Pożary na Oruni. Najpierw wiata śmietnikowa, potem supermarket
Do pierwszego pożaru na gdańskiej Oruni doszło w niedzielę po godz. 19. Policjanci otrzymali zgłoszenie o ogniu w wiacie śmietnikowej. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia i rozpoczęli ustalanie okoliczności oraz osoby odpowiedzialnej za zniszczenie mienia.
W wyniku pożaru uszkodzona została wiata śmietnikowa oraz sześć pojemników na odpady. Wstępnie wartość strat oszacowano na około 25 tys. zł.
Nie minęła godzina, gdy policjanci otrzymali kolejne zgłoszenie. Tym razem ogień pojawił się w jednym z supermarketów na Oruni. Ze względów bezpieczeństwa z budynku ewakuowano pracowników oraz klientów. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Monitoring pomógł wytypować podejrzaną
Po zakończeniu działań strażaków policjanci przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczyli nagrania z monitoringu i zebrali informacje od świadków. Straty spowodowane pożarem supermarketu oszacowano na około 13 tys. zł.
Analiza zabezpieczonych materiałów oraz dobra znajomość terenu przez funkcjonariuszy pozwoliły wytypować osobę mogącą mieć związek z oboma pożarami.
PRZECZYTAJ TEŻ: Groził znajomemu, a potem podpalił jego samochód. Wszystko nagrała kamera
23-latka zatrzymana. Usłyszała dwa zarzuty
Jak informuje policja, zaledwie dwie godziny po zgłoszeniu pożaru supermarketu funkcjonariusze zatrzymali 23-letnią mieszkankę Gdańska.
Kobieta usłyszała dwa zarzuty dotyczące zniszczenia mienia. Za to przestępstwo grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności.



Napisz komentarz
Komentarze