Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie

Sytuacja kadrowa Lechii Gdańsk: Cztery transfery i pięciu zawodników na wylocie

Lechia Gdańsk w ostatnich dniach dokonała kilku transferów. Do zespołu dołączyli Axel Holewiński, Artur Szach, Kevin Dodaj oraz Danyło Beskorowajny. A to podobno nie koniec. Jednocześnie wciąż nie jest jasne, co stanie się z Tomasem Bobckiem, Iwanem Żelizką, Camilo Meną, Bohdanem Wjunnykiem i Rifetem Kapiciem. Sprawdzamy, kim są nowi zawodnicy Lechii i jaka jest sytuacja piłkarzy, których klub może wkrótce pożegnać.
Lechia Gdańsk
4 transfery do Lechii Gdańsk i 5 zawodników na wylocie. Tomas Bobcek, Camilo Mena, Iwan Żelizko – kto zostanie, kto odejdzie?

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Nowi zawodnicy Lechii Gdańsk. Kto dołączył do drużyny?

Lechia Gdańsk w ostatnich dniach wzmocniła kadrę czterema zawodnikami. W drodze nad morze ma być jeszcze kilku. 

Axel Holewiński – młody bramkarz z Pogoni Szczecin

Axel Holewiński to 20-letni bramkarz, który trafił do Gdańska z Pogoni Szczecin. Wcześniej spędził półtora roku na wypożyczeniu w Polonii Bytom, z którą wywalczył awans na zaplecze Ekstraklasy

Po jego przyjściu od razu między słupkami obudził się Szymon Weirauch, który bardzo dobrze bronił podczas meczu w Chorzowie. To dobry znak, ponieważ Lechia od dłuższego czasu zmagała się z jakością w bramce.

Artur Szach – ofensywny pomocnik z Karpat Lwów

Artur Szach został wypożyczony do końca sezonu 2026/2027 z Karpat Lwów. 21-letni Ukrainiec jest zawodnikiem ofensywnym, mogącym grać jako „dziesiątka” lub na lewym skrzydle. 

Co istotne, zna go trener Lechii Władysław Łupaszko. Artur Szach zdążył już zadebiutować w Lechii w spotkaniu z Ruchem, kiedy zastąpił Samuela Kopaska – mimo że kolegów znał tak naprawdę z autokaru, zaprezentował się obiecująco.

Kevin Dodaj – albański talent z CSKA Sofia

Kolejne wzmocnienie to Kevin Dodaj. 21-letni Albańczyk wypożyczony z CSKA Sofia jest tym, w którym kibice pokładają największe nadzieje. Tym bardziej, że przemawiają za nim liczby, umiejętności i elastyczność co do pozycji na boisku.

Danyło Beskorowajny – doświadczony stoper z Polissii Żytomierz

Czwartym nowym zawodnikiem jest Danyło Beskorowajny. 27-letni, mierzący 194 cm lewonożny stoper przeniósł się do Gdańska z Polissii Żytomierz. Gdańszczanie zatem w końcu pozyskali całkiem już doświadczonego zawodnika na newralgiczną pozycję, którą z przymusu obstawiali do tej pory młodzieżowcy.

Zawodnicy Lechii na wylocie. Kto może odejść?

Jednocześnie klub nadal liczy na sprzedaż kilku zawodników.

Tomas Bobcek – król strzelców Ekstraklasy na celowniku Europy

Największym nazwiskiem jest Tomas Bobcek, król strzelców poprzedniego sezonu Ekstraklasy. Słowakiem interesowały się m.in.: 

  • AS Monaco,
  • Werder Brema,
  • HSV.

Ostatnio prezes Samsunsporu Yüksel Yıldırım mówił, że Lechia oczekuje za napastnika nawet 12 mln euro. Turecki klub nie zamierza jednak płacić takiej kwoty. Do walki o snajpera ponoć włączyły się także włoskie Frosinone Calcio oraz francuski Racing Strasbourg.

Tomas Bobcek obecnie trenuje głównie indywidualnie i nie jest przewidziany do gry. Ale jak ta saga się skończy? Naprawdę trudno wyrokować – może się okazać, że zaraz znowu będzie strzelał gole dla Lechii, ponieważ Paolo Urfer, tak bardzo trzymający się swoich wycen, po prostu się przeliczył.

Iwan Żelizko – Ukrainiec chce odejść

Na transfer czeka również Iwan Żelizko. Ukrainiec zagrał w dwóch pierwszych meczach sezonu. Obecnie nie do końca wiadomo, dlaczego nie gra – czy kręci nosem, czy nie widzi go w zespole trener Władysław Łupaszko. 

Zawodnikiem interesowały się kluby z Włoch i Polski, ale dotychczas żadna oferta nie spełniła oczekiwań Lechii. Sam zawodnik chce odejść, ale sytuacja może być jak z Tomasem Bobckiem.

Camilo Mena – kapitan, który może zostać

Inaczej wygląda sprawa Camilo Meny. Kolumbijczyk wrócił do Gdańska, gra i pełni funkcję kapitana. Pojawiały się informacje o zainteresowaniu z Brazylii oraz możliwym transferze do Dynama Kijów, ale sam zainteresowany szybko je zdementował. 

Niewykluczone więc, że Camilo Mena zostanie w Lechii, ale o transfer ponoć mocno zabiegają Glasgow Rangers. Prezes Paolo Urfer na pewno chętnie by skrzydłowego sprzedał, ale tu ponownie zaporowa może być cena.

Bohdan Wjunnyk – priorytetem Legia Warszawa

Do odejścia szykuje się także Bohdan Wjunnyk. Napastnik nie zagrał w tym sezonie ani jednego spotkania. Mocno interesowała się nim Korona Kielce, Ukrainiec nawet pojechał na rozmowy, ale ostatecznie odmówił, tłumacząc, że jego priorytetem jest dołączenie do warszawskiej Legii.

Rifet Kapić – konflikt z trybunami i rozwiązanie kontraktu

Najbardziej skomplikowana jest jednak sytuacja Rifeta Kapicia. Bośniak jest obecnie kontuzjowany i wiele wskazuje na to, że nie ma już przyszłości w Lechii. Zwłaszcza po tym, jak wszedł w konflikt z trybunami. 

Był blisko transferu do Pogoni Szczecin, jednak kluby nie doszły do porozumienia. Według nieoficjalnych informacji, trwają prace nad rozwiązaniem jego kontraktu. Oznacza to, że sprawa zakończy się najpewniej jak z Bujarem Pllaną – z potencjalnego zysku zostanie wielkie nic.

Finanse Lechii: Z 20 mln euro może zostać niewiele

Tym sposobem z wirtualnie dopisanych przez Paolo Urfera blisko 20 mln euro do klubowego budżetu może się okazać, że skończy się jedynie na milionie za Kacpra Sezonienkę.

Im dłużej zawodnicy nie grają, tym bardziej ich wartość spada. A ci, którzy teraz nie palą się do gry, a mają ważne kontrakty, albo będą dążyć do ich polubownego rozwiązania, albo wylądują w „klubie kokosa”.

Lechia Gdańsk w transferowym chaosie

Zresztą, ta cała sytuacja pokazuje, jak absurdalnymi zasadami rządzą się realia piłki nożnej w kontekście stosunku pracy. Kontrakty zawodników są obwarowane tak dziwacznymi klauzulami, że kluby mają często związane ręce. 

Piłkarz jest zdrowy, ma ważny kontrakt, może grać – powinien wywiązywać się ze swoich obowiązków. Ale uznaje, że nie chce, bo mu coś nie pasuje. I nie pracuje. Klub nie może mu nie płacić, nie może zmniejszyć pensji, bo zostanie pozwany. Jedyne, co może zrobić w przypadku braku transferu, to rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron lub utrzymywać takiego „ananasa” dalej.

Każdy by tak chciał, nie? Zarabiać bajońskie sumy, nawet gdy się nie pracuje. To kolejna sytuacja w ostatnich latach, która pokazuje, że Lechia Gdańsk jest klubem przeklętym. Tu się nic nie zgadza. A nawet jak się zgadza, to zazwyczaj jest to przypadek i bardzo szybko wszystko wraca na utarty szlak.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Tyczka na molo Sopot 2026
Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie
Reklama Radio Gdańsk Wakacyjne Bingo - konkurs