Kulisy brutalnego czynu. Ciągnął psa za samochodem
Przypomnijmy: Waldemar Bonkowski odpowiadał za drastyczne zdarzenie z 2021 roku. Do sądu trafiło nagranie, na którym przywiązuje psa do haka holowniczego samochodu i rusza z miejsca, ciągnąc zwierzę za sobą. Pies tego nie przeżył, a sprawa wywołała ogólnopolskie oburzenie.
Sąd Okręgowy w Gdańsku w lutym 2025 roku ostatecznie zdecydował, że były senator ma odbyć karę:
- trzech miesięcy więzienia,
- roku ograniczenia wolności w postaci prac społecznych – 30 godzin miesięcznie.
Wcześniej sąd w Kościerzynie chciał zamienić prace na potrącenie 15 procent wynagrodzenia, ale prokuratura się temu skutecznie sprzeciwiła.
Waldemar Bonkowski karę więzienia odbył częściowo, resztę spędził na wolności pod dozorem elektronicznym. Zapłacił też 20 tysięcy złotych nawiązki na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Pozostał jednak obowiązek wykonania prac społecznych – i to właśnie ten element wyroku stał się osią dalszego sporu.
Zbyt chory by pracować, ale nie by wiecować
Waldemar Bonkowski już wiosną 2025 roku odmówił stawienia się u kuratora, tłumacząc się złym stanem zdrowia. Wówczas rzecznik gdańskiego sądu sędzia Mariusz Kaźmierczak przypominał, że rodzaj prac dobiera się do możliwości skazanego – mogą to być zajęcia biurowe, w bibliotece czy muzeum, niekoniecznie fizyczne.
Deklarowana niezdolność do jakiejkolwiek pracy nie przeszkodziła jednak byłemu senatorowi w podróży do Budapesztu, gdzie 15 marca 2025 roku wziął udział w wiecu poparcia dla Viktora Orbána z okazji węgierskiego święta narodowego.
Decyzja sądu: Opinia biegłych lekarzy okazała się kluczowa
Przełom nastąpił w kwietniu 2026 roku. Sąd Rejonowy w Kościerzynie umorzył postępowanie wykonawcze na podstawie opinii sądowo-lekarskiej, z której wynikało, że stan zdrowia skazanego jest na tyle zły, iż trwale uniemożliwia mu podjęcie jakiejkolwiek pracy fizycznej.
Jak przekazywał wówczas sędzia Mariusz Kaźmierczak, brakowało też rokowań na poprawę tego stanu. Decyzja nie była jeszcze prawomocna – prokuratura rejonowa w Kościerzynie, konsekwentnie od miesięcy domagająca się wykonania kary, złożyła zażalenie 24 kwietnia 2026 roku, kwestionując zasadność umorzenia.
Sąd Okręgowy w Gdańsku podtrzymał decyzję o umorzeniu
Sprawa trafiła więc po raz kolejny do sądu wyższej instancji, który musiał ocenić, czy przeszkody zdrowotne rzeczywiście mają charakter trwały. Rozstrzygnięcie zapadło teraz i jest ono ostateczne. Jak podało Radio Gdańsk, sąd okręgowy oddalił zażalenie prokuratury, podtrzymując decyzję sądu rejonowego.
Jak wyjaśnił sędzia Mariusz Kaźmierczak, z opinii sądowo-lekarskiej wynikało, że stan zdrowia skazanego nie tylko wyklucza pracę fizyczną, ale w znacznym stopniu utrudnia mu również zwykłe codzienne czynności, a przeszkoda ta ma charakter trwały. W tej sytuacji sąd uznał umorzenie postępowania za zasadne.
Waldemar Bonkowski, który od początku nie przyznawał się do winy, formalnie zakończy więc odbywanie kary bez wykonania choćby godziny prac społecznych, mimo że sąd orzekł je jako element wyroku obok kary więzienia i nawiązki.



Napisz komentarz
Komentarze