Farma fotowoltaiczna w gminie Wejherowo budzi sprzeciw
Planowana budowa 20-hektarowej farmy fotowoltaicznej na pograniczu Ustarbowa i Sopieszyna wywołała protest mieszkańców gminy Wejherowo. Według przedstawicieli Razem Pomorze inwestycja miałaby objąć teren o powierzchni około 200 tys. m², czyli odpowiadającej blisko 30 boiskom piłkarskim, a w najbliższych miejscach znajdować się zaledwie około 75 metrów od zabudowy mieszkalnej.
Choć gmina początkowo wydała decyzję odmowną, mieszkańcy twierdzą, że późniejsze zapisy planu ogólnego ponownie otworzyły drogę do realizacji inwestycji.

Mieszkańcy protestują
W czerwcu z mieszkańcami spotkali się przedstawiciele Razem Pomorze – Łukasz Mrugała i Monika Pawełek.
Powodem spotkania był wniosek o wydanie warunków zabudowy dla farmy fotowoltaicznej, którą prywatna spółka Norda Solar Park 3 planuje zrealizować na terenach rolnych pomiędzy Ustarbowem i Sopieszynem.
Według mieszkańców inwestycja miałaby powstać w sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej, gospodarstw rolnych oraz terenów objętych ochroną w ramach programu Natura 2000.
Obawy dotyczą krajobrazu i wartości nieruchomości
Protestujący podkreślają, że nie sprzeciwiają się odnawialnym źródłom energii jako takim, lecz lokalizacji inwestycji. Ich zdaniem budowa farmy fotowoltaicznej tak blisko domów doprowadzi do trwałej zmiany krajobrazu oraz może obniżyć wartość okolicznych nieruchomości.
- Obawiamy się degradacji krajobrazu i środowiska. Nie chcemy oglądać przez okna „księżycowego krajobrazu”! Taka inwestycja tuż obok naszych domów oznacza też spadek wartości naszych nieruchomości! - argumentowali swój sprzeciw mieszkańcy obu miejscowości.
Swoje uwagi mieszkańcy przedstawili podczas konsultacji społecznych, a także złożyli odwołania od decyzji administracyjnych w ustawowym terminie.
CZYTAJ TEŻ: Postawili znak, mieszkańcy zbulwersowani. "To nasza jedyna droga dojazdowa"
Gmina odmówiła, ale plan ogólny wywołał kolejne kontrowersje
Po protestach mieszkańców gmina wydała decyzję odmowną dotyczącą planowanej inwestycji. Również wójt Przemysław Kiedrowski publicznie wyrażał sceptycyzm wobec realizacji farmy fotowoltaicznej.
Kilka dni później mieszkańcy zwrócili jednak uwagę, że w projekcie planu ogólnego gminy Wejherowo teren objęty planowaną inwestycją został oznaczony jako strefa usługowa, która dopuszcza możliwość realizacji farmy fotowoltaicznej. Według protestujących zakres tej strefy został dodatkowo poszerzony względem pierwotnego wniosku inwestora, tak, że znalazła się tuż obok gospodarstwa rolnego.
Kilka dni później, ku zaskoczeniu mieszkańców, w projekcie planu ogólnego dla gminy Wejherowo na obszarze inwestycji znalazła się strefa usługowa, która dopuszcza budowę farmy fotowoltaicznej. Co więcej, poszerzono ją względem poprzedniego wniosku tak, że znalazła się tuż obok gospodarstwa rolnego.
Mieszkańcy: Nie pozwolono nam zabrać głosu podczas sesji
24 czerwca Rada Gminy Wejherowo uchwaliła plan ogólny określający przyszłe przeznaczenie terenów. Podczas sesji obecni byli mieszkańcy oraz przedstawiciele Razem Pomorze, którzy – jak relacjonują – chcieli przedstawić swoje uwagi dotyczące zapisów planu.
Według Moniki Pawełek przewodniczący rady i władze gminy nie dopuściły mieszkańców do zabrania głosu przed głosowaniem nad uchwałą.
Sprawa trafiła do wojewody. Mieszkańcy zapowiadają kolejne kroki
30 czerwca do Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynął wniosek o przeprowadzenie kompleksowej kontroli legalności uchwały i wstrzymanie jej wykonywania na czas postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności.
Mieszkańcy zarzucają Radzie Gminy m.in. naruszenie zasad sporządzania planu ogólnego, naruszenie przepisów ochrony Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego i brak racjonalnego uzasadnienia dla wyznaczenia strefy usługowej pośrodku terenów rolniczych.
- Jeśli skierowanie sprawy do wojewody nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, mieszkańcy zapowiadają dalsze kroki w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, by ratować swoje najbliższe sąsiedztwo przed degradacją lokalnego krajobrazu i domagać się godnego traktowania przez przedstawicieli władz gminy - dodaje Monika Pawełek z Razem Pomorze.


Napisz komentarz
Komentarze