Do szpitala w Gdyni dojedziesz, ale nie zaparkujesz
Opowieści o chorych dzieciach, przenoszonych nawet kilkaset metrów na plecach rodziców do szpitala przy Placu Kaszubskim w Gdyni i niepełnosprawnych o kulach, kuśtykających do zaparkowanego kilka ulic od szpitala auta, rozpalają od lat emocje Gdynian.
Szpital św. Wincentego a’Paulo z jedynym SOR-em w mieście, usytuowany jest w centrum Gdyni, co automatycznie ogranicza szanse na zaparkowanie. Wprawdzie w listopadzie ub. r. wprowadzono na ul. Wójta Radtkego osiem miejsc krótkotrwałego postoju (do 30 minut) czyli tak zwaną strefę kiss&ride, ale jak na tak duży szpital, to kropla w morzu potrzeb.
Możliwość wyznaczenia przez miasto specjalnego szpitalnego parkingu jest niewielka. Po pierwsze, wolne działki w okolicy należą do osób prywatnych, po drugie nikt nie zagwarantuje, że parking dla pacjentów i ich bliskich nie zostanie zastawiony przez pracowników pobliskich firm i osoby przyjeżdżające w innym celu do śródmieścia.
CZYTAJ TEŻ: Po groźbach szpital na Zaspie pod nadzorem policji. Funkcjonariusze kontrolowali wchodzących
Radny: Może szpital podzieli się z pacjentami?
Z propozycją rozwiązania problemu wystąpił Łukasz Piesiewicz, gdyński radny klubu KORMiL. W piśmie skierowanym do Dariusza Nałęcza, prezesa Szpitali Pomorskich, zaproponował zmianę organizacji parkowania na parkingu kubaturowym wybudowanym w ramach projektu „Rozbudowa, przebudowa i doposażenie Szpitali Pomorskich Sp. z o.o. w celu zapewnienia kompleksowej diagnostyki i leczenia chorób cywilizacyjnych".
- Wybudowany przed kilkoma laty trzypoziomowy parking kubaturowy, według informacji uzyskanych ze Szpitali Pomorskich, jest użytkowany obecnie przez pracowników szpitala z zaświadczeniem o niepełnosprawności, służby serwisowe, rodziny osób, których ciała są przechowywane w prosektorium oraz przez pracowników szpitala posiadających uprawnienie – mówi Łukasz Piesiewicz. - Proponuję, by wydzielić na nim 20 miejsc postojowych na krótkie, 30-45-minutowe parkowanie dla pacjentów i ich rodzin.
Radny dodaje, że stratę 20 miejsc można by było zbilansować pracownikom szpitala, szukając dla nich parkingu w pewnym oddaleniu od placówki i zachęca do podjęcia rozmów na ten temat z władzami Gdyni.
- Jedną z takich potencjalnych działek jest ta znajdująca się w rękach Skarbu Państwa, położona przy ul. Św. Wojciecha, zaledwie 200 metrów od szpitala w linii prostej, mogąca pomieścić ok. 20 pojazdów – uważa Łukasz Piesiewicz.
Szpital: Sytuacja jest patowa
Rzecznik Szpitali Pomorskich przyznaje, że sytuacja jest trudna.
- Rzeczywiście, jest to temat drażliwy od paru lat – przyznaje Krzysztof Piotrowski, rzecznik Szpitali Pomorskich. - Trwają rozmowy rozmowy z miastem, ale próba rozwiązania problemu przez udostępnienie części parkingu jest obecnie niemożliwa. Droga dojazdu na parking jest drogą pożarową. Jeśli otworzymy szlaban, stracimy kontrole nad wykorzystaniem drogi pożarowej, co uniemożliwia zapewnienie bezpieczeństwa. Ponadto miejsca na parkingu zarezerwowane są dla lekarzy, przyjeżdżających na dyżury bądź pilnie wzywanych, by jak najszybciej dotrzeć do osób potrzebujących pomocy. Sytuacja jest obecnie patowa. Potrzebne są dalsze rozmowy z miastem i szukanie miejsc alternatywnego parkowania.
ZOBACZ TAKŻE:
Drugi SOR rozwiąże problem?
Jesienią ub. roku Piotr Kajut, aktywista miejski, zainicjował zbiórkę podpisów pod petycją do ministra zdrowia, pomorskiego marszałka, wojewody i prezydent Gdyni o utworzenie w mieście drugiego SOR-u, najlepiej w Szpitalu Morskim PCK. Czyli placówce, leżącej na większym terenie, z wieloma miejscami prakingowymi. Jednym z wielu argumentów było umiejscowienie jedynego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w centrum miasta, gdzie zarówno dojazd jak i parkowanie mogą być utrudnione.
Chociaż pod petycją podpisało się ponad 1700 osób, propozycja pozostała bez echa. Jak tłumaczył nam dr Dariusz Nałęcz, prezes Szpitali Pomorskich, brakowałyby personelu do obsadzenia dwóch oddziałów ratunkowych w mieście. Przypomniano także, że obecnie każdy SOR musi mieć własne lądowisko dla śmigłowców. Jego budowa w Redłowie trwałaby co najmniej trzy lata, a koszt byłby ogromny.















![Restaurant Week. Piwnica Rajców zaskakuje nowoczesną kuchnią [KONKURS] Restaurant Week. Piwnica Rajców zaskakuje nowoczesną kuchnią](https://static2.zawszepomorze.pl/data/articles/sm-16x9-restaurant-week-piwnica-rajcow-zaskakuje-nowoczesna-kuchnia-konkurs-1773247643.jpg)








Napisz komentarz
Komentarze