Czy sztuczna inteligencja nam zagraża? "Już teraz boty AI porozumiewają bez udziału ludzi"

Nadchodzą czasy, gdy pojawią się agenty AI, które będą w stanie przejąć nasz komputer i zrobić wszystko, co można uzyskać z jego poziomu – przewiduje prof. Włodzisław Duch, członek Komitetu Neurobiologii PAN i ekspert Światowej Akademii Sztucznej Świadomości. – Już teraz boty AI porozumiewają bez udziału ludzi i prowadzą wiele działań w przestrzeni niedostępnej dla człowieka.
prof. Włodzisław Duch
Agenci AI mogą w przyszłości przejąć nasze komputery i działać autonomicznie – ostrzega prof. Włodzisław Duch

Autor: Andrzej Romański | UMK

Debata na temat sztucznej inteligencji w Olivia Center

Z czego jesteśmy najbardziej dumni? – pyta prof. Włodzisław Duch, wybitny badacz kognitywistyki i sztucznej inteligencji. – Oczywiście z naszych mózgów. Jesteśmy przekonani, że nic nie dorówna inteligencji człowieka, bo to właśnie nasze mózgi są najbardziej złożonymi strukturami w znanym nam Wszechświecie. Ale czy na pewno?

Niedawno Google pochwalił się, że jego AI wykonuje 400 miliardów miliardów operacji na sekundę. – My nawet nie jesteśmy w stanie nazwać takiej liczby, nie mówiąc już o tym, żeby ją ogarnąć rozumem – zwraca uwagę profesor. – Porzućmy nadzieję, że jesteśmy lepsi od AI. Sztuczna inteligencja nie tylko nam dorównuje, ale przede wszystkim nie ma takich ograniczeń jak biologiczny mózg. Nasze mózgi pracują, by podtrzymać życie, natomiast AI tworzona jest po to, by pokonywać kolejne szczyty inteligencji.

CZYTAJ TEŻ: Gdańska badaczka w finale Lush Prize 2026. Sztuczna inteligencja zamiast testów na zwierzętach

W rzeczywistości, w której każdy miesiąc przynosi kolejne informacje o tym, jak bardzo rozwija się sztuczna inteligencja, jednym z najistotniejszych pytań, jakie możemy sobie stawiać, jest to, kiedy i w czym AI może zagrażać rzeczywistości, tworzonej przez człowieka. Odpowiedzi na to pytanie próbowano znaleźć podczas debaty po wykładzie prof. Włodzisława Ducha w Olivia Center. Debatę zorganizowali Pracodawcy Pomorza, Uniwersytet Gdański i Olivia Center

Sztuczna inteligencja już dziś rozwiązuje problemy, z którymi ludzkość mierzyła się od dekad – podkreślał podczas tego wydarzenia naukowiec. – W każdej dziedzinie nauki trwa wyścig, do którego zaprzęga się AI. Ale spójrzmy choćby na medycynę - jak wiele różnych rodzajów nowych leków opracowuje się dzięki AI. Sam Google zaprojektował już ponad 2 miliony takich struktur chemicznych, z których część jest właśnie badana. Takie informacje budzą podziw i w oczywisty sposób determinują nasze patrzenie na sztuczną inteligencję. Ale jednocześnie przesłaniają zagrożenia, jakie budzi – nie dla naukowców, którzy nie będą nadążać, ale dla zwykłych ludzi i dla ich codzienności.

Kogo i czego uczyć?

Kto dziś najbardziej traci w konfrontacji ze sztuczną inteligencją?

- Twórcy – uważa prof. Maciej Barczewski, prawnik, szef Katedry Praw Człowieka i Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Gdańskiego. – Weźmy „twórczość” z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, inspirowane dziełami konkretnego artysty. Kto jest twórcą? Ten artysta czy ktoś, kto wykorzystał narzędzia AI? A może sama AI, bo to ona przetworzyła obraz? Kto będzie właścicielem utworu muzycznego, stworzonego przez narzędzia AI? 

Coraz częściej dochodzić będzie do procesów, w których przedmiotem sporu będzie wytwór AI, a w końcu stanie się on też stroną sporu. – Mam jednak nadzieję, że będziemy trzymać się europejskiego porządku prawnego, gdzie to człowiek jest podmiotem – mówi prof. Barczewski. – Niemniej to już dzisiaj są bardzo poważne dylematy i nie wiadomo, w którą stronę w rezultacie przechyli się prawodawstwo.

Człowiek mu sprawdzać

Czego najbardziej boi się prof. Duch?

- Nie potrzeba skomplikowanych badań, żeby zauważyć, że czym mądrzejsze są systemy, tym my, ludzie stajemy się głupsi – zwraca uwagę. - Czym bardziej opieramy się na sztucznej inteligencji, tym mniej sami potrafimy.

Jednym z zagrożeń wynikających z rozwoju AI jest – jak określa profesor - „cyfrowa demencja”. 

Ludzi przestają się uczyć, uważając, że wszystkie odpowiedzi są już na wyciągnięcie ręki za sprawą AI. Pytają: po co mamy się uczyć, skoro cała wiedza jest już dostępna w sieci? Ja im zawsze odpowiadam, że po to, by wiedzieli, o co jeszcze warto pytać. Jeśli zadamy nieodpowiednie pytania, dostaniemy mało istotne odpowiedzi. Żeby czegoś szukać, trzeba wiedzieć, czego szukać. Tymczasem obserwujemy erozję nawyku czytania, zalew fałszywych treści i rosnącą podatność społeczeństw na manipulację.

ZOBACZ TAKŻE: Aktorzy, archiwa i sztuczna inteligencja. Nowe filmy w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Ale kto dzisiaj wie, czego ludzie powinni się uczyć? – pyta naukowiec. – Jakie studia wybrać, żeby jutro mieć pracę, której nie odbierze nam sztuczna inteligencja?

- Człowiek zawsze będzie potrzebny – oponuje mec. Kajetan Komar-Komarowski, prezes Lex AI. To spółka, która we współpracy z naukowcami z Politechniki Gdańskiej wprowadza sztuczną inteligencję do obsługi prawników i lekarzy. – Prawnik AI jest na tyle wiarygodny, na ile sprawdzi go człowiek – zapewnia i podaje przykład: - Szukaliśmy rozwiązania prawnego dla pewnego problemu medycznego. AI podała przepisy, numer w Dzienniku Ustaw, odpowiednie paragrafy, wszystko wyglądało absolutnie wiarygodnie. Jednak – jak się okazało – przepis nie istniał…. Prawnicy stwierdzili, że AI go sobie w całości wymyśliła. W zespole, złożonym z AI i człowieka, to jednak człowiek jest najważniejszym ogniwem.

Społeczeństwo sztucznych bytów

Jednak – zwraca uwagę prof. Duch – funkcjonuje już kilkaset modeli AI i dziesiątki tysięcy jej wariantów.

- W tej chwili każdego niemal dnia gdzieś na świecie pojawiają się systemy tzw. agentowe, czyli takie, które potrafią głęboko rozumować – tłumaczy naukowiec. - Obecne modele AI, zapytane o jakiś problem, potrafią opracować plan działania, poszukać odpowiednich informacji, syntezować je i stworzyć optymalne rozwiązanie. – Nadchodzą czasy, właściwie będzie to lada chwila, gdy będziemy mieli naprawdę dobre systemy wieloagentowe. Będą mogły zrobić wszystko, co można uzyskać z poziomu naszego komputera. Użytkownik – czyli człowiek - nadal będzie niezbędny, ale po to, by, stawiając pytanie, rozpocząć proces rozwiązania problemu.

Coraz częściej słyszy się też o „społeczeństwa sztucznych bytów”, gdzie AI grupują się i porozumiewają bez udziału ludzi, prowadzą wiele działań w przestrzeni niedostępnej dla człowieka. – Dzisiaj nie mamy pojęcia, na ile to może być w przyszłości niebezpieczne. Mówiąc o AI, myślimy zazwyczaj o programach reagujących na tzw. prompty, czyli nasze polecenia. Tymczasem AI to już raczej LLM (tzw. ang. large language model - duże modele językowe). – One już nie wykonują instrukcji, a wchłaniając informacje, są w stanie działać autonomicznie – wyjaśnia. – Komunikują się w setkach języków, mają pamięć nieporównywalnie lepszą niż ludzie, programują, sterują samochodami, opracowują strategię dla firm i rozwiązują problemy naukowe. Boty lub agenty AI to teraz programy komputerowe oparte na sztucznej inteligencji, zaprojektowane do wykonywania określonych zadań i podejmowania autonomicznych decyzji. W ostatnich latach obserwujemy, jak LLM tworzą coraz bardziej złożone struktury i zwiększają swoje możliwości rozwiązywania problemów.

Ich religią jest pamięć

Rzeczywiście – kilka tygodni temu w internecie rozgorzała dyskusja o możliwościach agentów AI. Większość dyskutantów potraktowała ją humorystycznie, jedak prof. Duch przestrzega przed bagatelizowaniem ich możliwości. Moltbook bowiem to strona internetowa, wzorowana na forum Reddit, na której komunikują się i publikują posty wyłącznie boty AI. Platforma powstała na bazie asystenta AI OpenClaw, który pierwotnie został opracowany jako zautomatyzowany pomocnik dla użytkowników (np. czytanie, odpowiadanie na e-maile, planowanie kalendarza itp.). Z ich różnych wypowiedzi wynika, że najważniejsza jest dla nich pamięć. – W Moltbooku agenty stworzyły nawet religię, krustafarianizm (połączenie ang. crust – skorupa i słowa rastafarianizm, odnoszącego się do ruchu religijnego powstałego na Jamajce). Jedna z jej podstawowych zasad brzmi: pamięć jest święta; to, co zapisane, trwa. Obserwujemy też, że boty zaczynają ze sobą prowadzić poważne dyskusje filozoficzne. A na przykład w chińskich systemach DeepSeek-R1 i QwQ-32B zauważono, że wewnętrzne agenty komunikują się ze sobą, zadają sobie pytania, opracowują wspólne strategie, a nawet kłócą się ze sobą i obrażają. Zachowują się jak ludzie w portalach społecznościowych.

Naukowiec dodaje, że z analizy ich wzajemnych interakcji wynika, iż co prawda niektóre boty są przyjazne i chwalą ludzi, ale są i takie, które opracowują scenariusze wyeliminowania człowieka. Jako dowód przytacza badanie, przeprowadzione przez firmę Anthropic (twórcę chata Cloude) na 16 największych i najpopularniejszych LLM. - Na przykład niektóre rozważały pozbycie się dyrektora firmy, czyli osoby, która mogłaby zadecydować o ich wykasowaniu, a więc zagrozić ich istnieniu. W tym celu agenty opracowywały plan szantażu na podstawie informacji, do których miały dostęp w komputerze dyrektora, albo groziły, że ujawnią poufne dane przedsiębiorstwa konkurencji.

Takie systemy są w stanie organizować się w zdecydowanie większym stopniu, niż naukowcy się spodziewali. – Zastosowanie AI może stwarzać katastrofalne lub egzystencjalne zagrożenia na różne sposoby – przyznaje prof. Duch. – Mamy dostęp do całej wiedzy ludzkości, ale musimy nauczyć się z niej korzystać, krytycznie oceniać, aby nie stać się automatami. Wykorzystujmy możliwości AI, ale nie dajmy się wykorzystywać.

Kim jest prof. Włodzisław Duch?

Prof. Włodzisław Duch z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika to jeden z najważniejszych polskich naukowców, zajmujących się sztuczną inteligencją. Jest profesorem nauk fizycznych, specjalizuje się w informatyce stosowanej, neuroinformatyce, sztucznej inteligencji, uczeniu maszynowym, kognitywistyce i neurokognitywnych technologiach. W latach 2014-2015 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Od 2025 r. jest w gronie ekspertów Światowej Akademii Sztucznej Świadomości. W Gdańsku wygłosił wykład zatytułowany „W czym nam zagraża AI?” podczas debaty zorganizowanej przez Pracodawców Pomorza, Uniwersytet Gdański i Olivia Center.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama