Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hiszpańscy nurkowie to członkowie grupy przestępczej?

Hiszpańscy nurkowie, którch Morska Służba Ratownicza wyciągała z wody w pobliżu gdańskiego Naftoportu, to członkowie grupy przestępczej, którą interesują się międzynarodowe służby? O swoich nieoficjalnych ustaleniach piszą dziś "Rzeczpospolita" i Wirtualna Polska.
Hiszpańscy nurkowie to członkowie grupy przestępczej?

Autor: Mat. SAR

Nie cichnie dyskusja wokół trzech nurków uratowanych w trakcie ostatniego weekendu przez Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa, kiedy rzekomo szukając bursztynu nocą nurkowali w wodach Zatoki Gdańskiej, w pobliżu gdańskiego Naftoportu, a zatem tzw. infrastruktury krytycznej. Podali się za Hiszpanów, lecz ich narodowość zaczyna być kwestionowana, podobnie jak podana przyczyna zejścia pod wodę. Choć przedstawiciele polskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo kraju zapewniają, że o sprawie mają już pełną wiedzę, to portal Wirtualna Polska w ślad za "Rzeczpospolitą" podaje, że wyratowani przez polską SAR nurkowie mogą być członkami grupy przestępczej, którą interesują się międzynarodowe służby. 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Premier chce wyjaśnień ws. hiszpańskich nurków

Portal Wirtualna Polska podaje, że tajemniczy hiszpańscy płetwonurkowie mogą mieć związek z międzynarodową grupą zajmującą się przemytem. Wiadomości te po części potwierdza dziennik "Rzeczpospolita", według którego hiszpańscy nurkowie mieli działać w ramach przestępczej struktury

Zainteresowanie sprawą nie może dziwić. Nie każdego dnia - a raczej nocy - zdarza się akcja ratownicza służb SAR, kiedy z wody wyciągać trzeba nurków, którzy podają się za Hiszpanów, mają ze sobą specjalistyczny sprzęt, zaś jako cel zejścia pod wodę podają poszukiwanie bursztynu. W dodatku w miejscu, skąd blisko do instalacji portowych. Warto zwrócić uwagę, że cała sprawa być może nie wyszłaby na jaw, gdyby nie awaria łodzi, która uszkodzona dryfowała po wodach Zatoki Gdańskiej. Bez tej usterki rzekomi Hiszpanie - używamy określenia "rzekomi", gdyż podane przez nich numery telefonów okazały się nieaktywne, zaś dokumentów nie mieli. Posiadał je tylko sternik łodzi. 

- Działania obywateli Hiszpanii, uratowanych na Morzu Bałtyckim, nie mają związku z zagrożeniami dla bezpieczeństwa RP, ani nie rodziły zagrożeń dla infrastruktury krytycznej. Służby posiadają pełną wiedzę dotyczącą tych osób i okoliczności opisywanych w mediach zdarzeń - napisał na Twitterze Stanisław Żaryn, pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej. Można wnioskować, że nurków sprawdzono, to faktycznie przybysze z Półwyspu Iberyjskiego, zaś ich nurkowanie żadnych negatywnych konotacji nie miało.

Tymczasem portal Wirtualna Polska podaje, że tajemniczy hiszpańscy płetwonurkowie mogą mieć związek z międzynarodową grupą zajmującą się przemytem. Takie informacje portal miał uzyskać cyt. "w źródłach związanych ze służbami". Mają to być groźni przestępcy, natomiast ich działalność nie ma związku z wywiadem, szpiegostwem czy próbami dywersji w miejscach strategicznych dla naszego kraju. Wiadomości te po części potwierdza dziennik "Rzeczpospolita", według którego hiszpańscy nurkowie mieli działać w ramach przestępczej struktury, która jest przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez międzynarodowe służby.  rozpracowywanej przez  międzynarodowe służby.

ZOBACZ TEŻ: Służby ratownicze uratowały obywateli Hiszpanii. Ich łódź uległa awarii

Skoro tak, słowa Stanisława Żaryna o pełnej wiedzy dotyczącej tych osób nabierają dodatkowego znaczenia - miałyby potwierdzać, że aktywność nurków znajdowała się pod pełną kontrolą. Z drugiej strony charakter dochodzenia ma uzasadniać, dlaczego ujawniane informacje są tak oszczędne.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama