Poważny wypadek Kamili Sellier na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich
Kilka dni temu podczas rywalizacji na dystansie 1500 metrów w short-tracku Kamila Sellier, zawodniczka Stoczniowca Gdańsk miała wypadek na torze i doznała groźnej kontuzji. Tuż przed wejściem w zakręt próbowała wcisnąć się pomiędzy prowadzące rywalki. W ferworze walki łyżwiarki straciły jednak równowagę.
Kamila Sellier przewróciła się i została uderzona łyżwą w policzek, po czym przetransportowano ją do szpitala. Tam pod opieką lekarzy spędziła ostatnie dni.
Operacja twarzy i dokładna diagnostyka
Okazało się, że uszkodzeniu uległa jedna z kości twarzy i zawodniczka klubu z Gdańska musiała przejść zabieg. Dodatkowo konieczna była diagnostyka oka.
– Wiem, że to zdjęcie kiedyś mi przypomni, że jestem silniejsza niż mi się wydaje. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i daję znać, że mam się całkiem dobrze. Dziękuję – napisała w mediach społecznościowych tuż po wypadku Kamila Sellier.
Dlaczego Kamila Sellier wraca do Polski samochodem?
Po niedzielnej (22 lutego) ceremonii zakończenia igrzysk w poniedziałek, 23 lutego ok. godz. 22.00 na warszawskim lotnisku Chopina wylądują reprezentanci Polski, którzy jeszcze w ostatnich dniach rywalizacji walczyli o medale i czołowe lokaty. Wśród nich będzie m.in. wicemistrz olimpijski Władimir Semirunnij.
Ale w samolocie zabraknie Kamili Sellier. Z pierwszych informacji wynikało, że zawodniczka klubu z Gdańska pozostanie we Włoszech, ale już teraz wiadomo, że do Polski wraca z rodzicami samochodem. Spowodowane jest to m.in. względami zdrowotnymi (zmiana ciśnienia w samolocie). Zawodniczka gdańskiego Stoczniowca w Polsce będzie przechodziła rekonwalescencję.
Apel do fanów
Po wypadku Kamila Sellier zwróciła się do fanów, by nie obwiniali za ten wypadek jej rywalki, ponieważ doszło do niego przez przypadek.

























Napisz komentarz
Komentarze