Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo

Muzyczna legenda Trójmiasta wraca po 33 latach. Korba znów gra!

Bardzo dobrze pamiętam moment, kiedy po raz pierwszy usłyszałam o Korbie. Nie z radia ani z telewizji, ale w kuchni domu mojej babci w Helu. Mój tata z bratem nagle przypomnieli sobie o zespole, który przed laty był powodem lokalnej dumy. Wokalista pochodzi właśnie stąd. Znali go nawet z widzenia.
Muzyczna legenda z Trójmiasta wraca po 33 latach. Korba znów gra!
Trójmiejska Korba wróciła na scenę po ponad 30 latach

Autor: Korba | Facebook

W małej kuchni starego rybackiego domu, który nigdy nie doczekał się remontu, gdzie przez lata unosił się dym z dziadkowych papierosów, ja i mój kuzyn po raz pierwszy usłyszeliśmy „Biały rower". Wtedy była to dla nas po prostu piosenka z rodzinnej historii.

Po ponad trzech dekadach przerwy po zawieszeniu działalności, Korba wróciła na scenę. Trójmiejski zespół, który przed laty nagrał przeboje „Biały rower" i „A statek płynie", znów koncertuje i zapowiada nowe aranżacje swoich największych utworów. Zagrali już w Gdyni i w Helu, zapowiadając nową falę dla muzyki znad Bałtyku.

Zanim kupiono cegły, by postawić własny mur

Zanim ktokolwiek zakręcił Korbą, w Trójmieście w 1979 roku powstał awangardowy jak na swoje czasy Cytrus. Zaliczana do ruchu Muzyki Młodej Generacji grupa mieszała rock progresywny, jazz i blues. Zespół szybko zyskał popularność radiową dzięki utworom takim jak „Tęsknica" czy „Kurza Twarz" i występował na najważniejszych festiwalach w kraju, z Jarocinem na czele. Do pełni szczęścia brakowało im jednak wydanej płyty. W realiach PRL-u brakowało sprzętu, taśm i czasu w studiu. Ostatecznie po roszadach składu Cytrus się rozpadł, dając początek nowemu brzmieniu.

POLECAMY: Z powodu skażenia wody w Aquaparku Reda nie przeżyły rekiny i inne ryby

Nowa nazwa, stare ręce

W 1986 roku muzycy Cytrusa utworzyli Korbę. Do zespołu dołączyli m.in. wokalista Kazimierz Barlasz oraz multiinstrumentalista Marian Narkowicz. Grupa nawiązała współpracę z tekściarzem Bogdanem Olewiczem, autorem słów do takich legendarnych utworów jak „Autobiografia" Perfectu czy „Ratujmy, co się da" Budki Suflera. Ta współpraca skierowała Korbę w stronę bardziej przystępnego, radiowego rocka.

W realiach stanu wojennego i szarości lat 80. przemycane z Zachodu dżinsy, mocne gitarowe brzmienie i długie włosy były czymś więcej niż modą. Były powiewem wolności, na który nie trzeba było mieć paszportu.

CZYTAJ TAKŻE: Ale Heca. Gdynianin Zygmunt Miłoszewski rusza z własnym wydawnictwem

Może zarobię na gitarę, by dzieciom grać

Debiutancka płyta Korby, Motywacje, ukazała się w 1987 roku nakładem Polskich Nagrań „Muza". To na niej znalazły się dwa największe hity grupy: „Biały rower" oraz „A statek płynie...". Do obu nakręcono teledyski, klip do tego drugiego powstawał na terenie Twierdzy Wisłoujście.

Po sukcesach na festiwalu w Opolu i wysokich pozycjach na Liście Przebojów Programu Trzeciego, w 1989 roku ukazał się drugi album „Sto papierów". Niestety, w międzyczasie zespół dotknęła tragedia: w 1988 roku zmarł basista Waldemar Kobielak. Choć jego miejsce zajął Andrzej Dawidowski, dynamiczne zmiany ustrojowe i rynkowe przełomu lat 80. i 90. sprawiły, że w 1993 roku działalność Korby została zawieszona.


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo