Stowarzyszenie Bałtyckie S.O.S. zaskarżyło decyzję środowiskową dla elektrowni jądrowej
Stowarzyszenie Obrony Naturalnych Obszarów Nadmorskich Bałtyckie S.O.S. zaskarżyło 1,5 roku temu decyzję środowiskową Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, uważając, że zawiera ona błędy. Stowarzyszenie, jak podkreślało, mając na względzie ważny interes publiczny, wniosło siedemnastopunktową skargę, wskazując m.in. na ich zdaniem:
- błędną interpretację definicji prawdopodobieństwa dotyczącego możliwości wystąpienia ewentualnej awarii,
- niedotrzymanie ośmiotygodniowego terminu konsultacji społecznych
- czy niedoszacowanie zanieczyszczenia Bałtyku ciepłem zrzucanym z elektrowni jądrowej.
Członkowie stowarzyszenia wskazywali również na zagrożenia związane ze stanem środowiska Morza Bałtyckiego.
- Już teraz Morze Bałtyckie przeżywa prawdziwy dramat. W wielu miejscach woda jest tak biedna w tlen, że ryby i inne morskie zwierzęta po prostu nie mogą tam żyć. Według najnowszego raportu Europejskiej Agencji Środowiska, aż 14 proc. Bałtyku ma tak mało tlenu, że poziom jest bliski krytycznemu. To tak, jakby w powietrzu, którym oddychamy, zabrakło tlenu — zwierzęta morskie po prostu się duszą – uważają członkowie stowarzyszenia. - A co się stanie, jak będziemy wtłaczać do Bałtyku cieplejszą o 10 stopni słodką wodę, w ilości 150 metrów sześciennych na sekundę? A tak się stanie jeśli nad morzem powstanie elektrownia jądrowa!
WSA w Warszawie oddalił skargę na decyzję środowiskową
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odrzucił jednak skargę stowarzyszenia. W Polskich Elektrowniach Jądrowych podkreślają, że Wojewódzki Sąd Administracyjny podzielił stanowisko Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i potwierdził, że raport spełnia wszystkie ustawowe wymogi.
- Orzeczenie WSA w Warszawie potwierdza, że decyzja ta została wydana w oparciu o skrupulatną, wielowariantową ocenę oddziaływania na środowisko, w pełni respektującą rygory polskiego i unijnego prawa, i pozwala nam kontynuować w sposób niezakłócony prace nad tym nowoczesnym, bezpiecznym i bezemisyjnym źródłem energii. Idziemy do przodu, dbając o to, by każda faza projektu w pełni szanowała otaczającą go przyrodę – skomentował decyzję Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii i Pełnomocnik Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej.
Elektrownia jądrowa w Choczewie z kolejnym etapem przygotowań
Orzeczenie WSA daje więc zielone światło dla dalszych prac przy budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu, która ma być stabilnym, zeroemisyjnym źródłem energii elektrycznej dla polskich odbiorców przez co najmniej 60 lat.
- Właśnie trwa w WSA rozprawa dotycząca zaskarżenia decyzji środowiskowej zezwalającej na lokalizację „atomówki” w obszarze naturalnie pięknym, nie skażonym działalnością człowieka. I o ironio, kiedy zaskarżaliśmy tę decyzję był jeszcze las, bezpośredni dostęp do plaży dla mieszkańców i turystów Słajszewa…. Sprawy w sądzie toczą się swoim tempem, a polityczna inwestycja rujnuje dobro narodowe wszystkich Polek i Polaków. W imię bezpieczeństwa klimatycznego zapomina się o bezpieczeństwie przyrodniczym… - komentowali w środę, 9 września podczas rozprawy w WSA członkowie stowarzyszenia SOS.
Stowarzyszenie zbiera teraz środki m.in. na kolejne rozprawy, w tym apelację w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Bechtel przejął plac budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu
Przypomnijmy, na początku sierpnia Polskie Elektrownie Jądrowe oficjalnie przekazały plac budowy w gminie Choczewo firmie Bechtel, która jako generalny wykonawca odpowiada teraz za dalszą organizację inwestycji. Prace przygotowawcze mają potrwać do sierpnia 2028 roku. W sumie mają powstać trzy reaktory typu AP1000. Zgodnie z harmonogramem pierwszy z nich ma rozpocząć produkcję energii elektrycznej w 2036 roku.



Napisz komentarz
Komentarze