Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie
Reklama Tyczka na molo Sopot 2026

Jak władza się odgradza, czyli gabinet pod specjalną ochroną

W gabinecie burmistrz Żukowa Marioli Zmudzińskiej zainstalowano specjalne zabezpieczenia: dźwiękoszczelne szyby i elektrozamki w drzwiach. Mieszkańcy mówią złośliwie, że teraz przypomina on raczej mini fortecę, niż miejsce urzędowania lokalnej władzy. Urząd odpowiada, że to wymóg bezpieczeństwa.
Jak władza się odgradza, czyli gabinet pod specjalną ochroną
Mariola Zmudzińska weszła do historii samorządu Pomorza jako pierwsza, albo jedna z pierwszych, która tak mocno zadbała o swoje bezpieczeństwo

Autor: UG Żukowo

Czego boi się pani burmistrz i czy inni samorządowcy idą tym śladem?

Pamiętamy jak rządy Prawa i Sprawiedliwości próbowały nas przyzwyczaić do tego, że władza musi się odgradzać. Najbardziej znanym symbolem były barierki przed Sejmem. Ustawione przy ul. Wiejskiej w grudniu 2016 roku w trakcie kryzysu parlamentarnego, przetrwały aż siedem lat, skutecznie broniąc nawet zbliżania się do wejścia budynku. Ale na Pomorzu też mieliśmy taki przypadek odgrodzenia się od interesantów.

Poprzedni wojewoda pomorski Dariusz Drelich z nadania Prawa i Sprawiedliwości wykorzystał czas pandemii do zainstalowania domofonów przy drzwiach do sekretariatów: wojewody, wicewojewody i dyrektora generalnego urzędu. Aby wejść do sekretariatu, trzeba było najpierw wcisnąć przycisk i zaanonsować się. Dopiero wtedy było możliwe wejście do sekretariatu, a potem ewentualnie do gabinetów. Następczyni Drelicha Beata Rutkiewicz nie czuła tej pokusy i kazała natychmiast zlikwidować te urządzenia, które - jak mówiła - zaprzeczały otwartości urzędu na interesantów.

Teraz najgłośniejszym przykładem takiego odgradzania się na Pomorzu jest burmistrz gminy Żukowo Mariola Zmudzińska. W trakcie modernizacji jej gabinetu zainstalowano takie systemy bezpieczeństwa, które innym samorządowcom w naszym województwie jeszcze się nie śniły.

Mieszkańcy mówią, że do gabinetu pani burmistrz nie da się wejść w prosty sposób, pukając do drzwi i naciskając klamkę.

O tym, że takie nadzwyczajne zabezpieczenia się pojawiły się w gabinecie pani burmistrz, poinformował Express Kaszubski pisząc o modernizacji gabinetu Marioli Zmudzińskiej, która kosztowała jak informuje Piotr Lewna, rzecznik prasowy UG Żukowo 79 023,51 zł. Podczas tej modernizacji postanowiono zamontować specjalne zabezpieczenia jak elektrozaczep przy drzwiach wejściowych do gabinetu oraz szyby dźwiękoszczelne.

Spróbowaliśmy się skontaktować z panią burmistrz. Niestety, jak usłyszeliśmy przez telefon od Natalii Piotrzkowskiej z biura promocji (rzecznik był na urlopie): Pani burmistrz jest wyjątkowo zajęta i nie znajdzie chwili na rozmowę, nawet telefoniczną. 

Zaproponowano za to inną formę komunikacji, czyli wysłanie pytań do biura promocji - co też jest rodzajem odgradzania się władzy, tylko od mediów.

Innego rozwiązania nie było. Wysłaliśmy więc...

Na pytanie jakie zabezpieczenia wprowadzono i przed czym one mają chronić, odpowiedziano nam, że w gabinecie pani burmistrz rzeczywiście zastosowano elektrozamki w drzwiach i dźwiękoszczelne szyby.

Elektrozamki - jak dalej czytamy - umożliwiają kontrolowanie dostępu do gabinetu i mają zwiększać bezpieczeństwo osób przebywających w pomieszczeniu. Dźwiękochłonne szyby zamontowano w gabinecie burmistrz oraz salce spotkań. Ich zadaniem jest ograniczenie hałasu, docierającego z przebiegającej bezpośrednio przy budynku drogi wojewódzkiej nr 211, co pozwala zapewnić większy komfort podczas rozmów, spotkań i pracy w tych pomieszczeniach.

Na kolejne pytanie - dlaczego wprowadzono takie zabezpieczenia, otrzymaliśmy taką odpowiedź: 

„Zastosowanie elektrozamków było podyktowane względami bezpieczeństwa. W trakcie obecnej kadencji dochodziło do sytuacji, które zwróciły uwagę na potrzebę wzmocnienia bezpieczeństwa osób przebywających w urzędzie. Jedną z nich było wtargnięcie, podczas nieobecności burmistrz, osoby do jej gabinetu, która kierowała groźby wobec burmistrz oraz pracowników urzędu. W związku z powtarzającymi się sytuacjami budzącymi obawy o bezpieczeństwo zdecydowano o zastosowaniu dodatkowych rozwiązań technicznych pozwalających na lepszą kontrolę dostępu do gabinetu” - czytamy.

Pytanie - jaki był koszt tych zabezpieczeń skwitowano tak:

Koszt elektrozamków zamontowanych do dwóch par drzwi wyniósł 2890 zł brutto, a dźwiękochłonnych szyb zamontowanych w gabinecie burmistrz oraz salce spotkań wyniósł 4500 zł brutto.

Pytaliśmy też, czy skoro powodem było zagrożenie ze strony petentów, to czy takie sprawy zgłaszano policji?

- W sytuacjach, w których charakter zdarzenia tego wymagał, podejmowano stosowne działania, w tym zawiadamiano Policję. W jednej ze spraw związanych z bezpieczeństwem osób przebywających w urzędzie obecnie toczy się postępowanie sądowe. Warto zauważyć, iż osoby przychodzące do Urzędu Gminy w Żukowie przemieszczają się po całym urzędzie bez ograniczeń. W niektórych urzędach zastosowano zakaz wejść do części urzędów, gdzie można przejść po wylegitymowaniu się i wcześniejszym umówieniu, następnie ochrona przepuszcza dalej lub po zainteresowanego schodzi odpowiedni pracownik - odpowiedziano nam.

Mariola Zmudzińska weszła więc do historii samorządu Pomorza jako pierwsza, albo jedna z pierwszych, która tak mocno zadbała o swoje bezpieczeństwo. Być może któryś z samorządowców w naszym regionie też ma gabinet pod specjalnym nadzorem, ale się jeszcze nie ujawnił. Biuro promocji gminy Żukowo nie odpowiedziało na inne nasze pytanie - skąd pani burmistrz czerpała wzór takiego zabezpieczenia gabinetu?

Mimo, że burmistrzem jest od dwóch lat, to wcześniej też zasłynęła z nietypowych rozwiązań. Ale po kolei. Mariola Zmudzińska startowała w ostatnich wyborach samorządowych na burmistrza z niepartyjnego Komitetu Wyborczego Nasza Gmina Żukowo 2024.

Oficjalnie jest więc apolityczna. Ale wcześniej w 2016 roku za rządów Prawa i Sprawiedliwości została wiceprezeską Energi, a spółka w tamtym czasie była skrajnie upolityczniona przez PiS. To właśnie wtedy zarząd Energi zawierzył firmę... Opatrzności Bożej. Przypomniano zdjęcia, na których widać także obecną burmistrz, oddającą pokłon figurze Matki Boskiej.

Tym razem, jak mówią złośliwi mieszkańcy, pani burmistrz wolała zawierzyć swoje bezpieczeństwo dźwiękoszczelnym szybom i elektrozamkom.

Wojciech Kankowski, były wieloletni burmistrz Żukowa, obecnie przewodniczący klubu Kaszubskie Zrzeszenie Wyborcze w radzie gminy, na pytanie - dlaczego obecna władza tak się chroni, odpowiada żartobliwie, że to znak... nowego otwarcia.

- Przez niemal dziesięć lat byłem burmistrzem i nigdy nie odgradzaliśmy się od mieszkańców. Mój gabinet i urząd były otwarte. Czasami zdarzało się, że ktoś agresywny, wściekły wtargnął do urzędu, próbując wyłuszczyć swoje racje. Ale jak się pełni funkcję publiczną, to człowiek wie, że od mieszkańców nie będzie otrzymywać tylko same laurki. Nie wyobrażam sobie jednak takiego odgradzania się od ludzi - mówi Kankowski.

Dodaje, że w tej sprawie chodzi też o finanse gminy. Bo przecież te zabezpieczenia nie kosztowały mało. Okna nie były zniszczone, więc mogły jeszcze posłużyć. Dlatego, jego zdaniem, gabinet zabezpieczony jak mini twierdza, świadczy o oderwaniu od politycznej rzeczywistości.

- Być może to wcześniejsze funkcjonowanie pani burmistrz w Enerdze, czyli w korporacji, której szefostwo nie liczyło się z wydatkami, ma teraz swoje odbicie w urzędzie - tłumaczy.

Urząd - jak mówi - jest dobrze zabezpieczony. Zatrudniona jest ochrona, która ma strzec porządku.

- Może przed urzędem stanie radiowóz i wtedy będzie ciekawie - dodaje ironicznie.

- W urzędniczym środowisku jest jeszcze takie przekonanie, że władza to ktoś lepszy, funkcjonujący na innych zasadach. To bardzo drażni mieszkańców i także opozycję. Teraz słyszymy od mieszkańców i przedsiębiorców, że nie mogą się dostać do decydenta w ważnej dla siebie sprawie, że na przyjęcie czekają miesiącami. Tymczasem ta władza tłumaczy się, że jest tak dużo petentów i dlatego to długo trwa. Ale czasami wystarczy zamienić z człowiekiem dwa, trzy zdania, a nie odgradzać się - wyjaśnia były burmistrz.

Jak mówi, obecna pani burmistrz weszła w nie swoje buty, bo ogranicza kompetencje rady do oceniania organu wykonawczego. Jest więc sprawa w sądzie administracyjnym.

- Poza tym rada nie udzieliła jej absolutorium, ale to wszystko do czasu rozstrzygnięcia w sądzie administracyjnym - zapowiada.

Czy w innych urzędach na Pomorzu gabinety władzy też są pod specjalnym nadzorem?

W Gdańsku czasy samodzielnego poruszania się po urzędzie też należą do minionych. Pytanie tylko czy słusznie?

W latach 90. ubiegłego wieku były prezydent Franciszek Jamroż musiał się zmierzyć z dziesiątkami niezadowolonych kupców z Hali Targowej, którzy gromadą, wściekli, weszli do sekretariatu, nawołując do linczu. Ale nie przyszło mu do głowy, żeby po tym incydencie zabezpieczać gabinet czy sekretariat.

Dzisiaj swobodnego poruszania się interesantów po budynku urzędu przy Nowych Ogrodach nie ma. Jedno mówią, że to postraumatyczne podejście po zabójstwie prezydenta Pawła Adamowicza, inni, że spadek po pandemii, który przetrwał dłużej, niż pandemia.

Daniel Stenzel rzecznik prezydent Aleksandry Dulkiewicz potwierdza, że do sekretariatu urzędu i poszczególnych urzędników wejdzie się tylko po wcześniejszym umówieniu się. Kiedy przychodzi petent musi zgłosić ochronie na parterze z kim jest umówiony. Ochrona dzwoni i potwierdza. Urzędnik schodzi i prowadzi do pokoju, w której mieszkaniec chce załatwić swoją sprawę.

- Jest więc ochrona, monitoring, są kontrolowane wejścia. I to powinno wystarczyć - tłumaczy rzecznik.

Prezydent Dulkiewicz, wcześniej miała osobistą ochronę, którą otrzymała po zabójstwie prezydenta Pawła Adamowicza i groźbach pod jej adresem, ale już jej nie ma (fot. Karol Makurat)

Prezydent Dulkiewicz, wcześniej miała osobistą ochronę, którą otrzymała po zabójstwie prezydenta Pawła Adamowicza i groźbach pod jej adresem. Ale obecnie jak mówi Stenzel, nie ma już tej ochrony.

Prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim w rozmowie z nami tłumaczy, że zna urzędy, do których nie da się wejść z marszu na wyższe piętra, do gabinetów urzędników.

– U nas tak nie jest. Nie ma dyżurki, nie ma rejestracji, jest tylko punkt informacyjny na parterze.

Przyznaje, że po „wizycie” bardziej agresywnych petentów były głosy od niektórych urzędników, że nie czują się komfortowo w swojej pracy.

– Ale uznaliśmy, że w takich sytuacjach zwracamy się o interwencję do straży miejskiej czy policji. Nienawiść i hejt w internecie niestety eskalują, co wywołuje coraz silniejsze poczucie zagrożenia i niepokój. Ale nie planujemy odgradzania się od mieszkańców. Zrobienie z urzędu niedostępnej twierdzy nie wchodzi w grę. Chodzę po mieście, jeżdżę rowerem i w ten sposób także jestem dostępna. Podobnie jak moi zastępcy – tłumaczy prezydentka Sopotu.

Magdalena Czarzyńska-Jachim w rozmowie z nami tłumaczy, że zna urzędy, do których nie da się wejść z marszu na wyższe piętra, do gabinetów urzędników (fot. Karol Makurat)

Natomiast przy okazji przeprowadzki urzędu (budynek, w którym znajduje się Urząd Miejski w Sopocie jest obecnie w remoncie) zrobiono specjalne pokoje spotkań, tak żeby interesant nie musiał wchodzić do gabinetu urzędnika. Ale jest to związane z bezpieczeństwem dokumentów urzędniczych, do których osoby postronne nie powinny mieć dostępu – dodaje Magdalena Czarzyńska-Jachim.

Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, który objechał całe Pomorze, nie chce jednak komentować przypadku burmistrz Żukowa.

- Myślę, że to są odosobnione przypadki gabinetów pod szczególną ochroną, o których pani mówi - tłumaczy. - Spotykam się z wieloma burmistrzami, wójtami i starostami i wiem, że takich zabezpieczeń w innych miejscach nie ma. Oczywiście trzeba zwracać uwagę na to, kto wchodzi do urzędu, bo szaleńcy nie rodzą się na kamieniach, tylko są wśród nas. I mogą się pojawić w urzędzie. Ale jeśli chodzi o budynki urzędu marszałkowskiego, a jest ich sporo, to każdy interesant nie ma problemu z dotarciem do urzędników, a także do Zarządu Województwa Pomorskiego, w tym do marszałka - puentuje.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Tyczka na molo Sopot 2026
Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie