Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo

Polska - Litwa w Gdyni. Wygrana w prezencie na setne urodziny

Wygrać z Litwą zdobywając punkt bonusowy – to może być najlepszy prezent dla polskiego rugby, które w tym roku obchodzi 100-lecie istnienia.
Po listopadowej wygranej z Niemcami, Polacy zmierzą się w Gdyni z Litwą (Fot. Karol Makurat)

W lipcu 1922 roku we Lwowie i Warszawie rozegrano pierwsze mecze rugby na polskich ziemiach. To były towarzyskie spotkania między „Białymi” i „Czarnymi”. Potem różnie układały się losy polskich drużyn i tej dyscypliny sportu. O historii rugby w Polsce będzie jeszcze okazja opowiedzieć, ale rzeczywistość jest taka, że w sobotę, 9 kwietnia w Gdyni reprezentacja Polski zagra z Litwą. Stawką tego meczu jest zajęcie przez Polaków drugiego miejsca w grupie Rugby Europe Trophy. Jeśli biało-czerwoni pokonają Litwinów za pięć punktów, czyli w wygranym meczu zdobędą przynajmniej cztery przyłożenia, awansują do grupy Rugby Europe Championship. Wejdą na poziom, na którym Polaków dawno nie było, uwzględniając inną strukturę rozgrywek europejskich w latach 70., 80 czy 90. kiedy polscy rugbiści grali z Francją, Włochami, Rumunią, Hiszpanią, czy ZSRR, a potem Rosją i Gruzją. Później już tylko w 2002 roku biało-czerwoni po wygranych z Niemcami i Hiszpanią w Gdyni byli bliscy sukcesu, czyli awansu do Pucharu Świata w 2003 roku, ale wtedy na drodze stanęli nam Portugalczycy.

Historia lubi się powtarzać, zatem znowu Gdynia będzie przystanią, z której nasi rugbiści wypłyną w kierunku zaplecza europejskiej elity. Czy dopłyną? To już inna sprawa. Dziś to grupa Rugby Europe Championship z Gruzją, Hiszpanią, Rumunią, Portugalią, Rosją i Holandią. Nie wiadomo jednak co dalej będzie z Rosją i jej uczestnictwem w rozgrywkach wobec wywołanej przez ten kraj wojny na Ukrainie. Jej trzy nierozegrane mecze zostały zweryfikowane jako porażki Rosjan, którzy w grupie spadli na ostatnie miejsce. Wciąż nie ma jednak oficjalnej informacji, czy do 6-zespołowej grupy REC dołączą dwie pierwsze drużyny z RET, czy Rosja zostanie z nich wykluczona i awansują aż trzy drużyny. Równie dobrze może być tak, że w miejsce Rosji awansuje tylko zwycięzca naszej grupy, czyli Belgia. W tę sprawę zaangażowana jest także Światowa Federacja Rugby (World Rugby). Wszyscy czekają teraz na jej ruch.

Polskiej reprezentacji nie pozostaje nic innego jak zdobyć 5 punktów w meczu z Litwą. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że zwycięzcy „polskiej” grupy - Belgowie kilka dni temu męczyli się z Litwinami wygrywając tylko 29:17, to zadanie wydaje się trudne. Litwini tylko w meczu z Niemcami przegrali wysoko, pozostałe spotkania były wyrównane, a w grze tej reprezentacji widać wyraźne postępy i niemały potencjał. W sobotę, 9 kwietnia w Gdyni będziemy faworytem, ale to nie znaczy, że już możemy dopisać sobie pięć punktów, a tylko taka zdobycz pozwoli nam wyprzedzić w tabeli Niemców, z którymi mamy lepszy bilans spotkań (wygrana w Gdyni 21:16). W przeciwnym razie skończymy rozgrywki na 3. miejscu, które tylko przy bardzo korzystnym zbiegu okoliczności (wykluczenie Rosji oraz powiększenie REC do 8 drużyn) może dać nam awans.

To wszystko sprawia, że mecz zapowiada się bardzo interesująco. Polski Związek Rugby ogłosił już sprzedaż biletów, które można kupować tylko w Internecie na stronie www.eventim.pl. Kosztują 30 i 15 złotych (ulgowe). Połowa zysków ze sprzedaży biletów zostanie przeznaczona na pomoc dla Ukrainy.


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo
Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo