Ostatni, czwarty odcinek zostanie otwarty 7 listopada, w samo południe. Zanim jednak pojadą po niej samochody, przejdą po niej mieszkańcy. Zaplanowano też wiele dodatkowych atrakcji.
- Będzie okazja, by wspólnie zobaczyć nową trasę, a także skorzystać z przygotowanych przez Park Wodny Trzy Fale atrakcji. Na mieszkańców będą czekać słodkie przekąski, przejażdżka kultowym maluchem i vouchery do parku wodnego Trzy Fale - czytamy na oficjalnym profilu miasta Słupsk w mediach społecznościowych.
Samochody będą mogły tym odcinkiem pojechać dopiero 3 godziny później.
Inwestycja z problemami
Budowa południowego ringu w Słupsku, którego głównym zadaniem jest odciążenie ruchu pojazdów z centrum miasta i lepsze skomunikowanie ościennych gmin trwa od 2023 roku. Droga ma połączyć ulicę Poznańską z ulicą Westerplatte. Nowy łącznik ma około 4,5 km długości. Dotacja rządowa na ten cel wyniosła 120 mln zł, ale najniższa oferta przetargowa wyniosła 129 mln zł.
Prace potrwały ponad półtora roku dłużej niż pierwotnie planowano. Po drodze pojawiło się jednak wiele problemów, co spowodowało, że inwestycja może zamknąć się w kwocie 215 mln zł. Najwięcej problemów związanych było z różnicą między projektem a rzeczywistą sytuacją zastaną na placu budowy. Okazało się bowiem, że część terenów jest podmokła, co znacznie zwiększa koszty inwestycji. Później okazało się, że w okolicy Bukowej i Jałowcowej potrzeba zbudować mury oporowe i wzmocnić istniejące tam skarpy. W okolicy Leśnej odkryto torfowisko, a przy ulicy Słonecznej wody gruntowe mają wysokie ciśnienie.
Kontrole i doniesienia do prokuratury
Inwestycją zajmowała się specjalnie Komisja Rewizyjna Rady Miasta Słupsk i Prokuratura Rejonowa w Słupsku. Prokuratorzy nie dopatrzyli się nieprawidłowości.
- Prokuratorzy przysłali do miasta postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie słupskiego ringu - mówi Tomasz Czuczak, sekretarz miasta Słupsk. - Po analizie całego materiału dowodowego zgromadzonego w toku postępowania sprawdzającego stwierdziła w sposób jednoznaczny, że wszystkie opisane w zawiadomieniach zdarzenia nie wyczerpują znamion czynów zabronionych. Czyli prokuratorzy nie dopatrzyli się tego, że ktokolwiek w tej sprawie popełnił jakiekolwiek przęstepstwo. W związku z tym odmówiono wszczęcia śledztwa.
Miasto powinno domagać się odszkodowania
Pojawił się nawet pomysł, aby do sądu skierować pozew przeciwko projektantom ringu.
Wadliwa dokumentacja w decydującym stopniu wpłynęła na przekroczenie kosztów inwestycji o 86 mln zł i wydłużenie czasu budowy o 16 miesięcy - czytamy w interpelacji radnego Bogusława Dobkowskiego, skierowanej do prezydent miasta Słupsk. - Drugą sprawą jest fakt, że projektant wziął za aktualizację dokumentacji jak za 100% całkiem nowej bez wykorzystania starej, a sprzedał pierwotny bubel prawie bez zmian. Obie te kwestie są do stosunkowo łatwego udowodnienia zarówno w oparciu o stan faktyczny na budowie, jak i protokoły Inżyniera Kontraktu oraz o protokół Komisji Rewizyjnej, który cała rada skierowała do prokuratury. 15 grudnia mija termin gwarancji na dokumentację. Nie odzyskamy od projektanta całej szkody, ale nie może on ujść bezkarnie.
Decyzji w tej sprawie nie ma. Wstępnie po nowej ulicy czasowo nie będą mogły jeździć ciężarówki z wyjątkiem autobusów i samochodów.
Głównym założeniem południowego ringu Słupska jest odciążenie ruchu w centrum miasta i szybkie połączenie ulicy Poznańskiej (droga krajowa nr 21) z terenami przy ulicy Westerplatte i obecną obwodnicą Słupska.



Napisz komentarz
Komentarze