Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Podwodni archeolodzy szukali w Bałtyku zatopionych zabytków

Morze Bałtyckie kryje wiele tajemnic. Jedną z nich są zatopione lasy i torfowiska z epoki kamienia odnalezione w wodach Zatoki Puckiej w okolicach Rzucewa. Podwodni archeolodzy z Narodowego Muzeum Morskiego podczas ostatniej wyprawy chcieli sprawdzić, czy podwodny krajobraz kryje zabytki związane z działalnością człowieka.
(Fot. Narodowe Muzeum Morskie)

Na zatopiony paleokrajobraz, który obecnie znajduje się na dnie morza, podwodni archeolodzy natrafili w 2020 r. w okolicach Rzucewa. To pozostałości pni z zatopionego lasu oraz torfowisk, datowanych radiowęglowo na epokę kamienia. Pod wodą znalazły się po ustąpieniu lodowca. W ramach projektu BalticRIM, badacze za pomocą sonaru przeskanowali wtedy wybrane obszary dna Zatoki Puckiej i zweryfikowali wytypowane obiekty podwodne. Teraz udali się na dno Zalewu Puckiego, by poszukać tam zabytków z epoki kamienia związanych z działalnością człowieka.

– Zazwyczaj na terenie dawnych obozowisk z epoki kamienia najliczniej występują pozostałości tzw. odpadkowe, czyli pracowni krzemieniarskiej, gdzie mamy głównie narzędzia krzemienne, ewentualnie jakieś odpadki produkcyjne. To są najczęściej niewielkie obiekty – mówi dr Krzysztof Kurzyk, kierownik Działu Badań Podwodnych w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku.

Chociaż podwodni archeolodzy włożyli w poszukiwania śladów człowieka wiele pracy, tym razem nie udało im się niczego znaleźć. Mogli natomiast przetestować specjalistyczny sprzęt, który doskonale sprawdził się jako narzędzie do sondaży i poszukiwań podwodnych.

– W trakcie badań wykonaliśmy dwa niewielkie wkopy sondażowe przy użyciu eżektora.  Wydobyty urobek przesiewaliśmy na zestawie sit o różnej gęstości oczek, podłączonym do tzw. plujki eżektora. Metoda ta pozwala wykryć nawet niewielkie narzędzia i odpadki krzemienne, które w czasie eksploracji przez archeologa podwodnego mogą dostać się do urządzenia – tłumaczy kierownik Działu Badań Podwodnych w NMM.

Dodaje, że przed podwodnymi archeologami jeszcze wiele pracy.

– Tak naprawdę cały Zalew Pucki kiedyś był lądem i w zasadzie, teoretycznie, w każdym miejscu możemy się spodziewać takiego stanowiska, natomiast najpierw trzeba wytypować mniejsze obszary, zrobić sondaże. Gdyby coś, na szczęście, udało się tam znaleźć, to możemy wtedy poszerzyć taki obszar i już robić takie tradycyjne badania na większej powierzchni – mówi.

Podwodne badania nieprzypadkowo wykonywano w okolicach Rzucewa. Oprócz wspominanych lasów i torfowisk z epoki kamienia pod wodą, na lądzie znajduje się tam neolityczna osada kultury rzucewskiej, tzw. łowców fok.

Archeolodzy pracowali w czteroosobowym zespole: dr Krzysztof Kurzyk, Zbigniew Jarocki, Janusz Różycki i Paweł Litwinienko. W tym roku nie planują już schodzić pod wodę.

– Może w przyszłym, gdzieś w okolicach Jastarni. Tam mamy takie kolejne miejsce, gdzie są zatopione lasy – podsumowuje dr Krzysztof Kurzyk.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama