Jak doszło do znalezienia rosyjskiego drona na Bałtyku?
Dron został znaleziony na plaży pod Jarosławcem, na wysokości Rusinowa, w poniedziałek, 14 września w godzinach przedpołudniowych. Wcześniej pływające urządzenie wykryli na wodach Bałtyku marynarze Marynarki Wojennej.
Kiedy dron znalazł się na plaży. został zabezpieczony, a teren wokół niego zamknięto. Na miejscu pojawi się żołnierze i policjanci.
O znalezisku tak informował w mediach społecznościowych Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier RP i szef Ministerstwa Obrony Narodowej:
– W rejonie plaży w miejscowości Rusinowo koło Jarosławca wojsko zlokalizowało i podjęło z morza Bałtyckiego drona. Wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy pochodzący z Rosji. Na miejscu służby realizują czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i podjętego sprzętu – napisał szef MON.
Zabezpieczenie i badania drona krok po kroku
Przez cały poniedziałek trwały zabezpieczanie i analiza urządzenia. Żołnierze musieli przeprowadzić szereg badań, aby wykluczyć zagrożenie.
Etap 1. Badanie chemiczne i radiacyjne
– Wyspecjalizowane jednostki wojskowe przystąpią jak najszybciej do zbadania tego obiektu. Wymagają tego procedury – wyjaśniał w poniedziałek major Tomasz Dawidowicz, zastępca komendanta Żandarmerii Wojskowej w Ustce.
– Nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy ten obiekt zostanie zabrany z plaży. Będziemy pracować do skutku. Najpierw działania podejmą chemicy wojskowi, którzy sprawdzą, czy obiekt nie jest radioaktywny, czy nie ma tam żadnych zagrożeń chemicznych. Potem dron zostanie sprawdzony przez pirotechników, a dopiero na koniec, kiedy będziemy mieli pewność, że obiekt jest bezpieczny, będą mogli wejść technicy kryminalistyki, którzy zrobią oględziny pod nadzorem prokuratora. Dopiero wtedy ten obiekt zostanie usunięty z plaży i przekazany do dalszych badań. Obecnie nie wiemy, gdzie on zostanie przekazany. To decyzja prokuratora – dodał.
Etap 2. Kontrola pirotechniczna i neutralizacja zagrożeń
Badanie drona pod kątem zagrożenia chemicznego i radioaktywnego zakończono we wtorek, 15 sierpnia. Podpułkownik Dariusz Rozkosz, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej powiedział, że dron został przebadany przez wojskowych chemików i nie wykryto w nim żadnego zagrożenia radioaktywnego oraz skażenia chemicznego.
Kolejnym zadaniem było sprawdzenie urządzenia pod kątem zawartości niebezpiecznych materiałów wybuchowych. W działaniach we wtorek, 15 września wzięli udział biegli specjaliści z:
- Laboratorium Kryminalistycznego Żandarmerii Wojskowej,
- Sekcji Neutralizacji Grupy Pirotechnicznej Oddziału Specjalnego ŻW,
- Grupy Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych Policji (SPKP),
- Jednostki Wojskowej Komandosów,
- Wydziału Żandarmerii Wojskowej w Ustce.
W wyniku podjętych działań, przy użyciu specjalistycznego sprzętu wydobyto, zbadano, a następnie zneutralizowano elementy drona, które mogły stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego.
ppłk Dariusz Rozkosz / rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej
Etap 3. Oględziny kryminalistyczne
Dopiero po potwierdzeniu bezpieczeństwa na miejsce weszli technicy kryminalistyki, którzy przeprowadzili szczegółowe oględziny pod nadzorem prokuratora.
Dron usunięty z plaży. Co dalej?
Po tych działaniach pozostałości drona zostały zabezpieczone, zabrane z plaży i przekazane do dalszych badań laboratoryjnych.
– Żandarmeria Wojskowa pod nadzorem Prokuratora Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Szczecin Niebuszewo realizowała będzie dalsze oględziny bezzałogowca – dodał ppłk Dariusz Rozkosz.
Zdaniem ekspertów, dron dotarł nad Bałtyk przez Litwę z Białorusi. To najprawdopodobniej najnowszy model wojskowy używany przez Rosję.
Dezinformacja: Fałszywe zdjęcia drona w sieci
W mediach społecznościowych pojawiło się dużo fałszywych zdjęć drona, które najprawdopodobniej publikowane były przez rosyjską propagandę. Na nich bezzałogowiec miał polskie numery i napisy, a w komentarzach pisano, że to nasz dron utracony w trakcie działań.
Dlatego przedstawiciele rządu proszą o ostrożność w komentowaniu zdarzenia.
– Nie ulegajmy dezinformacji. Na znalezionym dronie są rosyjskie napisy – mówił w czasie wywiadu telewizyjnego Władysław Kosiniak-Kamysz.
Przed fałszywymi zdjęciami przestrzega również Kancelaria Premiera RP.
W sieci zaczęło krążyć zdjęcie bezzałogowca, które ma przedstawiać maszynę znalezioną na polskim Wybrzeżu. Fotografia jest jednak wygenerowana przez AI. Różnice widać w konstrukcji kadłuba – wystarczy zestawić fałszywe zdjęcie z fotografią prawdziwego drona. Zanim udostępnisz sensacyjną informację, sprawdź, czy zdjęcie rzeczywiście pokazuje to, za co jest podawane.
Kancelaria Premiera



Napisz komentarz
Komentarze