Lechia nie miała szans przejść Warty. Kolejna wysoka porażka przed własną publicznością

Piłkarze Lechii przegrali w piątek, 31 lipca w Gdańsku z Wartą Poznań w meczu pierwszej ligi 0:3. O wyniku zadecydowała bardzo słaba gra Lechii w pierwszej połowie.
Lechia nie miała szans przejść Warty. Kolejna wysoka porażka przed własną publicznością
Piłkarze Lechii mogli liczyć na doping swoich kibiców

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Zniesiony zakaz transferowy i nowe twarze w składzie

Do piątkowego meczu II kolejki Betclic 1 Ligi biało-zieloni przystępowali po dotkliwej porażce na inaugurację sezonu 2026/27 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki 0:3 w Gdańsku. W pierwszym spotkaniu Lechia nie mogła zagrać w optymalnym składzie ze względu na obowiązujący ją zakaz transferowy nałożony przez FIFA i PZPN. W tygodniu klub poinformował, że spłacił zaległości, które były – jedną z wielu – kości niezgody z PZPN. Udało się cofnąć zakaz transferowy. W drużynie trenera Władysława Łupaszki mógł zagrać nowy napastnik Jakub Adkonis, który de facto zastąpił sprzedanego w piątek do Hellas Werona Kacpra Sezonienkę. Na ławce rezerwowych usiedli nawet Rifet Kapić i Camilo Mena, co do których należało się spodziewać raczej odejścia z klubu. Czy i kiedy to nastąpi okaże się w najbliższych dniach.

Warta zdominowała pierwszą połowę

Póki co biało-zieloni z Gdańska podejmowali zielonych z Poznania, którzy wrócili na pierwszoligowy poziom rozgrywek po rocznej przerwie. W pierwszej kolejce przegrali z Polonią Bytom 3:4. W Gdańsku chcieli sobie te straty powetować.

I trzeba przyznać, że od pierwszych minut udawało im się to. Warta nie tylko zepchnęła Lechię do głębokiej defensywy, ale także szybko udokumentowała w Gdańsku swoją ogromną przewagę. Dość powiedzieć, że pierwszy atak pozycyjny lechiści rozegrali dopiero w 29. minucie meczu.

Końcówka pierwszej połowy to czas, którego młoda drużyna Lechii nie musiała się wstydzić. To było jednak za mało, żeby choćby trochę zredukować straty.

Kapić i Mena ożywili grę Lechii

Wejście na boisko Rifeta Kapicia i Camilo Meny dało Lechii znacznie więcej jakości w grze. Spotkanie nie było już tak jednostronne jak w pierwszej połowie. Lechia potrafiła dłużej utrzymywać się przy piłce, konstruować ofensywne akcje, które jednak nie zakończyły się golem. Warto dodać, że zarówno Kapić, jak i Mena nie prezentowali takiego poziomu jak w ekstraklasie, ale to było spowodowane brakami treningowymi obu piłkarzy.

Teraz może być już tylko lepiej. Za tydzień Lechia gra w Bielsku-Białej z Podbeskidziem. 

Podczas meczu za jedną z bramek kibice Lechii wywiesili transparent "Paolo Urfer poniesie odpowiedzialność za nieodwracalne szkody wyrządzone naszemu klubowi". To dość wyraźny sygnał ilustrujący jak napięte są relację między właścicielem klubu, a kibicami Lechii.     

Lechia Gdańsk – Warta Poznań 0:3 (0:3)

Bramki: Mateusz Stanek (14), Marcel Stefaniak (22, karny), Arkadiusz Najemski (37).

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze