Rażące naruszenie prawa, nie inna ocena środowiskowa
Jak podkreśla prezes SKO dr Mikołaj Pułło, Kolegium nie unieważniło decyzji dlatego, że inaczej oceniło wpływ inwestycji na krajobraz, wody czy siedliska – powodem była sprzeczność z przepisami, które w tej lokalizacji wykluczały możliwość wydania takiej zgody. W uzasadnieniu SKO czytamy:
„Zdaniem SKO w tej sprawie bez wątpienia doszło do oczywistego (...) naruszenia przepisów prawa, ustanawiających zakazy obowiązujące na terenie parku krajobrazowego i zespołu przyrodniczo-krajobrazowego”.
Kolegium podkreśla, że władze Helu błędnie zinterpretowały możliwość odstąpienia od tych zakazów, a „naruszenie to prowadzi do skutków niemożliwych do zaakceptowania w państwie prawa i godzi w wartości, dla których ustanowiono formy ochrony przyrody”.
Zagrożone gatunki chronione
SKO wskazuje, że realizacja inwestycji wiązałaby się ze zniszczeniem schronień i miejsc bytowania zwierząt objętych ochroną gatunkową. Jak podaje w uzasadnieniu:
„Bez wątpienia nie nastąpi to w ramach racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej, rybackiej i łowieckiej, bowiem przedsięwzięcie nie jest związane z prowadzeniem” żadnej z tych działalności – a to jedyne wyjątki, które ustawa dopuszcza od zakazu niszczenia miejsc rozrodu dziko występujących zwierząt.
Druga wygrana społeczników w tej sprawie
To już druga korzystna dla przeciwników inwestycji decyzja SKO – pod koniec marca Kolegium unieważniło również zezwolenie na wycinkę 433 drzew w tym samym miejscu.
„To nie jest tylko decyzja administracyjna. Pokazuje ona, że przepisy dotyczące ochrony środowiska (...) nie są jedynie formalnością” – komentują społecznicy z Inicjatywy Społecznej Ratujmy Helski Cypel z Małgorzatą Ostaszewską na czele.
„Warto było nie odpuszczać. Prawo ma znaczenie. Przyroda ma znaczenie. Helski Cypel ma znaczenie” – dodają, zastrzegając, że to jeszcze nie koniec drogi.
Inwestor: procedury zachowane, wpływ na środowisko minimalny
Inwestor stoi na stanowisku, że dopełnił wszystkich wymaganych procedur informowania społeczeństwa (wcześniej nie odnotowano protestów ani odwołań), a decyzja była zgodna z prawem. Jego zdaniem „realizacja inwestycji znacznie poprawi walory krajobrazowe dotychczas zdegradowanego terenu”, a nasadzenie roślinności rodzimej pozwoli częściowo odtworzyć siedlisko.
Inwestor przekonuje, że zniszczenie płatu siedliska wyniesie zaledwie 0,002 proc. jego całkowitej powierzchni, a przed rozpoczęciem budowy uzyskał zgodę Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Gdańsku na odstępstwa od zakazu niszczenia dwóch gatunków chronionych. Zobowiązał się też do nasadzenia drzew w liczbie odpowiadającej wycince.
Podkreśla ponadto, że w 2021, w toku postępowania w sprawie wycinki, urzędnicy Helu podczas oględzin nie stwierdzili obecności gatunków chronionych, roślin, grzybów ani miejsc gniazdowania ptaków, a skumulowane oddziaływanie inwestycji na chronione siedlisko (łącznie z pozostałymi przedsięwzięciami w mieście) ma wynieść 0,25 proc. jego powierzchni.
Czekamy na stanowisko władz Helu
Decyzja nie jest jeszcze prawomocna i strony mogą się zwrócić do SKO o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Redakcja zwróciła się o komentarz do władz Helu. Odpowiedź zostanie opublikowana po jej otrzymaniu.


Napisz komentarz
Komentarze