Kradzież Lexusa żony premiera Dondalda Tuska. Stefan N. opuścił areszt
W nocy z 9 na 10 września ubiegłego roku spod domu premiera Donalda Tuska w Sopocie skradziono luksusowy samochód marki Lexus. Krótko po zdarzeniu pojazd odnaleziono na jednym z parkingów w Gdańsku.
Kilka dni później jeden z podejrzanych został zatrzymany na lotnisku przed wylotem do Bułgarii.
CZYTAJ TEŻ: Kradzież Lexusa rodziny Donalda Tuska. Nowe zarzuty dla sprawcy i przedłużone śledztwo
Usłyszał dwa zarzuty
14 września 41-letni Łukasz W. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Sopocie i tam usłyszał dwa zarzuty. Jeden dotyczący włamania i kradzieży samochodu wraz ze znajdującymi się w pojeździe dokumentami, a drugi posługiwania się podrobionymi tablicami rejestracyjnymi, które mężczyzna zamontował na skradzionym samochodzie.
Nie przyznał się do winy. Ponieważ już wcześniej był karany za kradzieże samochodów, będzie odpowiadał w warunkach recydywy.
Opuścił areszt po wpłaceniu kaucji
Drugim podejrzanym jest 43-letni Stefan N., któremu prokuratura zarzuca współudział w kradzieży Lexusa. W jego przypadku areszt tymczasowy zastosowano 25 października 2025 roku.
Jak podaje "Wyborcza", 12 lutego br. Stefan N. opuścił areszt po wpłacie 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Informację, w rozmowie z "Zawsze Pomorze", potwierdza gdańska prokuratura.
- 12 lutego został zmieniony stosowany dotychczas wobec podejrzanego Stefana N. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, na adekwatne na tym etapie śledztwa środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym w postaci: dozoru policji połączonego z obowiązkiem stawiennictwa w określonych odstępach czasu we właściwej jednostce policji oraz z zakazem kontaktowania z określonymi osobami, a także zakazu opuszczania kraju. Do tego dochodzi poręczenie majątkowe - informuje prokurator Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Śledztwo prowadzone w sprawie kradzieży Lexusa należącego do rodziny premiera Tuska, ma potrwać do końca czerwca br.
W rozmowie z "Wyborczą", pełnomocnik Stefana N. przekonuje, że materiał dowodowy zgromadzony w tej sprawie, nie dowodzi uczestnictwa jego klienta w przestępstwie, a zarzuty oparte są na poszlakach.

























Napisz komentarz
Komentarze