Ceny paliw w Polsce rosną. Benzyna i diesel droższe o 20 groszy
Polscy kierowcy ponownie odczuwają podwyżki na stacjach paliw. Jak wynika z najnowszych danych analityków e-petrol.pl, średnia cena benzyny Pb95 wzrosła w ciągu tygodnia z 6,78 zł do 6,99 zł za litr. Jeszcze większy poziom osiągnął olej napędowy, którego cena wzrosła z 6,93 zł do 7,19 zł za litr.
Jedynym paliwem, którego cena pozostaje stabilna, jest autogaz. Za litr LPG kierowcy płacą obecnie średnio około 3,17 zł.
CZYTAJ TEŻ: Koniec tańszego paliwa. Ceny na stacjach wzrosną od 1 lipca, ale rynek ma dobrą wiadomość
Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na ceny ropy
Zdaniem ekspertów głównym powodem podwyżek są utrzymujące się napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Obawy o możliwe zakłócenia dostaw ropy naftowej powodują wzrost cen surowca na światowych rynkach.
Wyższe notowania ropy Brent szybko przekładają się na ceny hurtowe paliw w Polsce, a następnie na stawki widoczne na pylonach stacji benzynowych.

Koniec programu CPN odczuwają kierowcy
Drugim istotnym czynnikiem jest zakończenie rządowego programu Ceny Paliw Niżej (CPN), który obowiązywał do końca czerwca. Program zakładał m.in. czasowe mechanizmy stabilizacji cen, ograniczenie wzrostu cen detalicznych i rozwiązania obniżające koszty dla kierowców.
Po jego wygaśnięciu ceny paliw zaczęły znacznie szybciej reagować na zmiany na światowych rynkach.
Czy ceny paliw będą nadal rosły?
Analitycy przypominają, że już po zakończeniu programu CPN ceny paliw wzrosły o 50–85 groszy za litr w porównaniu do okresu obowiązywania rządowych mechanizmów ochronnych.
Dalszy rozwój sytuacji będzie zależał przede wszystkim od sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, notowań ropy Brent, kursu dolara względem złotego.
Ponieważ ropa naftowa rozliczana jest w amerykańskiej walucie, osłabienie złotego może dodatkowo wpłynąć na wzrost cen paliw w Polsce.
Czy rząd ponownie uruchomi program CPN?
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się pytania o możliwość przywrócenia programu CPN. Do sprawy odniósł się minister energii Miłosz Motyka, który w rozmowie z RMF FM zapewnił, że rząd monitoruje sytuację na bieżąco.
Minister podkreślił, że ewentualna interwencja byłaby możliwa jedynie w przypadku gwałtownego i długotrwałego wzrostu cen, który mógłby zagrozić gospodarstwom domowym i przedsiębiorcom.
Na razie nie zapadły żadne decyzje dotyczące powrotu programu Ceny Paliw Niżej, jednak przy utrzymujących się napięciach na świecie kierowcy muszą liczyć się z możliwością kolejnych podwyżek na stacjach paliw.


Napisz komentarz
Komentarze