Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kafle z tunelu w Oliwie trafiły na gruz. Zniszczono element zabytkowy?

Na gruz trafiła znaczna część płytek ceramicznych zdobiących tunel dworca kolejowego w Gdańsku Oliwie. Skuli je pracownicy firmy wykonującej remont na zlecenie PKP Polskie Linie Kolejowe Zakład Linii Kolejowych w Gdyni. Służby konserwatorskie ustalają czy nie doszło do zniszczenia zabytkowej tkanki.
Kafle z tunelu w Oliwie trafiły na gruz. Zniszczono element zabytkowy?
(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)
Aktualizacja

godz. 17:20

Stanowisko Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków

W związku ze zgłoszeniem Rady Dzielnicy Oliwa, podjęto działania wyjaśniające czy doszło do aktu zniszczenia niezgodnym z wydaną decyzją Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków - informuje Tomasz Kozyra, inspektor ds. zabytków nieruchomych w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Gdańsku. - Na chwilę obecną prace budowlane, obejmujące skucie płytek ceramicznych, zostały wstrzymane na mocy spisanego protokołu z osobą reprezentującą Inwestora oraz osoby, reprezentujące wykonawcę.

Około godziny 16.00, przedstawiciele PWKZ wraz z policją zabezpieczyli materiał dowodowy w prowadzonej sprawie w postaci kontenera z ułomkami płytek ceramicznych. Funkcjonariusze policji wezwali technika w celu zabezpieczenia dowodów i określenia wielkości utraconych okładzin ceramicznych tunelu. Organ konserwatorski na chwilę obecną prowadzi analizę dokumentacji w posiadaniu Inwestora i jej spójności z dokumentacją, stanowiącą akta sprawy w tut. Urzędzie.

PKP PLK prowadzi na dworcu kolejowym w Gdańsku Oliwie prace polegające na wymianie dwóch wind na elektryczne oraz remoncie przejścia pod torami. Celem jest poprawa walorów estetycznych oraz obsługi pasażerów o ograniczonej możliwości poruszania się. Problemy zaczęły się kilka dni temu, gdy pracownicy firmy wykonującej zlecenie na rzecz PKP PLK przystąpili do skuwania okładziny ceramicznej pokrywającej ściany tunelu.

"Oczekujemy przerwania dewastacji"

Mieszkańcy zaalarmowali o możliwym gruzowaniu beżowo-zielonych płytek, pamiętających lata budowy przejścia podziemnego. Wiadomo, że do momentu rozpoczęcia prac, na ścianach znajdowały się zarówno oryginalne płytki pochodzące z początku XX w., głównie pomiędzy wejściem od strony ul. Poczty Gdańskiej a peronem nr 1, jak i położone po wojnie, m.in. w latach 50.

(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

- Zabytkowe kafle przetrwały II wojnę światową, a teraz jak śmieci wyrzucane są do wielkiego wora na gruz. Nic z tego nie da się już odzyskać. Jakiś dramat - pisze nasz Czytelnik. - Osoby odpowiedzialne za bezpowrotne zniszczenie zabytku, naszego dworca w Oliwie, powinny natychmiast zostać pociągnięte do odpowiedzialności.

Po interwencji mieszkańców, Zarząd Dzielnicy Oliwa wezwał pisemnie Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków do natychmiastowego wstrzymania prac. Zaznaczono, że w kontenerach na gruz znalazło się blisko 40 proc. skutych płytek.

Zabytkowe kafle przetrwały II wojnę światową, a teraz jak śmieci wyrzucane są do wielkiego wora na gruz. Nic z tego nie da się już odzyskać. Jakiś drama. Osoby odpowiedzialne za bezpowrotne zniszczenie zabytku, naszego dworca w Oliwie, powinny natychmiast zostać pociągnięte do odpowiedzialności.

„Płytki te są bodajże ostatnim tego typu przykładem wystroju dworców z przełomu XIX i XX w. na terenie Gdańska i okolic. Niezrozumiałe jest dla nas niszczenie oryginalnej okładziny w imię modernizacji a następnie jej rekonstruowanie. Troska o znacznie uszczuploną przez II wojnę światową i lata powojenne spuściznę historyczną powinna nakazywać nam maksymalną troskę nad każdym oryginalnym detalem, który jest do uratowania. Niszczenie oryginalnych kafelków z tunelu oliwskiego dworca, by zastąpić je współczesną atrapą uważamy za absurdalne. Oczekujemy przerwania dewastacji dworca i skorygowanie błędnej decyzji na to zezwalającej” – napisał Tomasz Strug, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Oliwa.

Prace wstrzymano w poniedziałek (29.08.) na polecenie Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku. Na miejscu prowadzono oględziny wyjaśniające czy doszło do zniszczenia zabytkowej tkanki, która nie była objęta konserwatorską zgodą na skucie, ewentualnie, w jakiej skali. Do momentu publikacji tekstu, nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie o zakres uzgodnień oraz skalę możliwych zniszczeń, zarówno od pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków (we wtorek trwały jeszcze czynności kontrolne na miejscu), jak i PKP PLK . Nieoficjalnie słyszymy w WUOZ, że zgoda została wydana na płytki nałożone wtórnie oraz zniszczone.

Celem przywrócenie dawnego wyglądu

Z dokumentacji opublikowanej na platformie zakupowej PKP PLK oraz udostępnionej na początku 2020 r. wynika, że planowany wówczas zakres prac został pozytywnie zaopiniowany przez miejskiego konserwatora zabytków. Nie ma tam informacji na temat stanowiska pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków, które wydano w marcu 2021 r.

W projekcie wykonawczym remontu czytamy o potrzebie wymiany okładzin ściennych na nowe, które zostaną odtworzone na wzór pierwotnych układów:

„Przebudowa przejścia rozpoczęła się w 2011 roku wraz z początkiem modernizacji linii kolejowej z Warszawy do Gdyni i skończyła się w 2014 roku. Obejmowała ona wyżej wymienione prace oraz remont wiat, stopni z płyt granitowych, wykonanie nowej posadzki polimerowocementowej PCC oraz infrastruktury technicznej. Większość historycznej okładziny ceramicznej została skuta podczas wspomnianej przebudowy oraz w poprzednich latach użytkowania. Obecnie połowa ścian jest otynkowana gładzią cementowo-wapienną i pomalowana na żółty kolor, reszta pokryta jest kafelkami pamiętającymi czasy budowy dworca, część z nich została ponownie ułożona po wcześniejszym skuciu na potrzeby przebudowy. Chaotyczna kompozycja kafli w połączeniu z otynkowanymi ścianami bez wykładziny ceramicznej składa się na mało reprezentatywny odbiór estetyczny dworca. Celem projektu jest przywrócenie dawnego wyglądu przejścia podziemnego, tym samym podkreślenie historycznych detali dworca, wiat i zadaszenia nad tunelem”.

Prace realizuje firma Polwar S.A. za kwotę ok. 1,1 mln zł. Mają potrwać do końca października br.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama