Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Słynne „Bramy” Klamana zniknęły spod ECS. Przeniósł je deweloper

Słynne „Bramy” Grzegorza Klamana, które przez 22 lata stały naprzeciwko Europejskiego Centrum Solidarności, zniknęły. Okazało się, że przewieziono je w inne miejsce... Czy wrócą?
Słynne „Bramy” Klamana zniknęły spod ECS. Przeniósł je deweloper
(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

Te monumentalne instalacje artystyczne symbolicznie „wrosły” w postoczniowy teren. Kiedy się mijało słynną Bramę nr 2 Stoczni Gdańskiej, trzeba było przejść przez „Bramy” Klamana. Słynne już instalacje artysta rzeźbiarz stworzył w 2000 roku na 20 -lecie „Solidarności”. Przygotowano je z okazji wystawy „Drogi do Wolności”.

Jedni byli zachwyceni „Bramami”, innym się nie podobały. Ale trudno było przejść obok nich obojętnie. Stały się nie tylko symbolem tamtego świata i czasu ale też unikatowym dziełem sztuki współczesnej w Polsce.

Prof. Grzegorz Klaman nie kryje rozczarowania i rozgoryczenia. O przeniesieniu tych monumentalnych instalacji dowiedział się od znajomych, którzy przysłali mu zdjęcia ich wywozu.

(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)
(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Radni na „tak”. Pomnik Brunona Zwarry stanie na Biskupiej Górce

Przyznaje, że ponad dwa lata trwały rozmowy o zmianie lokalizacji. Ale cały czas zapewniano go że obie „Bramy” zostaną przesunięte jedynie w obrębie ich pierwotnego przeznaczenia, między bramą historyczną stoczni, a Salą BHP. Bo przecież były tworzone z myślą o tym miejscu.

Potem pojawiły się sugestie, że można je przenieść na… Drogę do Wolności. Tylko, że tej drogi jeszcze nie ma. Nie może powstać od 20 lat, co jest – jak mówi Klaman - wstydliwą kartą dla miasta.

- Jeżeli przez 20 lat nie udało się zbudować tej drogi, to jak mam wierzyć, że w najbliższym czasie się uda? - pyta artysta.

Nie wiem, na jakiej zasadzie je przeniesiono. Deweloper widocznie swoją siłą, wielkością autorytetu i wpływami może takie rzeczy wykonywać, nie negocjując tego chociażby z autorem instalacji

prof. Grzegorz Klaman / autor instalacji

Miejsca do którego przeniesiono „Bramy” jeszcze nie widział. Ale uważa, że zepchnięto je do tzw. magazynowania. Postawiono bez fundamentowania na kawałku wolnego miejsca i tyle.

- Nie wiem, na jakiej zasadzie je przeniesiono. Deweloper widocznie swoją siłą, wielkością autorytetu i wpływami może takie rzeczy wykonywać, nie negocjując tego chociażby z autorem instalacji - mówi.

Dodaje gorzko, że dla wielu sztuka nowoczesna, a takie są jego „Bramy”, nie zawsze jest zrozumiała. Że niektórzy wolą historyczny skansen. On jednak uważa, że „Bramy” były ozdobą tego miejsca i mogą być nadal.

(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)
(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

ZOBACZ TEŻ: Gedania obchodzi 100-lecie. Pokoleniowe spotkanie przy ul. Partyzantów 62

Administratorem instalacji jest Gdański Zarząd Dróg i Zieleni.

Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy, na pytanie, co się dzieje z tymi znanymi instalacjami, odpisała, że częściowo znajdowały się one na nieruchomości prywatnej, należącej do spółki Euro Styl, która w pobliżu tego miejsca buduje osiedle mieszkaniowe.

- Firma Euro Styl w ramach umowy z miastem zobowiązała się do realizacji tzw. „Drogi do Wolności”. Projekt został opracowany na zlecenie Euro Styl, zgodnie z oczekiwaniami PWKZ (pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków – przyp. red.) tj. w formie silnie nawiązującej do historycznej, co także wymusiło zmianę lokalizacji „Bram”. Inwestor otrzymał od PWKZ decyzję pozwalającą na przestawienie instalacji na nieruchomość miejską, znajdującą się w ciągu planowanej Drogi do Wolności, po przeciwnej stronie ulicy Popiełuszki. Firma Euro Styl podjęła się pozyskania niezbędnych pozwoleń oraz przeniesienia instalacji na własny koszt.

Na pytanie – jaki będzie dalszy los „Bram”, rzecznik nie odpowiedziała.

Wiadomo, że trwają rozmowy z Grzegorzem Klamanem w tej sprawie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama