Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Festiwal Dialogu Kultur Aite. W Chmielnie spotkały się dwa światy, które łączy sztuka, ruch, słowo i gest

Chmielno od lat gości mistrzów i adeptów sztuk walk. Robert Gembal prowadził tutaj Kaszubską Akademię Aikido, odbywały się tu obozy treningowe przyciągające uczestników z całego kraju, a na organizowane tu seminaria mistrzowskie szermierki jodo przybywali pasjonaci z całego świata. Mistrz aikido zmarł 23 lutego 2024 r., ale tradycja w Chmielnie pozostała. Dbają o to żona mistrza - Agnieszka Szulecka, prezes Aikido Fundation, jak i GOKSiR Chmielno. Stąd po raz drugi w sobotę, 28 lutego zainaugurowano Festiwal Dialogu Kultur Aite im. Roberta Gembala.
Festiwal Dialogu Kultur Aite 2026 w Chmielnie
28 lutego w Chmielnie zainaugurowano II Festiwal Dialogu Kultur Aite im. Roberta Gembala. Każdy mógł tu znaleźć coś dla siebie. Kulturą wschodu zafascynowani byli dorośli i dzieci.

Autor: Lucyna Puzdrowska | Zawsze Pomorze

"Aite", czyli po japońsku dialog 

- Chcieliśmy przybliżyć Japonię mieszkańcom Kaszub, ale też zastanowić się w tym spotkaniu nad naszą własną tradycją i tożsamością - mówi Agnieszka Szulecka, prezes Aikido Foundation, organizatora festiwalu. - Słowo „Aite” po japońsku oznacza właśnie "dialog". Potrzebujemy dialogu, bo od wieków wiadomo, że jest on doskonałą drogą do zrozumienia samych siebie.

Robert Gembal całym sercem żył aikido. 

- Obserwowałam przez wiele lat ludzi ćwiczących tę sztukę i widziałam, że skupiają się nie tylko na precyzji technik i pracy z ciałem, lecz przede wszystkim tworzą spotkanie - dialog pozawerbalny na macie, niemal bez słów, poprzez ruch, obecność i wzajemne zaufanie. Jest to sztuka spotkania i sztuka bycia z drugim człowiekiem - kontynuuje żona mistrza. - Aikido jest fundamentem Festiwalu Dialogu Kultur - sztuki, która uczy spotkania, uważności i dialogu ponad granicami języka.

Jak tłumaczy, w duchu wschodniej, japońskiej idei aite - „drugi”, „partner”, „towarzysz” - każde działanie odbywa się w relacji z drugim człowiekiem. To on staje się naszym lustrem i przewodnikiem w poznawaniu siebie, w budowaniu zaufania i wzajemnego szacunku.

- Poprzez Festiwal Aite pragniemy przenieść tę ideę na płaszczyznę sztuki, kultury i spotkania, aby każda rozmowa, każdy gest i każde dzieło stawały się przestrzenią dialogu. To wydarzenie jest zaproszeniem do wspólnego tworzenia przestrzeni dialogu. Pragniemy, aby każdy mógł wnosić do tego spotkania swój głos, swoją wrażliwość i swoją formę wyrazu. Chcemy, aby było to spotkanie wszystkich, którzy pragną być częścią tej drogi, w duchu otwartości, wzajemnego szacunku i przyjaźni - dodaje Agnieszka Szulecka.

28 lutego w Chmielnie to właśnie Agnieszka Szulecka wspólnie z Januszem Świątkowskim poprowadziła to spotkanie dwóch światów, które nie są jednak tak odległe, jak mogłoby się wydawać. Łączy je sztuka, ruch, słowo i gest. 

Wzajemne poznawanie swoich kultur, tradycji i smaków

Tegoroczny program festiwalu był wyjątkowo bogaty i każdy mógł tu znaleźć coś dla siebie, bez względu na pochodzenie i tożsamość. Kaszubów i gości z innych rejonów Polski zapewne urzekła ogromna kultura osobista Japończyków, często wynikająca właśnie z szacunku do drugiego człowieka, którą nabyli m.in. dzięki Aikido. 

Z kolei Japończycy podkreślali, że podziwiają u Kaszubów ich wytrwałość, czasem upartość, a na pewno gościnność.

W Chmielnie obie te kultury i cechy charakteru wzajemnie się przenikały i chyba Robert Gembal byłby szczęśliwy, oglądając to zderzenie dwóch swoich ukochanych światów i dwóch kultur. Kto wie, może oglądał?

Na dobry początek pokazy aikido i kendo

Festiwal rozpoczął się od krótkiej prelekcji prof. Tomasza Szkudlarka, który nawiązując do sztuki walki aikido mówił o tym, co to znaczy być sobą.

A potem sceną zawładnęli mistrzowie sztuk walki aikido - w wykonaniu Aikido Fundation i kendo - w wykonaniu mistrzów z Gdańskiego Klubu Kendo Bushido

I choć był to pokaz japońskich sztuk walki, ale jakże widoczny był w tym pokazie ogromny szacunek do partnera, szacunek do drugiego człowieka. Publiczność, która wypełniła całą salę, była wręcz zahipnotyzowana tymi mistrzowskimi "pojedynkami" .

Ryotaro Sakamoto i koncert na bębnach japońskich

To był kolejny punkt programu, który zgromadził pełną salę. Ryotaro Sakamoto sprawił, że bębny nie tylko wydawały dźwięki, one wręcz grały melodie, wprowadzając zebranych w jakiś odległy, zaczarowany wręcz wymiar. 

- Słyszałem, jakby moje serce biło w klatce piersiowej, a jednocześnie podwójnie waliło tam, na scenie - powiedział po występie pan Tadeusz z Kartuz.

Ryotaro Sakamoto jest właścicielem Warszawskiej Szkoły Języka Japońskiego. To przykład osoby, która za miłością gotowa jest pójść wszędzie. Jest Japończykiem, ale to w Polsce znalazł miłość swojego życia i tu zdecydował się zamieszkać i założyć rodzinę.

Okazuje się, że preferencje smakowe Ryotaro nie różnią się za bardzo od polskich i kaszubskich.

- Moje ulubione potrawy, to bigos i żurek, a jak idę do restauracji, to nie patrzę na menu, tylko od razu zamawiam schabowego - śmieje się.

Pokaz shodo - Robert Bąk zafascynował kaligrafią japońską

Robert Bąk jest artystą, ale też aikidoką i praktykiem shodo. Od lat podąża drogą japońskiej kaligrafii, ucząc się u mistrzów i przenosząc tę praktykę w codzienny ruch i uważność. 

Jak sam mówi, jego praca i praktyka spotykają się tam, gdzie ruch staje się znakiem, a znak - ruchem.

- Jestem absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Zawodowo zajmuję się ilustrowaniem i projektowaniem graficznym. Prywatnie jestem miłośnikiem japońskiej kultury od lat. Przy wsparciu mistrzów kaligrafii z Japonii zgłębiam tajniki shodo, a od 1996 roku trenuję aikido - mówi Robert Bąk

„Siedmiu samurajów”

„Siedmiu samurajów”, których podczas festiwalu można było obejrzeć, to film z 1954 r. w reżyserii Akiry Kurosawy. Klasyczny, epicki dramat samurajski, którego akcja toczy się w XVI-wiecznej Japonii podczas wojny domowej. 

Mieszkańcy postanawiają wynająć samurajów do obrony, oferując im jedynie wyżywienie - ryż, ponieważ są zbyt biedni, by płacić pieniędzmi. 

Film porusza kwestie honoru, solidarności między różnymi klasami społecznymi - chłopi i wojownicy, poświęcenia oraz brutalności wojny. Pokazuje też przemianę relacji: początkowa nieufność chłopów do samurajów przeradza się we współpracę, a samurajowie odnajdują nowy cel w życiu.

Kto nie widział, warto obejrzeć, tym bardziej, że film zdobył dwie nominacje do "Oscara" i wiele nagród na świecie.

Nie tylko o Japonii, ale też o Kaszubach sporo...

Jednym z ważniejszych punktów programu było spotkanie z Wandą Lew-Kiedrowską i jej opowieścią o kaszubskiej epopei "Życie i przygody Remusa”, autorstwa  Aleksandra Majkowskiego

Organizatorzy zdecydowali, że spotkanie odbędzie się w formie wywiadu, rozmowy pomiędzy jednym z prowadzących festiwal - Januszem Świątkowskim a panią Wandą.

Wanda Kiedrowska, to znana na Kaszubach nauczycielka języka polskiego, a przede wszystkim kaszubskiego, ale też poetka, dziennikarka i działaczka regionalna. Od lat związana z Kaszubami, ich językiem, pamięcią i żywą tradycją. Jest też inicjatorką wielu ważnych działań na rzecz kultury kaszubskiej, w tym "𝘒𝘢𝘴𝘻𝘦̈𝘣𝘴𝘤𝘻𝘦́𝘨𝘰̀ 𝘥𝘪𝘬𝘵𝘢𝘯𝘥𝘢". 

Pani Wanda jest osobą zasłużoną dla kaszubskiej edukacji, wielokrotnie nagradzaną za swoją pracę i zaangażowanie.

28 lutego w Chmielnie, w rozmowie z Januszem Świątkowskim powiedziała m.in., że nie wiadomo skąd wziął się Remus z kaszubskiej epopei, jakie były jego korzenie.

- On po prostu nagle się pojawił i prowadził nas przez wszystkie te historie, miasta, czasem państwa, w tym zahaczył o Tokio. Tak naprawdę to prowadził nas przez dzieje Kaszubów, a ta "Królewianka" - jego wielka miłość, to nic innego jak język kaszubski, o którego przywrócenie w kościołach i szkołach walczył. I częściowo dziś udało się spełnić marzenie Remusa, ale tylko częściowo... - mówiła Wanda Lew-Kiedrowska.

Zespół Drëszë na finał

Drëszë (w języku kaszubskim: przyjaciele) to trójmiejska grupa muzyczna, łącząca artystów ze środowiska muzyki folkowej, tradycyjnej i jazzowej. Liderką i solistką zespołu jest Joanna Gostkowska - wszechstronna artystka, Kaszubka, od ponad dekady zajmująca się rekonstrukcją tradycyjnych kaszubskich pieśni i melodii.

Co ciekawe, repertuar zespołu stanowią autorskie aranżacje kaszubskich pieśni tradycyjnych, pozyskanych z archiwalnych nagrań, starych śpiewników oraz badań terenowych. "Drëszë" z wiernością zachowują oryginalną warstwę tekstową i melodyczną, nadając kompozycjom nowoczesne brzmienie. W ich twórczości znajdują się również opracowania pieśni o świętych z XIX-wiecznego Śpiewnika Pelplińskiego, wykorzystujące warianty melodii popularnych niegdyś na Pomorzu.

Goście zafascynowani malarstwem, ceramiką i kuchnią obu kultur

A było co w Chmielnie podziwiać. Przyciągała wystawa malarstwa japońskiego we współpracy z Muzeum Manggha w Krakowie czy wystawa malarstwa artystów mieszkających na Kaszubach - Joli Wolskiej i Moniki Kurpatnickiej, która z ogromnym zaangażowaniem oprowadzała po swoich dziełach całe rodziny.

I nic dziwnego, bo pani Monika do każdego pokazu wnosi przestrzeń wyobraźni, koloru i spokojnej refleksji.

Na sali głównej można było podziwiać wystawę ceramiki japońskiej i kaszubskiej. Ponadto publiczność przyciągnęły loteria fantowa i prezentacja masek Joli Wolskiej

O podniebienia gości zadbało KGW Ekobabki, oferując kaszubskie przysmaki - ciasta i inne dania. Jednak nie ma co kryć, najszybciej opróżnione zostały stoiska z... sushi.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama