Dyskusja o rozwoju komunikacyjnym jest jednocześnie debatą o przyszłości regionu. - Transport jest kręgosłupem rozwoju gospodarczego. Od sprawnej komunikacji zależy dziś nie tylko to, jak podróżujemy, ale także to, gdzie pracujemy, gdzie inwestują firmy i jak rozwijają się nasze miasta i miejscowości - podkreślał prowadzący debatę Mariusz Szmidka, redaktor naczelny portalu i tygodnika „Zawsze Pomorze”, organizatora debaty „Mobilne Pomorze. Jak kolej i transport publiczny mogą napędzać rozwój regionu”.
Transport z trzech perspektyw: przedsiębiorcy, samorządu i mieszkańca
W kartuskiej debacie udział wzięło pięciu prelegentów:
- Stanisław Szultka, dyrektor Departamentu Rozwoju Gospodarczego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego,
- Jakub Pietruszewski, dyrektor Pomorskiego Biura Planowania Regionalnego,
- Adam Julke, prezes zarządu Elwoz Spółki z o.o.,
- Piotr Chistowski, właściciel kancelarii rachunkowej z Kartuz,
- Zbigniew Jarecki, prezes Kaszubskiego Związku Pracodawców.
Głos zabrał również Paweł Kowalewski, członek Zarządu Powiatu Kartuskiego.
W debacie wzięli też udział uczniowie klasy czwartej technikum spedycyjnego z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Żukowie.
Witając prelegentów i gości, Mariusz Szmidka zwrócił uwagę, żeby podczas spotkania spojrzeć na transport z perspektywy przedsiębiorcy, samorządu i mieszkańca.
- Przedsiębiorcy: czyli jak zapewnić firmom dostęp do pracowników, samorządu: czyli jak dzięki transportowi wzmacniać rozwój całego regionu i mieszkańca, żeby mógł szybko i wygodnie dotrzeć do pracy, szkół czy usług – mówił Mariusz Szmidka.
Podkreślił, że Pomorze i Kartuzy są znakomitym miejscem do tej dyskusji, zważywszy ogromny sukces Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. To przedsięwzięcie pokazało, że inwestowanie w kolej może zmienić codzienną mobilność mieszkańców i sposób funkcjonowania całych miejscowości.
- Kartuzy są dobrym miejsce do rozmowy na ten temat – kontynuował Mariusz Szmidka. – Codzienne dojazdy do pracy i szkół pokazują, że granice administracyjne mają dla mieszkańców coraz mniejsze znaczenie. Znacznie ważniejszy staje się czas, komfort podróży i skomunikowanie z innymi środkami transportu.
Paweł Kowalewski dodał, że powiat kartuski rozwija się szybko w dużej mierze właśnie pod kątem transportowym.
- Dla nas jest to ogromna szansa i to też od nas zależy, w jaki sposób ukierunkujemy działania zarówno samorządów, jak i przedsiębiorców, organizatorów transportu, żeby ten potencjał wykorzystać jak najlepiej. Przebudowa linii kolejowej 201, modernizacja linii kolejowej 229 w kierunku Lęborka, to naprawdę bardzo ważne wydarzenia dla całego powiatu i regionu, stanowiące właśnie ten kręgosłup, o którym teraz też tak szeroko się rozmawia - mówił Paweł Kowalewski.
CZYTAJ TEŻ: Pociągi ze Słupska do Gdyni pojadą szybciej. Trwa modernizacja linii kolejowej 202
Co zmieniła kolej na Pomorzu?
- Kolej zmieniła bardzo dużo, wystarczy cofnąć się do rzeczywistości sprzed października 2015 roku, kiedy PKM-ka ruszyła z Kartuz do Gdańska. Ona rzeczywiście połączyła metropolię z regionem, zwiększając możliwości, dając alternatywę i pewną przewidywalność – odpowiadał Stanisław Szultka, dyrektor Departamentu Rozwoju Gospodarczego UMWP. - Dotyczy to uczniów, studentów i dojeżdżających do pracy. Spora liczba studiujących w Trójmieście, szuka sobie mieszkania czy stancji właśnie w Kartuzach czy innych miejscowościach na trasie PKM-ki. Ten sukces PKM-ki przynosi korzyści wszystkim. Jeżeli tak dużo osób przenosi się na kolej, to mamy mniej samochodów codziennie wjeżdżających do Trójmiasta. Samorząd województwa bardzo stawia na kolej. Kilkanaście lat temu podjął decyzję o budowie PKM, a obecnie projektowane jest przedłużenie SKM na Gdańsk Południe.
Czy rozwój kolei zmienia sposób, w jaki rozwijają się miasta i mniejsze miejscowości naszego regionu?
- Oczywiście, że tak – mówił Jakub Pietruszewski, dyrektor Pomorskiego Biura Planowania Regionalnego. – Miasta, miasteczka i wioski mogą wykorzystywać potencjał, który daje uruchomienie kolei, nie tylko pod względem turystycznym czy korzystania z dóbr kultury, ale potencjał do generowania nowych miejsc pracy w przestrzeniach, gdzie wcześniej było to znacznie trudniejsze. I dużo się dzieje, choć trochę mam wrażenie, że w takim pewnym chaosie. Światełkiem w tunelu jest właśnie projekt wydłużenia SKM-ki na Gdańsk Południe, ponieważ tu równolegle przygotowywana jest inwestycja od strony technicznej, łącznie z całą koncepcją urbanistycznego rozwoju tej części Gdańska. Myślę też, że kolejne projekty, które są przygotowywane, czyli linia do Kartuz i dalej do Lęborka, linia z Lęborka do Łeby, kolej z Wejherowa w kierunku elektrowni jądrowej, kolej do Bytowa i tak dalej, to są wszystko rzeczy, które się oczywiście dzieją, ale za tym musi pójść faktycznie jakaś spójna myśl, jak wykorzystać, jak zdyskontować te czynniki rozwojowe, żeby wzmocnić możliwości rozwoju w poszczególnych obszarach.
Brak wygodnego transportu problemem przy rekrutacji pracowników?
- Jest dużym problemem – odpowiedział Piotr Chistowski, szef Biura Rachunkowego, zatrudniający 130 osób. – Większość moich pracowników stanowią kobiety. Czas dojazdu do pracy jest dla nich bardzo istotny, bo opiekują się dziećmi. Jeśli są z Sierakowic czy spoza Sierakowic, to bez samochodu nie mają jak dojechać. Czekam więc na połączenie kolejowe z Sierakowicami i Bytowem. Często słyszę, że czas dojazdu, koszt paliwa są głównymi czynnikami, dlaczego chcą się zwolnić.
ZOBACZ TEŻ: To jedna z najważniejszych inwestycji kolejowych Pomorza. Znamy wykonawcę
Znacznie więcej, bo ponad 600 pracowników zatrudnia firma Elwoz. Jej dyrektor, Adam Julke również odniósł się do tego tematu, rozwijając swoją wypowiedź o odpowiedź na pytanie, czy Elwoz byłby w stanie podjąć współpracę z samorządem lub przewoźnikiem przy organizacji transportu dla pracowników.
- Myślę, że to jest tak ogromna skala inwestycji, że jedna firma nie jest w stanie pomóc. Kwestia organizacji, czyli konsultacji co do godzin przyjazdu, odjazdu, to na pewno. To jest kwestia zwiększenia puli pracowników, którzy wygodnie i w rozsądnym terminie dojadą do zakładu pracy. My jesteśmy w dużej części firmą usługową, trochę produkcyjną, nie każde miejsce pracy pozwala o określonej godzinie przyjechać i odjechać, więc to też nie jest tak, że każdy pracownik dokładnie o tej samej godzinie startuje i o tej samej kończy.
Czego najbardziej potrzebują pracodawcy w kwestii transportu?
Zbigniew Jarecki, prezes Kaszubskiego Związku Pracodawców, który zrzesza obecnie ponad 300 firm, odpowiedział, że pracodawcy potrzebują obecnie zarówno nowych połączeń kolejowych, częstszych tych obecnych, ale też autobusów dowożących do stacji kolejowych, parkingów i integracji rozkładów jazdy.
- Wszędzie dookoła rosną firmy, domy, a maleje ilość gospodarstw rolnych. Widzimy ten rozwój. Gdy zakładaliśmy Kaszubski Związek Pracodawców, było 16 firm, dziś mamy 300. Przedsiębiorcy lokalizują swoje interesy blisko kolei, bo widzą w tym własny rozwój. Robimy wszystko, żeby im pomóc. Często tworzą je ludzie z Trójmiasta, bo tam drogo, nie ma miejsca na zabudowę, a u naszych rolników, tam gdzie nie ma następców, to sprzedają ziemię i dzięki temu budownictwo mieszkaniowe się rozwija i budownictwo przemysłowe się rozwija, a to napędza rozwój całego regionu.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Będzie linia kolejowa w stronę elektrowni atomowej. 30 kilometrów torów i kilka przystanków
Stanisław Szultka uzupełnił, że kluczowe znaczenie ma synchronizacja rozkładów jazdy kolejowych z autobusowymi, żeby można dojechać autobusem na stację i wsiąść do pociągu. To się już obecnie powoli dzieje. Więc następnym krokiem będzie zsynchronizowanie różnych środków komunikacyjnych, łącznie z indywidualnymi. ,
Piotr Chistowski natomiast dodał, że lepsza dostępność, lepszy transport publiczny wpływa na obniżenie kosztów firmy.
- Na dzień dzisiejszy wynajmuję parkingi dla pracowników, więc jak będzie lepszy transport publiczny, będę miał oszczędności na najmie. Nowością jest też fakt, że coraz częściej zatrudniam pracowników z Trójmiasta, co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia w mojej branży. Nie tylko z Trójmiasta, ale z okolic Trójmiasta, tam gdzie funkcjonuje PKM. Dla nich nie ma wtedy znaczenia, czy jadą do pracy do Kartuz czy do Gdańska - mówił Piotr Chistowski.
Młodzi wyczekują połączenia Żukowo – Kartuzy
Reprezentacja klasy technikalnej ZSZiO w Żukowie z uwagą przysłuchiwała się dyskusji.
- Bardzo blisko, prawie przy samej szkole, mamy peron. Rozumiemy, że aby było dobrze, najpierw musi być gorzej, ale żyjemy nadzieją, że do ukończenia szkoły doczekamy tego, żeby z Kartuz dojechać do szkoły i z powrotem. Mamy więc pytanie, na jakim etapie jest i kiedy zostanie uruchomiona linia kolejowa 201 na trasie Żukowo-Kartuzy? - zapytał jeden z uczniów.
Młodzi usłyszeli odpowiedź, wszystkie prace na linii 201 mają się zakończyć do grudnia 2027 r., czyli obecni czwartoklasiści zdążą jeszcze - krótko przed maturą - pojeździć pociągiem do szkoły.
CZYTAJ TEŻ: Cała trasa Maksymilianowo - Kościerzyna z wykonawcami. Linia 201 przechodzi kompleksową modernizację
Transport nie jest wyłącznie kwestią przemieszczania się
Podczas debaty transportowej w Kartuzach poruszono wiele tematów, które można obejrzeć i wysłuchać w naszej relacji wideo, my przedstawiamy jedynie krótki zarys w pigułce.
- Wypracowaliśmy tu jeden wniosek, że transport to nie tylko kwestia przemieszczania się – powiedział na zakończenie spotkania Mariusz Szmidka. – To kwestia rynku pracy, konkurencyjności firm, rozwoju miejscowości i jakości życia mieszkańców. Mobilne Pomorze to nie tylko więcej kilometrów torów i więcej połączeń. To region, w którym mieszkaniec może łatwo dotrzeć do pracy, przedsiębiorca dotrzeć do pracownika, a mniejsze miejscowości mogą korzystać z możliwości, jakie daje rozwój całej metropolii i regionu.


Napisz komentarz
Komentarze