„Nasza rewolucja" w reżyserii Piotra Domalewskiego – dwukrotnego laureata Złotych Lwów w Gdyni - 12 listopada wchodzi do kin. Opowiada o wielkiej miłości Gajki i Jacka Kuroniów oraz o poświęceniu w czasach Solidarności. Zdjęcia do filmu kręcono również w Gdańsku.
To opowieść o miłości tak wielkiej, że mogła zmieniać świat i o ludziach, którzy w czasach dyktatury zapłacili wysoką cenę za walkę o wolność. On – charyzmatyczny, bezkompromisowy, gotowy zapłacić najwyższą cenę za swoje przekonania. Ona – odważna, pełna ciepła i determinacji, cicha siła stojąca u podstaw wspólnej walki. Ich uczucie nie jest tłem dla historii – jest jej sercem i motorem – tak przedstawili tych bohaterów twórcy filmu.
Arkadiusz Jakubik przygotowywał się do tego, żeby zagrać Kuronia, sześć lat.
– Pamiętam moje rozmowy z reżyserem i producentem, żeby Jacka nie pokazywać jako świętego, jako bohatera, tylko żeby przemycić najwięcej tych niefajnych rzeczy, tego, co było w nim pod spodem. To dla mnie jako człowieka, jako aktora i potencjalnego widza jest najciekawsze. I nie powiem nic odkrywczego, ale po tym filmie została mi jedna rzecz, jakkolwiek banalnie to zabrzmi, miłość jest najważniejsza. Miłość i zdrowie - opowiadał nam aktor.
I tłumaczył, że nie chciał naśladować Kuronia, bo to mogło prowadzić do parodii i komedii na ekranie.
- Mogłem wejść bardzo głęboko w buty Jacka Kuronia i jego niebywałej charakterystyczności, z tą zachrypniętą barwą głosu i wyjątkową gestykulacją, ale doszedłem do wniosku, że nie tędy droga. Że to naśladowanie tej jego charakterystyczności sprawi, że zapomnimy o człowieku - mówi Jakubik. I dodaje: - Bardziej zawierzyłem własnej intuicji zwyczajnego widza, dla którego najważniejsze w kinie są emocje. Zostawiłem tylko jedną, charakterystyczną cechę Jacka Kuronia, czyli palenie papierosów. Umówiłem się z reżyserem, Piotrem Domalewskim, że mój bohater pali niemal w każdej scenie, w każdym ujęciu. To był czas, kiedy paliło się niemal wszędzie, nawet w szpitalu, czy na sali sądowej. Trudno nam było znaleźć sceny, w których Jacek byłby bez papierosa.
Gajkę Kuroń zagrała Magdalena Popławska. I jej rola jest bardzo dramatyczna. Gra żonę opozycjonisty, matkę, ale sama też wspiera tę walkę. Nie dożywa jednak czasów, kiedy Polska staje się wolna.
Magdalena Popławska gra swoją bohaterkę w sposób nieprzerysowany. Ona też decydowała o tym, gdzie stawiać przy swoje postaci akcenty.
– Cieszę się, że powstał ten film, bo właśnie wyciągamy z niebytu kolejną kobietę, o której niewiele wiadomo. Nie znałam dobrze swojej bohaterki, kiedy szłam na casting. Może się nie powinnam do tego przyznawać (śmieje się). Ale nareszcie wyciągamy na światło dzienne kobiety, które w tej walce o wolną Polskę nie były frontmenkami, ale miały bardzo duży udział - wyjaśnia.
W filmie syna Kuroniów Maćka zagrał... syn Arkadiusza Jakubika - Jakub - scenarzysta i reżyser, ale nie aktor. Jednak czasami robi wyjątki, jak w tym przypadku. O swoim bohaterze czyli Maćku Kuroniu opowiada wprost, że miał „przerąbane" i to przez rodziców, bo oni działali w opozycji, a on był największą ofiarą.
Film wchodzi do kin 12 listopada.



Napisz komentarz
Komentarze