Do zdarzenia doszło we wtorek, 22 września, w godzinach wieczornych. O incydencie powiadomił na swoim profilu w mediach społecznościowych Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier RP i szef Ministerstwa Obrony Narodowej.
- Rosja regularnie testuje wschodnią flankę NATO. Dziś znów nad Bałtykiem. Rosyjski Ił-20 został przechwycony przez nasze myśliwce ok. 40 km od polskiego wybrzeża. To nie pojedyncze incydenty, ale element stałej presji. Polskie niebo jest pod stałym nadzorem, a Wojsko Polskie pozostaje w gotowości - czytamy we wpisie szefa MON.
To już kolejny incydent w ciągu ostatnich tygodni nad polskim wybrzeżem. Rosyjskie samoloty zwiadowcze, które latają bez włączonych nadajników i zgłoszonego planu lotu są regularnie wyłapywane przez nasze służby. Za każdym razem z lotnisk podrywane są samoloty przechwytujące.
Jednocześnie szef MON zapowiedział wzmocnienie ochrony przestrzeni powietrznej RP.
- Po ostatnich rosyjskich prowokacjach i aktach agresji podjąłem decyzję o poszerzeniu ochrony naszej przestrzeni powietrznej. Zwiększamy aktywność naszych sił powietrznych, w tym samolotów F-16 oraz śmigłowców - mówi Władysław Kosiniak - Kamysz.
Ostatnie tygodnie pokazały, że prowokacje ze strony Rosji przybierają różne formy i niosą zagrożenie w miejscach, które do tej pory uważane były za bezpieczne. Polska cały czas monitoruje sytuację na wschodniej granicy.
- Wzmacniamy też systemy do szybkiego reagowania na zagrożenia na terenie całej Polski - dodaje szef MON.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Rosyjski dron na polskiej plaży. Służby musiały zdetonować niebezpieczne ładunki




Napisz komentarz
Komentarze