiecznych scen? Podziel się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach. I pamiętaj – żadne zdjęcie nie jest warte życia.























Napisz komentarz
Komentarze