Reklama

Rząd szykuje nowe obowiązki dla rybaków. Będą wyższe kary za nielegalne połowy

Rząd pracuje nad nowelizacją ustawy o rybołówstwie morskim, która ma wdrożyć unijne przepisy dotyczące kontroli połowów. Projekt przewiduje nowe obowiązki dla armatorów i rybaków, rozszerzenie monitoringu statków oraz zaostrzenie kar za naruszenie przepisów. Część środowiska rybackiego krytykuje proponowane rozwiązania, wskazując na dodatkowe koszty i pogorszenie sytuacji branży. Projekt został przyjęty przez Radę Ministrów i trafił już do Sejmu.
kuter, zdjęcie ilustracyjne
Armatorzy dużych kutrów po wejściu w życie ustawy będą musieli montować kamery do monitoringu wyładunku ryb

Autor: Hubert Bierndgarski | Zawsze Pomorze

Nowelizacja ustawy o rybołówstwie morskim wdraża przepisy UE

Głównym celem nowelizacji jest dostosowanie polskiego prawa do unijnych regulacji dotyczących kontroli rybołówstwa morskiego. 

– W ramach projektowanych zmian do ustawy proponuje się uregulowanie kwestii dotyczących: raportowania działalności połowowej, monitorowania ruchu statków rybackich, zdalnego monitorowania elektronicznego, monitorowania i weryfikowania mocy silników statków rybackich, weryfikowania pojemności statków rybackich, ważenia ryb wyładowywanych w polskich obszarach morskich, a także połowów rekreacyjnych – czytamy w projekcie ustawy.

Monitoring kutrów rybackich. Nowe obowiązki dla armatorów

Jedną z najważniejszych zmian jest obowiązek jest obowiązek ciągłego monitorowania kutrów rybackich o długości poniżej 12 metrów. Statki te mają być wyposażone w specjalne nadajniki, które muszą działać przez cały czas trwania rejsu połowowego. Dane z tych systemów będą automatycznie przekazywane do Centrum Monitorowania Rybołówstwa

Z kolei statki o długości co najmniej 18 metrów oraz jednostki powyżej 12 metrów prowadzące połowy pelagiczne objęte limitami mają zostać wyposażone w kamery rejestrujące przebieg połowów. Armatorzy będą odpowiadać za nieprzerwane działanie systemów oraz udostępnianie zapisów organom kontrolnym.

Rybacy: Nowe przepisy oznaczają dodatkowe koszty

Problem polega na tym, że dotychczas systemy monitoringu były kupowane przez państwo i udostępniane rybakom. Teraz, zgodnie z projektem, urzędnicy chcą, aby armatorzy sami kupowali urządzenia oraz ponosili koszty ich utrzymania i zapewnienia łączności. Zdaniem organizacji rybackich, jest to znaczy wydatek, który nadwyręży i tak już mocno obciążone budżety.

– W przypadku statków o długości całkowitej poniżej 12 metrów elektroniczny dziennik połowowy i przekazywanie zawartych w nim informacji nie powinny pociągać za sobą nieproporcjonalnego obciążenia dla kapitanów tych statków – mówi Marcin Jodko, prezes Krajowej Izby Producentów Ryb z Ustki i armator 12-metrowego kutra. 

– Naszym zdaniem wersja papierowa dziennika powinna pozostać na wypadek nieprzewidzianych awarii zarówno systemu, jak i urządzenia na statku. Jest to również zasadne w dobie obecnych zakłóceń elektronicznych na południowym Bałtyku oraz potencjalnych ataków na infrastrukturę krytyczną v dodaje Marcin Jodko.

Zakaz zmiany narzędzi połowowych podczas rejsu

O wiele większym problemem dla rybaków jest jednak planowany zakaz zmiany narzędzi połowowych w trakcie jednego rejsu. Obecnie rybacy mogą przewozić na pokładzie kilka rodzajów sieci i zmieniać je w zależności od gatunku poławianych ryb. Zmiany są rejestrowane w dziennikach połowowych. Po wejściu w życie nowych przepisów na kutrze będzie mogła znajdować się tylko jedna sieć, a jej wymiana będzie możliwa wyłącznie po powrocie do portu.

Branża apeluje o ograniczenie zmian do wymogów unijnych

Rybacy oczekują, że polskie przepisy nie będą wykraczały poza obowiązki wynikające z prawa Unii Europejskiej.

– Zachwianie konkurencyjnością całego polskiego sektora rybackiego jest działaniem szkodliwym i nieuzasadnionym w żadnej mierze. Podobnie jak niejasne uprzywilejowanie wyłączeniem z nowego rygoru kontroli części floty i wdrażania środków na jednostkach, które podlegają pod procedurę, omijając zastosowane kryterium – dodaje Marcin Jodko.

Rybacy złomują kutry. Branża wskazuje na kryzys na Bałtyku

Warto dodać, że wielu rybaków podjęło decyzje o złomowaniu swoich kutrów rybackich. Głównymi powodami są pogarszająca się sytuacja na Bałtyku i malejąca liczba ryb, co przekłada się na spadek opłacalności połowów. Rybacy nie ukrywają także, że nowe przepisy nie ułatwią im życia. 

– To był ostatni czas, kiedy mogłem zezłomować swój kuter. W morzu nie ma już ryb i zarobki stawały się coraz mniejsze. Trudno było utrzymać kuter i załogę. Nowe obowiązki tylko dołożyłyby nam kosztów. Dlatego cieszę się, że mam już zezłomowany kuter i ten problem mnie nie dotyczy – mówi Grzegorz Lemańczyk, armator zezłomowanego kutra UST-39.

Co dalej z nowelizacją ustawy o rybołówstwie morskim?

Projekt nowelizacji ustawy o rybołówstwie morskim został już przyjęty przez Radę Ministrów. Kolejnym etapem będą prace parlamentarne w Sejmie i Senacie. Po ich zakończeniu ustawa trafi do podpisu prezydenta RP.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama