Wiatr i co chwila padający deszcz to o tej porze roku na Wybrzeżu nic nowego. Gorzej, jeśli trzeba w takich warunkach oglądać mecz. W Sopocie na stadionie im. Edwarda Hodury nie ma zadaszonej trybuny, więc dopingowanie wicemistrzów Polski w rugby jest – delikatnie rzecz ujmując – mało komfortowe. Bez wątpienia takie warunki nie sprzyjają frekwencji, którą chcieliby mieć rugbiści na swoich meczach.
Są pieniądze i jest wykonawca
Kryta trybuna na Ogniwie to nienowy temat, mówi się o nim od lat, ale dopiero teraz pojawiła się szansa na to, by sytuacja uległa zdecydowanej poprawie. Podczas uroczystej gali z okazji 60-lecia MKS Ogniwo Sopot prezydentka miasta Magdalena Czarzyńska-Jachim zadeklarowała powstanie takiej trybuny na miejskim obiekcie, gdzie swoje mecze rozgrywa nie tylko piętnastka Ogniwa, ale i wiele innych drużyn piłkarskich, regularnie wynajmujących boisko przy ulicy Jana z Kolna w Sopocie.
- Są pieniądze i jest wykonawca, ale musimy jeszcze poczekać na badania gruntu, na którym zbudowana jest obecna trybuna stadionu -mówi prezes Energi Ogniwa Sopot Jan Kozłowski. Od tego uzależniony będzie kształt tej inwestycji.
W Gdyni najbardziej komfortowo
W tej chwili komfort kibicowania trójmiejskim drużynom rugby jest różny. Najlepiej mają kibice w Gdyni, gdzie cała trybuna Narodowego Stadionu Rugby jest kryta. I choć dach nad siedzeniami nie zabezpiecza skutecznie, kiedy mecz drużyny Life Style catering RC Arka Gdynia jest rozgrywany przy deszczu i wietrze, to jednak w Gdyni najłatwiej jest kibicować bez względu na aurę.
Oprócz stadionu w Sopocie, krytej trybuny nie ma obiekt przy Alei Grunwaldzkiej, gdzie swoje mecze rozgrywa piętnastka Rugby Club Lechia Gdańsk.



Napisz komentarz
Komentarze