Wniosek trafił do Kancelarii Prezydenta
1 lipca posłowie Konfederacji złożyli w Kancelarii Prezydenta RP wniosek o odmowę podpisania ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim oraz o przekazanie jej Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Do pisma przewodniego dołączono obszerne uzasadnienie prawne, przedstawiające argumenty przemawiające za zastosowaniem prawa weta.
Trzy główne zarzuty do ustawy metropolitalnej
Autorzy wniosku wskazują trzy najpoważniejsze zastrzeżenia wobec przyjętej ustawy.
- Po pierwsze, ich zdaniem nowa instytucja może stać się narzędziem trwałego utrwalenia dominacji politycznej Koalicji Obywatelskiej, która kontroluje większość samorządów objętych projektowaną metropolią.
- Po drugie, przyjęta zasada tzw. podwójnej większości – w ocenie posłów – nie gwarantuje rzeczywistej równowagi między uczestnikami związku, co miałoby prowadzić do marginalizacji mniejszych gmin i powiatów wobec największych miast.
- Po trzecie, związek metropolitalny miałby otrzymać kompetencje wykraczające daleko poza koordynację transportu i planowania przestrzennego - obejmujące m.in. edukację, szkolnictwo wyższe, rynek pracy czy energetykę - co zdaniem wnioskodawców rodzi pytanie, czy nie powstaje w ten sposób nowy, nieformalny szczebel władzy samorządowej.
Krzysztof Szymański skomentował sprawę również na Facebooku, pisząc, że pod hasłem „metropolii" próbuje się stworzyć „politycznego Frankensteina”. Poseł przekonuje, że ustawa nie tylko reguluje kwestie transportu i współpracy samorządów, ale skutkuje też utworzeniem nowych organów, spółek i stanowisk oraz zapewnia realną władzę nad regionem, co – jego zdaniem – może zamienić chwilową przewagę polityczną Koalicji Obywatelskiej w trwałą dominację na wiele lat.
Droga legislacyjna ustawy o metropolii
Przypomnijmy, że Sejm przyjął ustawę o związku metropolitalnym dla Pomorza 29 maja. Za głosowało wówczas 245 posłów, przeciw 185, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Przeciwko projektowi głosowali głównie parlamentarzyści PiS, w tym także ci z Pomorza, jak Kacper Płażyński, Jarosław Sellin, Dorota Arciszewska-Mielewczyk i Marcin Horała. 10 czerwca ustawę z poprawkami poparł Senat (60 głosów za, 29 przeciw) – zmiany dotyczyły m.in. limitu wydatków administracyjnych związku (do 5 proc. budżetu) oraz zagwarantowania co najmniej 40 proc. środków na zadania własne dla gmin bez statusu miasta na prawach powiatu.
Projekt zakłada objęcie związkiem 61 gmin i powiatów zamieszkiwanych przez ok. 1,5 mln osób.
To nie pierwszy apel o weto
Wniosek Konfederacji nie jest pierwszym głosem sprzeciwu wobec ustawy. Już w czerwcu czterech radnych PiS z Sopotu – Paweł Petkowski, Piotr Meler, Jan Karasowski i Jakub Świderski – apelowało do prezydenta o skorzystanie z prawa weta, wskazując na ryzyko ograniczenia samorządności i zdominowania głosowań przez Gdańsk.
ZOBACZ: Sopoccy radni PiS apelują do Karola Nawrockiego o zawetowanie ustawy o metropolii
Samorządowcy i uczelnie po drugiej stronie
Po przyjęciu ustawy przez parlament do prezydenta popłynęła też fala apeli o jej podpisanie. W ramach akcji Metropolia Gdańsk-Gdynia-Sopot pisma wystosowali m.in. starostowie wejherowski, kartuski, sztumski i tczewski, burmistrzowie Wejherowa i Malborka oraz wójtowie gmin Stężyca i Liniewo.
18 czerwca dołączyło do nich środowisko akademickie - rektorzy pięciu pomorskich uczelni publicznych (Uniwersytet Gdański, Politechnika Gdańska, GUMed, Akademia Muzyczna i ASP) wraz z przewodniczącymi Rad Uczelni podpisali w Gdańsku wspólne stanowisko popierające ustawę. Podkreślili, że po raz pierwszy w polskim prawie metropolitalnym tak wyraźnie zaakcentowano rolę nauki jako partnera rozwoju regionalnego, i zadeklarowali gotowość do aktywnego udziału w budowie metropolii poprzez badania, ekspertyzy i kształcenie kadr.
Co dalej z ustawą metropolitalną?
Prezydent ma 21 dni od momentu przedstawienia mu ustawy przez marszałka Sejmu na podjęcie decyzji – może ją podpisać, zawetować i odesłać do Sejmu, albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania zgodności z Konstytucją.


Napisz komentarz
Komentarze