Strażacy z Trójmiasta znów najlepsi w Europie. Jak to robią?
Żeby zrozumieć, co osiągnęli trójmiejscy strażacy na zawodach Berlin Firefighter Stairrun 2026, trzeba wyobrazić sobie wspinaczkę w pełnym strażackim rynsztunku bojowym: gruby kombinezon z Nomexu, hełm, masywne buty za kostkę, rękawice i butlę tlenową na plecach. Łącznie niemal 20 kilogramów ekwipunku, który każdy krok po schodach zamienia w test wytrzymałości na poziomie ekstremalnym.
Damian Wicki z jednostki ochraniającej rafinerię w Gdańsku ze strażą jest związany od 16. roku życia. Na swoim koncie ma tytuły Mistrza Polski i - od ubiegłego roku - Mistrza Europy. W każdym strażackim biegu po schodach w Polsce kończył na podium. W Berlinie obronił tytuł i poprawił czas.
Nie mniej imponująca jest sylwetka jego partnera z drużyny. Andrzej Zaborowski, starszy ogniomistrz KM PSP Gdynia, to zawodnik, który do każdego startu podchodzi jak do operacji bojowej - z analizą, planem i zimną głową. Razem z Wickim tworzą duet, który rywale z jedenastu krajów zdążyli już chyba wpisać w swoje koszmary.
364 drużyny z 11 krajów
14. edycja Berlin Firefighter Stairrun zgromadziła na Alexanderplatz ponad 1500 kibiców i 364 drużyny z jedenastu krajów: Niemiec, Austrii, Danii, Włoch, Holandii, Finlandii, USA, Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Łącznie na starcie stanęło 728 zawodników. Pięć drużyn nie ukończyło biegu w ogóle.
Wicki i Zaborowski startowali jako ostatnia para - przywilej obrońców tytułu, ale i presja, którą czuć w każdym kroku. Poprzednią drużynę wyprzedzili jeszcze na dobiegu przez plac, przy aplauzie tłumu. Na metę wbiegli z wynikiem 5:38 - o 26 sekund lepszym niż rok wcześniej (6:04) i coraz bliższym legendarnemu rekordowi wieżowca (5:23).
Drugie miejsce zajęła drużyna z Niemiec (6:14), trzecie - Czesi (6:16). Ostatnia ekipa, która dobrnęła do celu, potrzebowała na to ponad 24 minuty.
Strażacki sport ekstremalny na Pomorzu
Strażackie biegi po schodach to stosunkowo niszowa, ale prężnie rozwijająca się dyscyplina w Polsce - i to właśnie Pomorze jest jej niekwestionowanym centrum. Zawodnicy z Trójmiasta i okolic regularnie dominują zarówno w krajowych, jak i europejskich klasyfikacjach. Region od lat inwestuje w profesjonalne jednostki ratownicze, a PSP Gdynia i Orlen Straż Gdańsk słyną z wysokich standardów wyszkolenia.
Za każdym medalem stoi codzienna służba, treningi po dyżurach i pasja, która zaczyna się czasem jeszcze w juniorskich szeregach OSP. Pomorze ma powody do dumy.






















Napisz komentarz
Komentarze