XIV-wieczny kościół św. Mikołaja to jeden z niewielu zabytków Śródmieścia Gdańska, który nie uległ zniszczeniu podczas II wojny światowej

 

 

Remont odsłania kolejne tajemnice kościoła
św. Mikołaja

Dzięki remontowi północnej elewacji kościoła św. Mikołaja w Gdańsku możemy dowiedzieć się więcej o rozebranym w XIX wieku klasztorze dominikanów. Niedługo już poznamy inną tajemnicę gdańskiej świątyni. - Jeden święty będzie musiał ustąpić miejsca drugiemu świętemu - zapowiada przeor klasztoru o. Michał Osek.
Dorota
Abramowicz
20.11.2022 / 08:20

Dobiegła końca trwająca niemal pół roku renowacja widocznej z Placu Dominikańskiego północnej elewacji kościoła św. Mikołaja w Gdańsku.

- To, co było naszym celem podstawowym, jeśli chodzi o zabezpieczenie elewacji, mamy już za sobą - mówi przeor dominikanów, ojciec Michał Osek. - W 2019 roku zakończyliśmy prace przy elewacji wschodniej, która przylega do ul. Lawendowej, rok później przy elewacji zachodniej.  Elewację od ul. Świętojańskiej zakończyliśmy w ubiegłym roku. Pozostały nam mniejsze zakresy robót, m.in przy kaplicy św. Jacka i prezbiterium.
Wymuszony grożącą katastrofą budowlaną remont jednej z najstarszych świątyń Gdańska odsłonił już wiele tajemnic. Odkryto nieznane freski, znaleziono umbraculum - liturgiczny parasol będący symbolem władzy papieskiej, odsłonięto pierwotny portal prowadzący do zakrystii i ślady dawnych sklepień w tym pomieszczeniu.  Podczas renowacji nawy północnej także odkryto architektoniczne ciekawostki związane z historią  kościoła.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT Sensacyjne odkrycie! Perła architektury gotyku pod warstwami farb

- Wiadomo było z badań archeologicznych, jak klasztor wyglądał, ale to, co zakopane w ziemi, nie pobudza tak wyobraźni - opowiada przeor. -  Kiedy jednak zobaczyliśmy na elewacji północnej relikty dachów, pięter, przejść, okien, krużganków, można sobie wyobrazić dawny, duży gmach wybudowany przez dominikanów jeszcze w średniowieczu i rozebrany w połowie XIX wieku. Czyli wtedy, gdy władze pruskie zamknęły klasztor i rozebrały budynki klasztorne.  Dzięki badaniom przeprowadzonym przez historyka architektury, pana Piotra Samóla i jego ogromnej wiedzy można było wszystko to opisać.

Informacje te znalazły się na planszy informacyjnej, na której zaznaczono ślady po dawnym układzie architektonicznym.

W tym roku zakończy się ostatni etap naprawy sklepień. Kolejnym etapem będą naprawy przy fundamentach i filarach nawy południowej. Dominikanie maja nadzieję,  za dwa lata będzie można wejść do nawy południowej i cieszyć się tą przestrzenią kościoła.

PRZECZYTAJ TEŻ Skarby pod ulicą. Odkrycia archeologiczne pomagają ułożyć puzzle z początków Gdańska

Czy Mikołaj czymś jeszcze nas zadziwi?

- Z każdą pracą dowiadujemy się nowych rzeczy - odpowiada o. Michał Osek. -  Dziś mogę zdradzić, że w przyszłym tygodniu zaprezentujemy nowe odkrycie. Nie wiąże się ono z architekturą, ale z historią sztuki. Pokażemy niezwykłą historię pewnego zabytkowego obiektu, który przejdzie olbrzymią metamorfozę.

Szczegółów przeor nie chce jednak zdradzać. Dopytywany o niespodziankę mówi tylko: -
Jeden święty będzie musiał ustąpić miejsca drugiemu świętemu. Mogę dodać, że jeden i drugi jest dominikaninem.

Przeprowadzone prace kosztowały niemal 1,2 mln zł, a ponad jedną trzecią tej kwoty przekazano z z budżetu Gdańska. Resort kultury i dziedzictwa narodowego wyłożył 384 tys. zł, samorząd województwa 200 tys., bracia dominikanie - 172 tys. zł.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze