Reklama
Reklama

"Szujo, prostaku, zakało, chamie". Tak radni z Chojnic "dyskutowali"... w bibliotece

Ty sprzedajna szujo, ty zakało rodziny, ty zakłamana mendo, ty prostaczku, chamie... - to epitety radnego Kamila Kaczmarka w stosunku do wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Chojnicach Jana Koperskiego. Nagranie z zajścia trafiło do mediów społecznościowych, a obaj politycy nie wycofują się ze swoich słów.
Szujo, prostaku, zakało, chamie. Tak radni z Chojnic "dyskutowali" w bibliotece
Wulgarna awantura radnych Rady Miejskiej w Chojnicach. Radny Kamil Kaczmarek zwyzywał wiceprzewodniczącego Jana Koperskiego podczas spotkania w bibliotece

Autor: Olek Knitter | Zawsze Pomorze

Awantura podczas spotkania radnych w Chojnicach

W poniedziałek, 16 marca we Wszechnicy Chojnickiej ,nowy dyrektor chojnickiej biblioteki dr Przemysław Zientkowski opowiadał radnym Rady Miejskiej o swoich planach na dalsze funkcjonowanie placówki. Na spotkanie burmistrz Chojnic Arseniusz Finster zapraszał też chojnickie media, ale te przez nowego dyrektora na spotkanie nie zostały wpuszczone. 

Nikt jednak nie przypuszczał, że zwykłe robocze spotkanie radnych z dyrektorem kulturalnej instytucji zakończy się taką rozróbą. Doszło do sytuacji, która nie powinna zdarzyć się nigdzie, a tym bardziej w miejskiej bibliotece podczas spotkania osób, które reprezentują miasto.

Jak mówi w rozmowie z "Zawsze Pomorze" radny Kamil Kaczmarek (Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość), po około godzinnym wystąpieniu dyrektora pytania zadawali mu radni. 

- Ustąpiłem miejsca wszystkim radnym i zabrałem głos na samym końcu. W trakcie mojej wypowiedzi radny, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Jan Koperski przerwał mi, mówiąc że przydałby mi się psychiatra. Zrobił to w sytuacji, która zupełnie go nie dotyczyła, nie mówiłem absolutnie nic o nim, tylko o złym stanie finansów miasta – mówi nam radny Kamil Kaczmarek. 

"Szuja, menda, zakała, prostak i cham"

I wówczas radny Kaczmarek podszedł do Jana Koperskiego. Miał chwycić ciastko i zmiażdżyć je nad głową Koperskiego, a resztki wrzucić do kubka z kawą oraz „puścić mu wiązankę” bardzo nieparlamentarnych epitetów. Słowa, jakie padły, nie powinny jednak nigdy paść. Tym bardziej z ust rajców. 

- Wzywam pana do przeprosin albo honorowego wyjścia i opuszczenia tej sali. W tej chwili! Wyzywasz ludzi w tym mieście, obrażałeś naszych wyborców, a teraz obrażasz mnie? Nie będziemy siedzieć i tolerować takiego zachowania. Nie będziemy siedzieć i milczeć, gdy wy będziecie nam ubliżać. Koniec z tolerowaniem takiego zachowania. Ty sprzedajna szujo, ty zakało rodziny, ty zakłamana mendo, ty prostaczku, chamie – to fragment monologu radnego Kamila Kaczmarka, który podniesionym tonem określił w ten sposób wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Chojnicach Jana Koperskiego. 

Fragment ten został podczas tego spotkania nagrany i opublikowany w mediach społecznościowych.

"Powinienem dać mu w twarz, ale do tego poziomu się nie zniżę"

Zapytaliśmy  radnego Kamila Kaczmarka o powód aż tak stanowczej reakcji i używanie tak wulgarnego języka. Jak tłumaczy, spowodowane to było tym, że to nie pierwszy raz, gdy on lub radni chojnickiej opozycji są również obrażani przez władze tego miasta. I stąd emocjonalna reakcja. Nie tak dawno wiceburmistrz Adam Kopczyński powiedział podczas obrad jednej z komisji, że Kaczmarek jest idiotą, a na sesji powiedział do niego, że jest albo niebezpieczny albo niepoczytalny. Zastępca burmistrza w komentarzu do zachowania radnego odbija piłeczkę. - To radny Kaczmarek obraża, to mistrz inwektyw i prowokowania. Dziś pokazał swoje prawdziwe oblicze, które znałem od dawna, bo od dawna słyszę inwektywy od niego w moją stronę – uważa Kopczyński.

 Potwierdzam, podszedłem w bibliotece do Jana Koperskiego i stanowczo, bez pola na dyskusję stwierdziłem, że ma wyjść albo mnie przeprosić. A parlamentarnie byłoby z mojej strony dać mu nawet w twarz i wyprowadzić z sali za ucho. W tej sytuacji kodeks karny usprawiedliwiłby to, ale do tego poziomu nie zejdę. Jednak nie wyobrażam sobie, by kolejny raz ktoś utrudniał mi wykonywanie mandatu radnego. I nie będzie już z mojej strony parlamentarnego języka w takich sytuacjach. Nie cofam żadnego wypowiedzianego słowa. Miało być mocno i stanowczo, gdyż jako radni opozycji wciąż jesteśmy obrażani, znieważani i wobec nas są stosowane różne zaczepki. Trzeba postawić temu granicę - skomentował „Zawsze Pomorze” radny Kamil Kaczmarek. 

Kamil Kaczmarek przypomina, że radni opozycyjni w Radzie Miejskiej w Chojnicach chcieli już raz usunąć Jana Koperskiego z funkcji zastępcy przewodniczącego rady z powodu udostępnienia przez niego w mediach społecznościowych wpisu o treści: „Popieranie PiS to wstyd dla myślącego człowieka”. Według radnych PiS, wpis ten był personalnym atakiem na tysiące mieszkańców Chojnic, którzy, korzystając ze swych konstytucyjnych wolności, popierają ugrupowania odpowiadające ich wartościom, celom i przekonaniom. 

- Nie jestem autorem tych słów. Ja je tylko udostępniłem. Czy to jest wystarczający powód, żeby mnie odwołać? Śmiem wątpić. Te słowa mieszczą się w konstytucyjnym prawie do wolności słowa. Wiceprzewodniczący rady ma prawo do wyrażania opinii, pod warunkiem że nie narusza prawa. Słowa zostały zamieszczone na prywatnym profilu a nie w oficjalnym wystąpieniu – tłumaczył wtedy Koperski. 

"Radny potrzebuje specjalisty"

Radny Jan Koperski (przewodniczący Klubu Radnych Komitet Obywatelski w Radzie Miejskiej w Chojnicach) nie wycofuje się ze swoich słów w bibliotece. Jak podkreśla, w polityce czasami padają mocniejsze słowa, ale radny Kamil Kaczmarek przeszedł samego siebie.

- Polityka jest, jaka jest. Trzeba być w niej troszkę odpornym na różne słowa. Ale to, co zaprezentował radny Kaczmarek jest dla mnie niezrozumiałe. Jestem nauczycielem z długoletnim stażem, z młodzieżą również miewałem różne sytuacje, ale nigdy takie. To było irracjonalne zachowanie radnego. Ta jego agresja słowna, ten słowotok chyba nie potrzebuje żadnego komentarza z mojej strony – komentuje w rozmowie z "Zawsze Pomorze" Jan Koperski. - Od dłuższego czasu obserwuję zachowanie radnego Kaczmarka i choć nie jestem lekarzem, to coraz bardziej jestem przekonany, że to może być jakaś jednostka chorobowa i potrzebuje on konsultacji u specjalisty. Może niektórym podobać się to, jak on się zachowuje, ale dla mnie to nie jest normalne zachowanie. 

"Nie chodzimy w tej samej wadze"

Zapytany przez nas o dalsze konsekwencje wobec zachowania radnego Kaczmarka przyznaje, że jeszcze nie zastanawiał się nad ewentualnym pozwem. Ale komentarz radnego Kaczmarka, że w sumie powinien dostać w twarz, puentuje, że się na pojedynek bokserski nie pisze, bo nie są w tej samej wadze... 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama